facebook instagram filmweb

Okiem Kinomaniaka

    • Strona główna
    • O mnie
    • .
    • -

    "Jedynka" rozwaliła system! To była jedna z najlepszych produkcji obejrzanych w roku 2014. Wyśmienicie bawiłam się na seansie! Czy kontynuacja losów szalonej, francuskiej rodzinki sprostała wysokim oczekiwaniom? Sprawdźcie sami!



    (Źródło: i-znowu-zgrzeszylismy-dobry-boze.pl)

    Twórcy rewelacyjnej francuskiej komedii z 2014 ponownie zabrali się do pracy. Tym razem przedstawiają nam dalsze losy rodziny Verneuil. Po burzliwym ślubie najmłodszej córki przyszedł czas na niemalże powtórkę z rozrywki. Teraz dramatycznym momentem stają się narodziny najmłodszego wnuka. Smaczku dodaje fakt, że wszystkie córki (wraz z mężami) zaczynają marzyć o emigracji. Ojciec rodu dostaje furii. W ramach protestu wobec opuszczenia Francji przez jego najbliższych, wciela w życiu misterny plan rozkochania zięciów w swojej ojczyźnie.

    (Źródło: youtube.com)

    Nadal mamy świetnych bohaterów, którzy (zwłaszcza najstarsza para rodu: Claude i Marie), zostali fantastycznie zagrani. Wciąż jest sporo humoru i to takiego niepoprawnego politycznie. Brakuje jednak polotu w tych komicznych dialogach i sytuacyjnych gagach. Zbyt wiele jest przewidywalnych zachowań i niezbyt śmiesznych wypowiedzi. Albo nawet śmiesznych, ale nie tak zabawnych jak w "jedynce".

    To dość typowy problem sequelów komediowych. Kiedy pierwsza część okazuje się mistrzostwem świata, kolejna ma znacznie trudniejszy start. Wszyscy oczekują żartów najwyższych lotów i w gigantycznej ilości, a to niełatwo osiągnąć. 
    Mimo więc całkiem fajnej atmosfery, "I znowu zgrzeszyliśmy, dobry Boże!" wypada gorzej. Co nie znaczy, że to istna porażka. Co to, to nie! Z pewnością uśmiejecie się sporo razy, a kilka nawet na głos. Nie ma jednak co nastawiać się na powtórkę projekcji sprzed 5 lat. 

    A recenzję części pierwszej znajdziecie TU. Kto nie widział, niech nadrabia! To seans, który śmiało można powtórzyć - z pewnością nadal będzie Was bawił. :)



    (Źródła: kultura.onet.pl, eska.pl i falakina.pl)

    Continue Reading

    W "Mojej gwieździe: Teen Spirit" Max Minghella udowadnia, że wie jak robi się dobre filmy. Jego debiut reżyserski jest naprawdę udany! W dużej mierze to zasługa genialnej Elle Fanning, która fantastycznie zagrała nieco zakompleksioną, lecz bardzo utalentowaną młodą Polkę wychowującą się na małej, brytyjskiej wyspie. Właśnie ze względu na Elle powinniście czym prędzej nadrobić seans.



    (Źródło: pinterest.com)

    Violet ma 17 lat i kocha śpiewać. Jej zamiłowanie to nie wszystko, bo oprócz niego ma też ogromny talent wokalny. Muzyka jest jej sposobem radzenia sobie ze stresem, samotnością i nastoletnim buntem. Stanowi  formę ucieczki z niełatwej codzienności (szkoła, dorywcza praca w barze, pomoc matce w domowych obowiązkach) do lepszego świata. 

    Kiedy więc dostrzega billboard ogłaszający nabór do nowej edycji muzycznego talent show, błyskawicznie postanawia stawić się na castingu. Walka o miejsce w finale jest bardzo wyrównana. Nie wszystko idzie po myśli Violet, która wbrew matce przystępuje do konkursu. Czy uda jej się spełnić swoje marzenie, wystąpić na wielkiej scenie, oczarować publiczność i wygrać kontrakt?



    (Źródło: youtube.com)

    O sile "Mojej gwiazdy: Teen Spirit" dowodzi kilka rzeczy. Przede wszystkim to fajny scenariusz. Nigdy mamy tu typową outsiderkę, nieco zahukaną, niezbyt pewną siebie, która staje do walki o swoje marzenia, jednak sposób zaprezentowania tej, wydawałoby się dość wtórnej opowieści, jest na tyle ciekawy, że z przyjemnością przyglądamy się zmaganiom głównej bohaterki. I to bohaterki świetnie zagranej! Bo kto jak kto, ale Elle Fanning rewelacyjnie spisała się w swojej roli! Jest krucha i silna zarazem. Trochę wycofana, ale i odważna, kiedy trzeba. W finałowej scenie emanuje taką energią, że nie sposób spuścić ją z oczu!

    Drugim bohaterem filmu jest... muzyka. To ona nadaje klimat produkcji. Odzwierciedla to, co siedzi w głowie Violet: jej strach, wrażliwość, ale też wolę walki. Popowe dźwięki, częściowo wyciągnięte sprzed 15 lat, sprawiają, że nie raz, nie dwa, tupniemy nóżką podczas seansu. To zdecydowanie dobry znak dla filmu muzycznego.

    Omawiając "Moją gwiazdę: Teen Spirit" nie można zapomnieć o tym, który ją wymyślić. I zrealizował. Max Minghella, bo on jest scenarzystą oraz reżyserem produkcji, naprawdę dobrze się spisał. Zaproponował całkiem udaną wersję historii, którą niby widzieliśmy już na ekranie wiele razy, ale w zupełnie nowej odsłonie. Pomysł okazał się chyba strzałem w dziesiątkę, bo reżyserski debiut ogląda się bardzo przyjemnie, co zawdzięczamy - poza świetną Elle i dość dobrym scenariuszem, kawałkowi niezłej muzyki i fajnemu montażowi.




    (Źródła: stylowy.net, kultura.gaztea.pl i rollingstone.com)


    Continue Reading

    Jak to się stało, że HBO, które od pierwszej serii "Wielkich kłamstewek" czy "Ślepnąć od świateł", nie było w stanie przebić się na pierwszy plan i wyprzedzić największego konkurenta, Netflixa, nagle stało się najbardziej pożądanym serwisem streamingowym? To bardzo proste! Zrealizował serial, który łączy w sobie wszystkie elementy gwarantujące sukces, a tą miniprodukcją jest "Czarnobyl". 

    (Źródło: youtube.com)

    Mam wrażenie, że serial wypuszczono dosłownie przed momentem, a widzieli go już niemal wszyscy. Pozostali są w trakcie oglądania losów tych, którzy przyczynili się do jednej z największych tragedii współczesnego świata. "Czarnobyl" przyciąga tłumy, bo jest świetnie zrealizowany, a fabułę zaprezentowano w fantastyczny sposób. Akcja rozpoczyna się od wybuchu w elektrowni jądrowej i prowadzona jest przez interwencję strażaków oraz kilkumiesięczny projekt wysiedleńczy rządu aż do momentu procesu osób odpowiedzialnych za katastrofę. W międzyczasie twórcy raczą nas retrospekcyjnymi wstawkami, które z jednej strony uzmysławiają jak wyglądało życie w Prypeciu przed wybuchem, a z drugiej pokazują jak doszło do tragedii.

    (Źródło: youtube.com)

    Wydawałoby się, że historię wybuchu w elektrowni jądrowej w Czarnobylu zna każdy. Okazuje się, że wiemy w zasadzie tylko tyle, że doszło do eksplozji. Nic poza tym nie jest nam znane. Począwszy od tego, że zdecydowana większość z nas nie ma zielonego pojęcia jak działa taka elektrownia. Twórcom serialu udało się w przystępny sposób wytłumaczyć widzom zasady działania reaktora, nie tracąc przy tym nic z genialnego, mrocznego klimatu produkcji.

    Pisząc o "Czarnobylu" nie sposób nie poruszyć kwestii fabularnych. Otóż historia produkcji dzieje się niejako dwutorowo. Obserwujemy to, jak doszło do wybuchu, jak wyglądała rzeczywistość tuż po tragedii, akcja ratunkowa, chaos dezinformacyjny, strach lokalnej społeczności. Widzimy przerażenie pracowników elektrowni, którzy jako jedni z nielicznych zdawali sobie sprawę do czego może doprowadzić cała sytuacja. Z drugiej jednak strony  przyglądamy się zwyczajnym ludziom i ich losom po wybuchu. Towarzyszymy przede wszystkim Ludmile, której mąż strażak gasił pożar w Czarnobylu, ale także pojedynczym bezimiennym bohaterom zaangażowanym w próbę uratowania Europy przed tragicznymi skutkami eksplozji.

    Serial jest bowiem dopracowany na maksa! Począwszy od obsady, poprzez świetną reżyserię, i wspaniałe zdjęcia, aż na rewelacyjnej muzyce, scenografii i kostiumach kończąc. Tu w zasadzie nie ma słabych punktów! Jedyna rzecz, która mnie raziła to... angielski. W tej na wskroś sowieckiej rzeczywistości język angielski, w którym zrealizowano produkcję, trochę boli w uszach. Ale to naprawdę szczegół. I to taki, który dla wielu z nas nie będzie miał absolutnie żadnego znaczenia.
    Nie czekajcie więc dłużej tylko od razu odpalajcie HBO i miniserial, który pokochali wszyscy!



    (Źródła: newsweek.com, hbo.com i theatlantic.com)

    PS To, czy ekipa castingowa sprawdziła się w doborze aktorów, możecie sprawdzić TUTAJ.
    Continue Reading

    Sezon wakacyjny tuż za rogiem. Lada moment wszyscy będziemy rozkoszować się urlopami i weekendowymi wypadami za miasto. Wakacje to doskonała okazja do sięgnięcia po kino nieco bardziej rozrywkowe. W tym okresie chętnie wracam do tych tytułów, które widziałam już jakiś czas temu, a które wciąż sprawdzają się w roli produkcji na beztroski wieczór w domowym zaciszu.

    (Grafika własna na bazie zdjęcia z jeshoots.com)

    Specjalnie dla Was przygotowałam zestawienie 15 najlepszych produkcji sensacyjnych, które sprawdza się na letnie wieczory. Wśród nich trochę klasyków i co nieco nowości, trzy serie, które wszyscy znają oraz kilka filmów, które widziałam już po kilkanaście razy. Dla każdego coś miłego! :)

    NUMER 15 - GODZINY SZCZYTU

    Komediowe kino sensacyjne rodem z lat 90. Wartka akcja, dwóch kompletnie różnych bohaterów oraz sporo akrobacji. Trochę śmiesznie, trochę ciekawie. Na pewno jednak dość przyjemnie. Seans zarówno dla starszych, jak i młodszych widzów.

    (Źródło: aktivist.pl)

    NUMER 14 - PACIFIC RIM

    Tym razem produkcja akcji w klimacie science-fiction. I choć ten gatunek nie należy do moich ulubionych, to przyznam, że dość oryginalna historia i momentami niezłe efekty specjalne, sprawiły, że obejrzałam go z zainteresowaniem. Ciut za długi jak na mój gust, ale dla miłośników gatunku z pewnością nie będzie to żaden minus.

    (Źródło: polityka.pl)

    NUMER 13 - SERIA: TRANSPORTER


    Film, który widziałam kilka razy. Ba, całą serię! Od tej produkcji polubiłam Jasona Stathama, choć nie powiem - nie należy on do najzdolniejszych aktorów. Co mnie tak wciągnęło w "Transportera"? Główny bohater o introwertycznej naturze i sporo zwrotów akcji. Produkcja odpowiednia także dla osób, które nie znają się na samochodach! :)

    (Źródło: wehearit.com)

    NUMER 12 - LIBERATOR

    Kultowy tytuł, który chyba każdy widział! Terroryści atakują statek przewożący broń jądrową. Pokonać ich może tylko były komandos, pełniący funkcję okrętowego kucharza. W tej roli oczywiście niezwyciężony Steven Seagal, który zawsze występuje niemal w takich samych rolach i za każdym razem raczy widzów taką samą miną. Bez względu na to, ile razy oglądałam "Liberatora", i tak włączę go po raz kolejny!

    (Źródło: zdalaodpolityki.pl)

    NUMER 11 - ŚCIGANY

    Z tym filmem związana jest pewna historia. Otóż mając jakieś 6 czy 7 lat, widziałam go po raz pierwszy. Harrisona Forda próbującego oczyścić się z zarzutu morderstwa ukochanej żony oglądałam wraz z rodzicami, jeszcze na VHS-ie z wypożyczalni kaset wideo. To były czasy! <3 Wówczas seans wydał mi się przerażający! Byłam święcie przekonana, że to horror i długoooo bałam się Andreasa Katsulasa wcielającego się w podejrzanego. Wiele lat później ponownie odpaliłam "Ściganego" i... doszłam do wniosku, że ten film w ogóle się nie zestarzał! To chyba najlepszy dowód na to, że jest przykładem świetnego kina akcji!


    (Źródło: telemagazyn.pl)

    NUMER 10 - CON AIR

    Nicolas Cage w roli wybawcy na pokładzie samolotu transportującego najniebezpieczniejszych kryminalistów, którzy w pewnym momencie zasiadają za jego sterami. Mnóstwo emocji i zwrotów akcji w typowo męskim filmie z fantastyczną obsadą (John Cusack, John Malkovich, Danny Trejo)! Kawał porządnej sensacji!

    (Źródło: fringearts.com)

    NUMER 9 - DZIEŃ NIEPODLEGŁOŚCI

    To chyba film, który pamiętają wszyscy urodzeni w latach 80. Klasyczne amerykańskie kino akcji w wydaniu katastroficznym. Tym razem obcy szykują się do zaatakowania Ziemi, a najodważniejsi (w tym Will Smith oraz Jeff Goldblum) stają do walki. Może nie wszystko jest tu zrobione na tip top, ale i tak seans będzie należał do udanych, jeśli kochacie kino akcji.


    (Źródło: abcnews.go.com)

    NUMER 8 - SZKLANA PUŁAPKA

    To film, o którym nie raz już Wam pisałam. "Szklana pułapka" jest dla mnie produkcją, która jednoznacznie kojarzy mi się z... okresem Bożego Narodzenia! Gdy byłam mała, co roku puszczali ją w Święta, a ja oglądałam ją wraz ze starszym rodzeństwem prawie dostając palpitacji serca - tak się bałam tego filmu! Losy policjanta Johna McClane'a śledzili chyba wszyscy, ale to zdecydowanie część pierwsza jest godna uwagi. I śmiało można ją obejrzeć nawet 30 lat po premierze!

    (Źródło: theatlantic.com)

    NUMER 7 - SERIA: ZABÓJCZA BROŃ

    Filmowych serii w tym zestawieniu nie jest za wiele. Podobnie jest z produkcjami łączącymi gatunki komediowe z sensacyjnymi. Seria filmów akcji z wątkami komediowymi jest więc tylko jedna - to "Zabójcza broń" z rewelacyjnym duetem: Danny Glover i Mel Gibson. Tych panów można oglądać non stop! Nadają się tak do rodzinnego seansu, jak i samotnego wieczoru przed TV. Będą tropić przestępców, ruszać w pościgi oraz rozśmieszać widzów - jak dla mnie połączenie idealnie!

    (Źródło: filmweb.pl)

    NUMER 6 - AIR FORCE ONE

    Tych panów przedstawiać nie trzeba: Harrison Ford oraz Gary Oldman. Film, w którym występują to również pewien klasyk. Pierwszy raz widziałam go z tatą, ale liczby i okoliczności kolejnych seansów nie jestem w stanie przywołać. Za każdym razem jednak dobrze się bawię, bo to jedna z tych produkcji, która zdecydowanie nadaje się do odgrzewania!

    (Źródło: telegraph.co.uk)

    NUMER 5 - ŚWIĘCI Z BOSTONU

    Pobożni bracia gangsterzy robią porządek w Bostonie. Namierzają i mordują największych przestępców wierząc, że sam Bóg zlecił im tę misję. Ściga ich fenomenalny Willem Dafoe w roli Paula Smeckera, genialnego prokuratora - 
    człowieka do zadań specjalnych. Niezwykły dar Smeckera do tropienia przestępców kontrastuje z jego niecodziennym stylem i nieco przerysowanym homoseksualizmem. Film, który łączy w sobie sporo akcji, detektywistyczne wątki oraz kilka retrospekcyjnych ujęć, to naprawdę dobra propozycja na wakacyjny seans! 

    (Źródło: filmweb.pl)

    NUMER 4 - UPROWADZONA

    Gdy tylko były agent służb specjalnych dowiaduje się, że jego córka została porwana w czasie wypadu do Paryża, od razu rusza na jej ratunek. Szybkie tempo, kilka zwrotów akcji oraz ciekawy scenariusz, to wszystko sprawia, że "Uprowadzoną" obejrzałam już co najmniej 5 razy! A sam Liam Neeson chyba dzięki niej zyskał międzynarodową rozpoznawalność.

    (Źródło: filmzwiastun.com)

    NUMER 3 -  BABY DRIVER

    To nowość, która wdarła się na sam szczyt zestawienia! Kino akcji w wydaniu nowym, i to mocno rozrywkowym, bo z fantastycznie zgraną ścieżką dźwiękową. Kilka gorących nazwisk, dobry scenariusz, świetne tempo, a do tego wątek miłosny oraz kryminalny. Scena otwierająca jest istnym sztosem i zapewne skradnie serca większości z Was! Nie ma co czekać, już zasiadajcie do seansu!

    (Źródło: spidersweb.pl)

    NUMER 2 - SERIA: INDIANA JONES

    Przyznaję bez bicia: to moje ukochane wcielenie Harrisona Forda! Seria o przygodach bystrego, odważnego i przystojnego archeologa trafiła na listę ULUBIONYCH już daaawno temu! Widziałam każdą odsłonę, i to po kilka razy, a tym, którzy jeszcze nie mieli sposobności zapoznania się z Indianą Jonesem gorąco polecam choć jeden tytuł. Wierzę, że zakochacie się w tej produkcji na amen!

    (Źródło: spidersweb.pl)

    NUMER 1 - KRWAWY SPORT

    Ze wszystkich filmów sensacyjnych najbardziej lubię te sportowe. Kino walki jest bowiem tym, na czym się wychowałam. Produkcje z Brucem Lee czy Stevenem Seagalem widziałam mnóstwo razy, ale to filmy z Jean Claude Van-Dammem obejrzałam nawet po kilkanaście razy! Zdecydowanym numerem 1 jest "Krwawy sport", w którym Frank Dux ucieka z amerykańskiej armii i bierze udział w nielegalnym turnieju kumite. Przegrana w nim oznacza śmierć lub kalectwo. Duxa, na domiar złego, ścigają tajni agenci rządowi, którzy chcą go ściągnąć do armii.  I choć fabuła brzmi dość sztampowo, JCVD nigdy nie należał do wybitnych aktorów, a i realizacyjnie produkcja nie jest perełką, to mam do niej tak ogromny sentyment, że za każdym razem, gdy leci w TV, odpadam ją i oglądam po raz kolejny.


    (Źródło: wyborcza.pl)

    UWAGA!
    Dobra wiadomość jest taka, że 3 z powyższych tytułów będziecie mogli nadrobić lub zobaczyć ponownie i to w najbliższym czasie! Na antenie TNT Polska, w środowym cyklu "Wielkie kino", pojawią się m.in. "Pacific Rim", "Con Air" oraz  kultowi wręcz "Święci z Bostonu". Pierwszy seans już  5. czerwca o godzinie 21:00. Korzystajcie!

    Continue Reading

    Jest taki okres, gdy w kinie zdecydowanie króluje tematyka społeczna. To czas festiwalu Millennium Docs Against Gravity! Ma tegorocznej edycji zaprezentowane zostaną produkcje z całego świata, a od liczby tytułów można dostać zawrotu głowy. Oczywiście ze szczęścia, bo chyba każdy kinoman podskakuje z radości, gdy w festiwalowym harmonogramie może wybrać tak wiele filmów godnych uwagi.

    (Źródło: going.blog)

    Żeby co nieco ułatwić wybór repertuaru na najbliższe dni, przygotowałam zestawienie 7 tytułów, które wydały mi się najbardziej kuszące. Jedne to dokumenty, inne są fabułami. Część produkcji europejskich, kilka amerykańskich. Czyli dla każdego, coś miłego.

    ANDERS, JA I JEGO 23 INNE KOBIETY, reż. Nahid Perrson

    (Źródło: youtube.com)
    Historia miłosna XXI wieku: on, ona i jego liczne kochanki. Brzmi jak nowe wcielenie Casanovy. Szwedzka reżyserka prezentuje obraz współczesnego randkowania w sieci na przykładzie pary poznającej się na Tinderze. Fabuła filmu zdaje się być bliska rzeczywistości, to mogło być doświadczenie kogoś z nas albo naszych znajomych. Z przyjemnością więc wybrałabym się na seans o takiej niecodziennej, i niekoniecznie posiadającej szczęśliwej zakończenie, love story.


    GDZIE JEST NASZ DOM?, reż. Jacqueline Zund

    (Źródło: variety.com)


    Jak wygląda sytuacja dzieci, których rodzice się rozwodzą? Co czują, co myślą, jak odnajdują się w codzienności? Na te pytanie odpowiedzi próbuje znaleźć szwajcarska reżyserka, która śledzi losy pięciorga dzieci z niepełnych rodzin. W rozmowach z nimi stara się zrozumieć jak to jest dzielić życie między domy dwojga rodziców. 


    CO ZROBISZ, GDY ŚWIAT STANIE W OGNIU?, reż. Roberto Minervini
    (Źródło: youtube.com)

    Opis obrazu Roberto Minerviniego przywołuje mi na myśl netflixowy dokument pt. "XIII poprawka". Forma produkcji: czarno-biała, z przejmującym montażem, zapowiada coś, co poruszy niejedno serce. Zdaje się, że film prezentujący problemy Afroamerykanów na tle wielokulturowej rzeczywistości Stanów Zjednoczonych będzie jednym z najgłośniejszy tytułów tegorocznej edycji festiwalu. Nie bez powodu znalazł się również wśród obrazów wyświetlanych w Konkursie Głównym festiwalu w Wenecji. 


    MAREK EDELMAN... I BYŁA MIŁOŚĆ W GETCIE, reż. Jolanta Dylewska

    (Źródło: kultura.gazeta.pl)
    Kolejna produkcja o tematyce miłosnej. Tym razem takiej osadzonej w niecodziennych realiach, w wojennej rzeczywistości. Jeszcze przed śmiercią Marek Edelman, jeden z przywódców powstania w warszawskim getcie mówił z nieskrywanym zdziwieniem, że nikt nie pytał go o to, czy w czasie wojny, w murach getta, była między ludźmi miłość. Czy w tych ekstremalnych warunkach ludzi wciąż o niej myśleli, nadal ją czuli i za nią tęsknili. 
    Film Jolanty Dylewskiej, w produkcję którego zaangażowali się także Andrzej Wajda i Agnieszka Holland, próbuje pokazać ten wycinek wojennej rzeczywistości, w którym tytułowa miłość jest bardzo mocno obecna. 


    TO ZMIENIA WSZYSTKO, reż. Tom Donahue
    (Źródło: awardscircuit.com)
    Zeszłym rok zdecydowanie można podsumować hasłem GIRL POWER. Często i donośnie mówiono o problemach związanych z płcią piękną: o molestowaniach w środowisku pracy, nierównych płacach, dyskryminacji w świecie polityki. Obraz Toma Donahue idealnie więc wpisuje się w ten trend. Reżyser rozmawia z jednymi z najwybitniejszych przedstawicielek rynku filmowego, by zaprezentować jak wygląda sytuacja kobiet w Hollywood. O swoich doświadczeniach opowiedzą m.in. Meryl Streep, Natalie Portman czy Geena Davis.  


    CZY UFASZ SWOJEMU KOMPUTEROWI?, reż. Chris Paine
    (Źródło: youtube.com)

    Innym trendem XXI wieku jest skupienie na technologii i jej nieustanny rozwój. Dzięki nowoczesnych rozwiązaniom nasze życie staje się łatwiejsze, a codzienność wygodniejsza. Komfort życia to jeden z wielu plusów rozwoju sztucznej inteligencji. Nie zapominajmy jednak o zagrożeniach, które wiążą się z ulepszaniem komputerów. Jakie minusy kryją się za AI?


    #HEJT, reż. Eef Hilgers

    (Źródło: youtube.com)

    Wychowanie dzieci w XXI wieku to zdecydowanie trudne zadanie. Z wielu stron pojawiają się zagrożenia dla nich: porównywanie się z gwiazdami upiększonymi za pomocą Photoshopa, koleżankami bardziej popularnymi nie tylko w szkole, ale i na portalach społecznościowych czy szykany mające miejsce tak offline, jak i online. To wszystko sprawia, że codziennośc wielu dzieciaków to nieustanna walka z hejtem. Walka, którą prowadzą same, bo boją się prosić o pomoc rodziców. Albo nie mają możliwości powiedzenia im o swoich problemach, bo ci są nieobecni, zapracowani, niezainteresowani życiem swoich pociech. Krótkometrażowy, holenderski dokument, wydaje się być tym, co każdy rodzic powinien zobaczyć.


    Pełen harmonogram festiwalowy znajdziecie TUTAJ.


    (Źródło: dzieje.pl)

    Continue Reading

    Jeden z najbardziej rozpoznawalnych kryminalistów XX wieku. Okrutny kat, w którym zakochały się miliony amerykańskich kobiet. Człowiek, którego intelekt, elegancki sposób ubioru oraz urok osobisty przez długie lata potrafiły zmylić niejednego policjanta. I chyba całą opinię publiczną. Ted Bundy - to właśnie on jest bohaterem kryminalnej opowieści, którą Best Film wypuszcza już w piątek.

    (Źródło: kinoatlantic.pl)

    "Podły, okrutny, zły" opowiada o historii złapania i osądzenia jednego z najpopularniejszych morderców Ameryki. Człowieka brutalnego w swych zbrodniach, lecz o usposobieniu, wydającym się na pierwszy rzut oka, bardzo przyjemnym. Losy Teda Bundy'ego śledzimy od momentu poznania jego wieloletniej dziewczyny Liz. Mężczyzna kończy studia prawnicze i wraz z ukochaną wychowuje jej malutką córkę. Wydaje się być wzorem partnera: romantyczny, namiętny, zaangażowany w codzienne obowiązki. Prawda okazuje się być jednak niesamowicie przerażająca. 

    (Źródło: youtube.com)

    Fabularna opowieść o Bundym wyszła naprawdę przyzwoicie. Świetny w roli Teda jest Zac Efron, który pokazuje zupełnie nową twarz. Ci, którzy jak ja, znają go jedynie z filmów dla nastolatków ("17 Again" czy seria "High School Musical") czy raczej kinowych niewypałów ("Co Ty wiesz o swoim dziadku?") będą zaskoczeni. Na ekranie Efron jest bowiem bardzo naturalny. Ma w sobie również sporo fajnej energii, którą emanuje przez cały film. Świetnie partneruje mu Lily Collins, na którą zawsze przyjemnie się patrzy. Ale oprócz ładnej buzi Collins oferuje coś jeszcze: niesie ze sobą pewną delikatność i młodzieńczą naiwność, które dodają wyrazistości jej postaci. Dzięki temu w jej Liz może odnaleźć się niemal każda zakochana młoda kobieta. 

    Całość ogląda się dobrze także dzięki fajnej roli Johna Malkovicha wcielającego się w rolę sędziego prowadzącego rozprawę Teda Bundy'ego. Łączy w sobie cechy nadające jego bohaterowi jakiegoś pazura: stanowczość i sporą dozę poczucia humoru. W dodatku naprawdę przyjemnie jest zobaczyć znów na ekranie Malkovicha, którego od dość dawna nie widziałam w żadnej nowej produkcji.
    Nie wiem jak "Podły, okrutny, zły" wypada na tle dokumentalnego materiału, który od dłuższego czasu jest do obejrzenia na Netflixie, lecz tak na chłopski rozum: to dwie zupełnie różne podejścia do tematu, więc warto zapoznać się z obiema propozycjami.


    (Źródła: filmozercy.com i kinozorza.pl)

    Continue Reading

    Nastał raj dla miłośników filmów. Nie dość, że w dużym mieście niemal na każdym rogu jest kino, to mamy do dyspozycji serwisy streamingowe, których zasoby są przeogromne. Aby ułatwić nieco wybór propozycji na najbliższy seans, a doskonale wiem, że nierzadko trudno się zdecydować, co włączyć tym razem, przygotowałam zestawienie najlepszych dokumentów dostępnych na Netflixie. 

    (Źródło: kulturalnemedia.pl)

    Część poniższych propozycji widnieje w serwisie od dawna, inne zostały dodane w ostatnim czasie. Tematyka zaprezentowanych produkcji jest przeróżna tak, aby w zasadzie każdy mógł znaleźć coś dla siebie.


    (Źródło: netflix.pl)
    XIII poprawka
    Mam wrażenie, że o tym dokumencie słyszeli już chyba wszyscy. Jeśli jednak ktoś jeszcze nie miał okazji obejrzenia "XIII poprawki", zachęcam do nadrobienia straty, by dość jednoznacznie zobaczyć ogromną skalę dyskryminacji Afroamerykanów, a także to, kto zyskuje na dość powszechnym skazywaniu ich na karę pozbawienia wolności za nawet drobne przestępstwa (nierzadko także "za niewinność").



    (Źródło: cyrkf1.pl)
    Formuła 1: Jazda o życie
    To serial dokumentalny, który jest dla mnie (póki co) największym zaskoczeniem tego roku! Tak w kinie, jak i poza nim. To, że produkcja o wyścigach Formuły 1 podbiła moje serce dziwi mnie samą. Nie sposób chyba jednak jej nie pokochać! Mamy świetne rozplanowane odcinki, w których nawet laik może bardzo szybko i sprawnie zapoznać się z sylwetkami kierowców i szefów klubów oraz zorientować się o co w tym sporcie chodzi. Genialne tempo, dobra dramaturgia, przemyślany scenariusz oraz świetny montaż sprawiają, że z wypiekami na twarzy ogląda się każdy odcinek! Istna perełka!

    (Źródło: whatthehealthfilm.com)

    What the health
    Tematyka zdrowotna niewątpliwie jest w ostatnim czasie bardzo popularna. Widać to również wśród dokumentów Netflixa. "What the health" to przykład produkcji, która miałaby uzmysłowić widzom skalę niezdrowego jedzenia dostępnego na wyciągnięcie ręki: w sklepach, restauracjach, barach. Twórcy skoncentrowali się wokół zaleceń największych i najważniejszych amerykańskich instytucji czy organizacji zdrowotnych, które... bardziej lub mniej oficjalnie współpracują z wielkimi koncernami. Te zaś uczestniczą w pracach badawczych tworząc ogólnokrajowe raporty, a wnioski z nich płynące są - jak łatwo się domyślić - na korzyść ich firm. Wyraźnie widzimy więc jak biznes wpływa na komunikaty instytucji zdrowotnych, a tym samym na nasze złe nawyki żywieniowe sprzyjające powstawaniu licznych chorób.


    (Źródło: cinematerial.com)
    Ikar
    Bardzo głośna produkcja o gigantycznej skali dopingu w sporcie. Amerykański kolarz, przy współpracy z rosyjskim naukowcem, odkrywa jedną z największych afer dopingowych w zawodowym sporcie. Świetna produkcja!


    (Źródło: nickaskamreviews.com)

    Minimalizm: Dokument o rzeczach ważnych
    Trend minimalizmu zyskał na popularności w ostatnich miesiącach. Na rynku pojawiło się sporo książek na ten temat, coraz poczytniejsze zrobiły się blogi poświęcone tej tematyce, a różni eksperci występowali co jakiś czas w programach telewizji śniadaniowej mówiąc o swoich doświadczeniach w tym zakresie. Tym, którzy przejawiają jakiekolwiek zainteresowanie ww. tematyką, polecam ciekawy materiał z Netflixa. Zobaczymy w nim ludzi, którzy zrezygnowali z posiadania wielu przedmiotów i postawiali na ich jakość oraz funkcjonalność, by skupiać się tylko na tym, co rzeczywiście ważne. 



    (Źródło: netflix.pl)
    Walka: Życie i zaginiona twórczość Stanisława Szukalskiego
    Niebywale ciekawa postać przedstawiona w fantastycznym dokumencie. Artysta nieznany szerokiej widowni dostał szansę na wypromowanie jego niezwykłej twórczości. I bardzo różnorodnej. W filmie dokumentalnym poznajemy Szukalskiego z archiwalnych nagrań oraz wspomnień licznych przyjaciół, również artystów. Opisują jego złożoną osobowość, prezentują różne dzieła (rzeźby, szkice, obrazy) i przybliżają skomplikowany życiorys. Bardzo interesująca historia o nietuzinkowej postaci. 



    (Źródło: youtube.com)
    Forks over knives
    Kolejny bardzo dobry dokument o żywności. Tym razem o ogromnych zaletach diety pozbawionej białka zwierzęcego. Trend vege czy vegan jest coraz bardziej widoczny w naszej rzeczywistości (w menu w knajpach, na półkach sklepowych), ale dwóch amerykańskich profesorów podkreśla, że nie jest to kolejna modna "wydmuszka". Za wyborem diety bez mięsa stoi wiele ważnych argumentów zdrowotnych, które obaj panowie mogli postawiać dzięki swoim wieloletnim badaniom naukowym prowadzonym w różnych środowiskach na przestrzeni różnych lat. Wnioski były jednoznaczne: białko zwierzęce absolutnie nie służy człowiekowi, wręcz przeciwnie! Aby w pełni zrozumieć ich argumentację polecam pełen materiał. 

    Continue Reading
    Newer
    Stories
    Older
    Stories

    Polub na Facebooku

    Śledź na Instagramie

    SnapWidget · Instagram Widget

    Szukaj

    recent posts

    Archiwum

    • ▼  2020 (12)
      • ▼  października 2020 (1)
        • "Dzieci siostry Bernadetty" - przerażający dokumen...
      • ►  kwietnia 2020 (1)
      • ►  marca 2020 (3)
      • ►  lutego 2020 (4)
      • ►  stycznia 2020 (3)
    • ►  2019 (27)
      • ►  listopada 2019 (1)
      • ►  października 2019 (3)
      • ►  września 2019 (1)
      • ►  sierpnia 2019 (1)
      • ►  lipca 2019 (4)
      • ►  czerwca 2019 (2)
      • ►  maja 2019 (2)
      • ►  kwietnia 2019 (2)
      • ►  marca 2019 (3)
      • ►  lutego 2019 (3)
      • ►  stycznia 2019 (5)
    • ►  2018 (34)
      • ►  grudnia 2018 (2)
      • ►  listopada 2018 (3)
      • ►  października 2018 (3)
      • ►  września 2018 (3)
      • ►  sierpnia 2018 (4)
      • ►  lipca 2018 (1)
      • ►  czerwca 2018 (3)
      • ►  maja 2018 (3)
      • ►  kwietnia 2018 (3)
      • ►  marca 2018 (3)
      • ►  lutego 2018 (5)
      • ►  stycznia 2018 (1)
    • ►  2017 (38)
      • ►  grudnia 2017 (3)
      • ►  listopada 2017 (4)
      • ►  października 2017 (4)
      • ►  września 2017 (4)
      • ►  sierpnia 2017 (5)
      • ►  lipca 2017 (1)
      • ►  maja 2017 (3)
      • ►  kwietnia 2017 (1)
      • ►  marca 2017 (3)
      • ►  lutego 2017 (4)
      • ►  stycznia 2017 (6)
    • ►  2016 (36)
      • ►  grudnia 2016 (2)
      • ►  listopada 2016 (5)
      • ►  października 2016 (6)
      • ►  września 2016 (5)
      • ►  sierpnia 2016 (2)
      • ►  maja 2016 (1)
      • ►  kwietnia 2016 (8)
      • ►  marca 2016 (3)
      • ►  lutego 2016 (1)
      • ►  stycznia 2016 (3)
    • ►  2015 (57)
      • ►  grudnia 2015 (4)
      • ►  listopada 2015 (9)
      • ►  października 2015 (4)
      • ►  września 2015 (4)
      • ►  sierpnia 2015 (3)
      • ►  lipca 2015 (2)
      • ►  czerwca 2015 (2)
      • ►  maja 2015 (6)
      • ►  kwietnia 2015 (6)
      • ►  marca 2015 (5)
      • ►  lutego 2015 (6)
      • ►  stycznia 2015 (6)
    • ►  2014 (75)
      • ►  grudnia 2014 (8)
      • ►  listopada 2014 (12)
      • ►  października 2014 (17)
      • ►  września 2014 (15)
      • ►  sierpnia 2014 (5)
      • ►  lipca 2014 (1)
      • ►  czerwca 2014 (7)
      • ►  maja 2014 (2)
      • ►  kwietnia 2014 (5)
      • ►  marca 2014 (2)
      • ►  stycznia 2014 (1)
    • ►  2013 (11)
      • ►  listopada 2013 (1)
      • ►  października 2013 (4)
      • ►  września 2013 (1)
      • ►  lipca 2013 (1)
      • ►  czerwca 2013 (1)
      • ►  kwietnia 2013 (3)
    • ►  2012 (21)
      • ►  grudnia 2012 (3)
      • ►  listopada 2012 (10)
      • ►  października 2012 (5)
      • ►  kwietnia 2012 (2)
      • ►  marca 2012 (1)

    Obserwatorzy

    Subskrybuj

    Posty
    Atom
    Posty
    Komentarze
    Atom
    Komentarze

    Czytam

    • KULTURALNIE PO GODZINACH
      Londyński Wallace Collection
      4 miesiące temu
    • Apetyt na film - blog filmowy
      Hello world!
      1 rok temu
    • Z górnej półki
      Zielone Botki: Stylowe i Wygodne Buty na Każdą Okazję
      2 lata temu
    • FILM planeta
      FILMplaneta powraca!
      4 lata temu
    • ekran pod okiem
      A Virtual Reality Soldier Simulator
      6 lat temu
    • pocahontas recenzuje
      "Cheer" - serial Netflixa
      6 lat temu
    • Po napisach końcowych
      Październik w kinie (Joker, Był sobie pies 2, Czarny Mercedes, Boże Ciało, Ślicznotki, Zombieland: Kulki w łeb)
      6 lat temu
    • Filmowe konkret - słowo
      Dom, który zbudował Jack (2018) – wideorecenzja
      7 lat temu
    • skrawki kina
      ROMA
      7 lat temu
    • In Love With Movie
      9. Festiwal Kamera Akcja - relacja
      7 lat temu
    • WELUR & poliester
      „Casablanca” x Scenograficzne Szorty
      8 lat temu
    • movielicious - blog filmowy
      15. Tydzień Kina Hiszpańskiego
      11 lat temu
    • Skazany na Kino
      Zodiak (2007)
      11 lat temu
    Pokaż 5 Pokaż wszystko
    Obsługiwane przez usługę Blogger.

    Labels

    Oskary Sputnik WFF dokument dramat festiwal kino akcji kino europejskie kino polskie kryminał serial
    facebook instagram filmweb

    Created with by BeautyTemplates

    Back to top