Bez odwrotu

To, że Christopher Nolan jest reżyserem, który zaskakuje, nikogo już nie dziwi. To, że trudno mieć konkretne oczekiwania względem jego produkcji, jest niemal oczywiste. To, że każdym kolejnym obrazem poprzeczkę stawia jeszcze wyżej, też zaczęło być normą. Wciąż jednak nie przestaje mnie zaskakiwać to, że zawsze trafia w dziesiątkę, a o jego filmach nie można po prostu zapomnieć. 

(Źródło: ytimg.com)

W "Dunkierce" na warsztat wzięto niełatwą operację wojenną. Przedstawiono niebezpieczną próbę ewakuacji setek tysięcy alianckich żołnierzy znajdujących się na belgijskiej plaży otoczonej przez nazistowską armię. 

(Źródło: youtube.com)

Kunszt Nolana widać na każdej płaszczyźnie produkcji. Mamy rewelacyjny koncept pokazania akcji z trzech różnych perspektyw - wody, powietrza i ziemi. Do tego podobny podział czasowy - tydzień, dzień, godzina. Dzięki temu zabiegowi patrzymy na wojnę oczami jej uczestnika, nie zaś - jak to ma miejsce zwykle - widza. Z bliska przyglądamy się żołnierzom w tych najtrudniejszych i najmniej chlubnych chwilach: porażki oraz ucieczki z pola walki.
Tym jednak, co tak bardzo wpływa na niebywale emocjonalne przeżywanie seansu "Dunkierki" jest przeszywająca muzyka znamienitego Hansa Zimmera. Dźwięk tykającego zegara perfekcyjnie budzi w nas poczucie zagrożenia. Potęguje je świetny montaż, genialne zdjęcia, a także nietuzinkowy sposób prezentowania wroga. Nolan bowiem nie tylko nie emanuje wizerunkiem nazistów. On w ogóle zrezygnował z pokazywania okupanta. Widzimy jedynie skutki jego działań wojennych: zniszczone miasto, zatopione statki, zbombardowane molo czy zabitych żołnierzy. 


(Źródła: dlastudenta.pl i polityka.pl)

Dla miłośników tradycyjnych filmów wojennych nolanowska "Dunkierka" może być nieco trudna do strawienia. Odnoszę zaś wrażenie, że fani historii II wojny światowej oraz kina wojennego docenią to, czego reżyser dokonał w ostatnim dziele. Potwierdził, że zawsze potrafi wyjść poza schemat i nie boi się eksperymentowania. Efekt końcowych tych filmowych testów moim zdaniem jest znakomity, więc -
 choć minęły już 2 tygodnie od polskiej premiery - nadal warto nadrobić tę produkcję. 


(Źródła: moviesroom.pl i spidersweb.pl)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz