facebook instagram filmweb

Okiem Kinomaniaka

    • Strona główna
    • O mnie
    • .
    • -

    Od jakiegoś czasu chętniej i znacznie częściej sięgam po seriale. Stare, nowe, polskie, zagraniczne. Przeróżne! Po raz kolejny zabrałam się więc za serialowe podsumowanie roku. A ten rok był intensywny! Zobaczyłam 16 nowych tytułów serialowych oraz 6 kontynuacji (nowych sezonów). W dodatku, po raz pierwszy w życiu, obejrzałam "How I met your mother". I to od deski do deski!


    (Źródło: pl.freepik.com)


    NAJLEPSZE SERIALE ZAGRANICZNE
    EUFORIA (HBO)
    Sztos! Przejmująco realny, a zarazem niezmiernie wstrząsający i smutny serial o nastolatkach XXI wieku. Obraz mnóstwa pułapek czyhających na młodych ludzi poszukujących drugiej połówki, własnych pasji, pomysłu na swoją przyszłość. To także mocno poetycka, wizualnie przepiękna produkcja o walce z uzależnieniem. Chapeau bas dla całej ekipy za świetny scenariusz, genialny casting, bardzo dobrą młodą obsadę, ale i muzykę, zdjęcia, montaż. To jak dla mnie chyba najlepszy serial roku!

    PS Fajnym zabiegiem jest rozpoczynanie każdego odcinka króciutkim zarysowaniem jednego z głównych bohaterów.
    (Źródło: wprost.pl)

    NIEWIARYGODNE (NETFLIX)

    Kryminalna opowieść na faktach. Historia młodej kobiety, której tak władze, jak i najbliżsi, nie wierzą, że została zgwałcona. Zagadkę jak było naprawdę próbują rozgryźć dwie policjantki. Różni je niemal wszystko: temperament, sposób pracy, doświadczenie zawodowe. Decydują się jednak na współpracę, by doprowadzić sprawę do końca. Świetny duet Toni Collette-Merritt Wever i sporo emocji - warto nadrobić!


    (Źródło: spidersweb.pl)

    ROK ZA ROKIEM (HBO)
    Kolejna genialna produkcja HBO! "Rok za rokiem" połknęłam niemal w całości, za jednym zamachem. To obraz o tym, jak media społecznościowe, rozwój technologii i szerzący się populizm mogą w bardzo krótkim czasie zmienić naszą rzeczywistość. Przerażający! Ale i niesamowicie ciekawy. Bardzo, ale to bardzo czekam na ciąg dalszy!

    (Źródło: wprost.pl)

    CZARNOBYL (HBO)
    Kolejna produkcja, którą śmiało można nazwać "serialem roku". Tytuł, o którym każdy słyszał. Ba, i który niemal każdy obejrzał. Serial nie dość, że otrzymał bardzo wysokie noty w rankingach publiczności (9/10 Filmweb, 9.5/10 IMDb, 96-98% Rotten Tomatoes), to jeszcze zgarnął dwa Złote Globy (za najlepszy serial limitowany oraz dla najlepszego aktora drugoplanowego w serialu limitowanym). Genialny tak aktorsko, jak i realizacyjnie. Trzyma w napięciu do ostatniej minuty. Recenzję miniserialu przeczytacie TUTAJ.


    (Źródło: naekranie.pl)

    FORMUŁA 1: DRIVE TO SURVIVE (NETFLIX)

    "Formuła 1: Drive to survive" jest dla mnie największym serialowym zaskoczeniem tego roku. To fenomenalny dokument o najpopularniejszym wyścigu rajdowym, który... nigdy mnie nie interesował. Kompletnie nie znam się na samochodach, nie śledzę informacji o F1, a ta produkcja wciągnęła mnie niesłychanie. Do tego stopnia, że nie mogłam doczekać się odpalenia kolejnego odcinka i naprawdę czekam na drugi sezon!
    Ogromną zasługą tego mojego (i nie tylko mojego!) rozkochania w tym serialu jest pomysł. I rewelacyjny montaż. Fragmenty wyścigów są tu sprytnie poprzeplatane materiałami z backstage'u, wywiadami z kierowcami, szefami ich zespołów czy komentarzami dziennikarzy. Poznajemy i poszczególne drużyny (sprzęt, wewnętrzne konflikty, rywalizację między kierowcami), jak i sylwetki najważniejszych kierowców Formuły 1. Emocje gwarantowane!

    (Źródło: f1fanklub.pl)

    NAJLEPSZY SERIAL POLSKI

    CHYŁKA: ZAGINIĘCIE (TVN)
    W tym roku trochę odpuściłam polskie seriale. Po kilku zeszłorocznych niewypałach ("Ultraviolet", "Pułapka") mocno okroiłam liczbę rodzimych produkcji serialowych, które mogłam obejrzeć. Zdecydowałam się jedynie na dwa tytuły (nie licząc "Watahy", której 3-ci sezon ruszył dopiero w grudniu), oba TVN-owskie: "Odwróceni. Ojcowie i córki" oraz "Chyłka: Zaginięcie". O ile pierwszy dość mocno mnie rozczarował, tak drugi był dużym zaskoczeniem. Genialna opowieść kryminalna. Pełna napięcia, dramatyzmu. Ze świetną kreacją Magdaleny Cieleckiej, której bohaterka choć odrzuca, to jednak paradoksalnie przyciąga. Więcej o serialu przeczytacie TU.


    (Źródło: antyradio.pl)

    CIEKAWE PROPOZYCJE SERIALOWE 

    AFTER LIFE (NETFLIX)
    Słodko-gorzka propozycja Netflixa o zmaganiach ze stratą. Chyba jedyny (jak dotąd) obejrzany przeze mnie serial o żałobie. Smutny, ale i komiczny. Z pewnym promyczkiem nadziei. Naprawdę dobry, szczególnie dzięki świetnej grze Ricky'ego Gervaisa.

    (Źródło: serialowa.pl)

    STATUS ZWIĄZKU (HBO)
    "Status związku" to miniserial HBO, który trudno nazwać najlepszą produkcją tego roku. Ale jest na tyle interesujący, że nie sposób o nim nie wspomnieć w serialowym podsumowaniu 2019. Urzekła mnie minimalistyczna konwencja, bo w obliczu gigantycznych budżetów na przeróżne produkcje, rozegranie historii dwojga ludzi, jedynie ze sobą rozmawiających, i to zawsze w tym samym miejscu: w barze, jest czymś ciekawym. I odważnym. Jeśli ma się do dyspozycji dwójkę dobrych aktorów (Rosamund Pike i Chris O'Dowd), którzy jako partnerzy uczęszczający na terapię małżeńską, rozmawiają nie tylko o blaskach i cieniach swojego związku, ale i problemach współczesnego świata, to miniserial po prostu nie może nie wyjść.

    (Źródło: eska.pl)
    NAJLEPSZY SERIAL OBEJRZANY W 2019

    HOW I MET YOUR MOTHER (NETFLIX)
    Zdradzę Wam pewien sekret: to ukochany serial mojego chłopaka. Musiałam go więc wreszcie zobaczyć, choć zawsze robiłam uniki, bo wydawał mi się nudny, a postać Barneya na maksa odrzucająca. Przekonałam się i... nadrobiłam wszystkie 208 odcinków w ciągu chyba 4 miesięcy! Serial urzekł mnie fajnym pomysłem na bohaterów: tak ich rys charakterologiczny, jak i całościowe podejście stawiania pierwszych kroków w dorosłość rozumianą jako znajdywanie poważnej pracy, zakładanie rodziny, urządzania własnego mieszkania. Choć realizacyjnie pozostawia sporo do życzenia, zrzucam niedoróbki na fakt, że minęło niemal 15 lat (sic!) od jego premiery.
    Oczywiście "Friends" chyba już na zawsze pozostaną moim ukochanym serialem, ale już wiem, że do HIMYM za jakiś czas chętnie wrócę. To sprawdzona, dobrej jakości rozrywka, której poszczególne gagi i hasła weszły już do mojego życia (JINX!).

    (Źródło: serialesrebrnegoekranu.pl)

    Continue Reading

    Sezon wakacyjny tuż za rogiem. Lada moment wszyscy będziemy rozkoszować się urlopami i weekendowymi wypadami za miasto. Wakacje to doskonała okazja do sięgnięcia po kino nieco bardziej rozrywkowe. W tym okresie chętnie wracam do tych tytułów, które widziałam już jakiś czas temu, a które wciąż sprawdzają się w roli produkcji na beztroski wieczór w domowym zaciszu.

    (Grafika własna na bazie zdjęcia z jeshoots.com)

    Specjalnie dla Was przygotowałam zestawienie 15 najlepszych produkcji sensacyjnych, które sprawdza się na letnie wieczory. Wśród nich trochę klasyków i co nieco nowości, trzy serie, które wszyscy znają oraz kilka filmów, które widziałam już po kilkanaście razy. Dla każdego coś miłego! :)

    NUMER 15 - GODZINY SZCZYTU

    Komediowe kino sensacyjne rodem z lat 90. Wartka akcja, dwóch kompletnie różnych bohaterów oraz sporo akrobacji. Trochę śmiesznie, trochę ciekawie. Na pewno jednak dość przyjemnie. Seans zarówno dla starszych, jak i młodszych widzów.

    (Źródło: aktivist.pl)

    NUMER 14 - PACIFIC RIM

    Tym razem produkcja akcji w klimacie science-fiction. I choć ten gatunek nie należy do moich ulubionych, to przyznam, że dość oryginalna historia i momentami niezłe efekty specjalne, sprawiły, że obejrzałam go z zainteresowaniem. Ciut za długi jak na mój gust, ale dla miłośników gatunku z pewnością nie będzie to żaden minus.

    (Źródło: polityka.pl)

    NUMER 13 - SERIA: TRANSPORTER


    Film, który widziałam kilka razy. Ba, całą serię! Od tej produkcji polubiłam Jasona Stathama, choć nie powiem - nie należy on do najzdolniejszych aktorów. Co mnie tak wciągnęło w "Transportera"? Główny bohater o introwertycznej naturze i sporo zwrotów akcji. Produkcja odpowiednia także dla osób, które nie znają się na samochodach! :)

    (Źródło: wehearit.com)

    NUMER 12 - LIBERATOR

    Kultowy tytuł, który chyba każdy widział! Terroryści atakują statek przewożący broń jądrową. Pokonać ich może tylko były komandos, pełniący funkcję okrętowego kucharza. W tej roli oczywiście niezwyciężony Steven Seagal, który zawsze występuje niemal w takich samych rolach i za każdym razem raczy widzów taką samą miną. Bez względu na to, ile razy oglądałam "Liberatora", i tak włączę go po raz kolejny!

    (Źródło: zdalaodpolityki.pl)

    NUMER 11 - ŚCIGANY

    Z tym filmem związana jest pewna historia. Otóż mając jakieś 6 czy 7 lat, widziałam go po raz pierwszy. Harrisona Forda próbującego oczyścić się z zarzutu morderstwa ukochanej żony oglądałam wraz z rodzicami, jeszcze na VHS-ie z wypożyczalni kaset wideo. To były czasy! <3 Wówczas seans wydał mi się przerażający! Byłam święcie przekonana, że to horror i długoooo bałam się Andreasa Katsulasa wcielającego się w podejrzanego. Wiele lat później ponownie odpaliłam "Ściganego" i... doszłam do wniosku, że ten film w ogóle się nie zestarzał! To chyba najlepszy dowód na to, że jest przykładem świetnego kina akcji!


    (Źródło: telemagazyn.pl)

    NUMER 10 - CON AIR

    Nicolas Cage w roli wybawcy na pokładzie samolotu transportującego najniebezpieczniejszych kryminalistów, którzy w pewnym momencie zasiadają za jego sterami. Mnóstwo emocji i zwrotów akcji w typowo męskim filmie z fantastyczną obsadą (John Cusack, John Malkovich, Danny Trejo)! Kawał porządnej sensacji!

    (Źródło: fringearts.com)

    NUMER 9 - DZIEŃ NIEPODLEGŁOŚCI

    To chyba film, który pamiętają wszyscy urodzeni w latach 80. Klasyczne amerykańskie kino akcji w wydaniu katastroficznym. Tym razem obcy szykują się do zaatakowania Ziemi, a najodważniejsi (w tym Will Smith oraz Jeff Goldblum) stają do walki. Może nie wszystko jest tu zrobione na tip top, ale i tak seans będzie należał do udanych, jeśli kochacie kino akcji.


    (Źródło: abcnews.go.com)

    NUMER 8 - SZKLANA PUŁAPKA

    To film, o którym nie raz już Wam pisałam. "Szklana pułapka" jest dla mnie produkcją, która jednoznacznie kojarzy mi się z... okresem Bożego Narodzenia! Gdy byłam mała, co roku puszczali ją w Święta, a ja oglądałam ją wraz ze starszym rodzeństwem prawie dostając palpitacji serca - tak się bałam tego filmu! Losy policjanta Johna McClane'a śledzili chyba wszyscy, ale to zdecydowanie część pierwsza jest godna uwagi. I śmiało można ją obejrzeć nawet 30 lat po premierze!

    (Źródło: theatlantic.com)

    NUMER 7 - SERIA: ZABÓJCZA BROŃ

    Filmowych serii w tym zestawieniu nie jest za wiele. Podobnie jest z produkcjami łączącymi gatunki komediowe z sensacyjnymi. Seria filmów akcji z wątkami komediowymi jest więc tylko jedna - to "Zabójcza broń" z rewelacyjnym duetem: Danny Glover i Mel Gibson. Tych panów można oglądać non stop! Nadają się tak do rodzinnego seansu, jak i samotnego wieczoru przed TV. Będą tropić przestępców, ruszać w pościgi oraz rozśmieszać widzów - jak dla mnie połączenie idealnie!

    (Źródło: filmweb.pl)

    NUMER 6 - AIR FORCE ONE

    Tych panów przedstawiać nie trzeba: Harrison Ford oraz Gary Oldman. Film, w którym występują to również pewien klasyk. Pierwszy raz widziałam go z tatą, ale liczby i okoliczności kolejnych seansów nie jestem w stanie przywołać. Za każdym razem jednak dobrze się bawię, bo to jedna z tych produkcji, która zdecydowanie nadaje się do odgrzewania!

    (Źródło: telegraph.co.uk)

    NUMER 5 - ŚWIĘCI Z BOSTONU

    Pobożni bracia gangsterzy robią porządek w Bostonie. Namierzają i mordują największych przestępców wierząc, że sam Bóg zlecił im tę misję. Ściga ich fenomenalny Willem Dafoe w roli Paula Smeckera, genialnego prokuratora - 
    człowieka do zadań specjalnych. Niezwykły dar Smeckera do tropienia przestępców kontrastuje z jego niecodziennym stylem i nieco przerysowanym homoseksualizmem. Film, który łączy w sobie sporo akcji, detektywistyczne wątki oraz kilka retrospekcyjnych ujęć, to naprawdę dobra propozycja na wakacyjny seans! 

    (Źródło: filmweb.pl)

    NUMER 4 - UPROWADZONA

    Gdy tylko były agent służb specjalnych dowiaduje się, że jego córka została porwana w czasie wypadu do Paryża, od razu rusza na jej ratunek. Szybkie tempo, kilka zwrotów akcji oraz ciekawy scenariusz, to wszystko sprawia, że "Uprowadzoną" obejrzałam już co najmniej 5 razy! A sam Liam Neeson chyba dzięki niej zyskał międzynarodową rozpoznawalność.

    (Źródło: filmzwiastun.com)

    NUMER 3 -  BABY DRIVER

    To nowość, która wdarła się na sam szczyt zestawienia! Kino akcji w wydaniu nowym, i to mocno rozrywkowym, bo z fantastycznie zgraną ścieżką dźwiękową. Kilka gorących nazwisk, dobry scenariusz, świetne tempo, a do tego wątek miłosny oraz kryminalny. Scena otwierająca jest istnym sztosem i zapewne skradnie serca większości z Was! Nie ma co czekać, już zasiadajcie do seansu!

    (Źródło: spidersweb.pl)

    NUMER 2 - SERIA: INDIANA JONES

    Przyznaję bez bicia: to moje ukochane wcielenie Harrisona Forda! Seria o przygodach bystrego, odważnego i przystojnego archeologa trafiła na listę ULUBIONYCH już daaawno temu! Widziałam każdą odsłonę, i to po kilka razy, a tym, którzy jeszcze nie mieli sposobności zapoznania się z Indianą Jonesem gorąco polecam choć jeden tytuł. Wierzę, że zakochacie się w tej produkcji na amen!

    (Źródło: spidersweb.pl)

    NUMER 1 - KRWAWY SPORT

    Ze wszystkich filmów sensacyjnych najbardziej lubię te sportowe. Kino walki jest bowiem tym, na czym się wychowałam. Produkcje z Brucem Lee czy Stevenem Seagalem widziałam mnóstwo razy, ale to filmy z Jean Claude Van-Dammem obejrzałam nawet po kilkanaście razy! Zdecydowanym numerem 1 jest "Krwawy sport", w którym Frank Dux ucieka z amerykańskiej armii i bierze udział w nielegalnym turnieju kumite. Przegrana w nim oznacza śmierć lub kalectwo. Duxa, na domiar złego, ścigają tajni agenci rządowi, którzy chcą go ściągnąć do armii.  I choć fabuła brzmi dość sztampowo, JCVD nigdy nie należał do wybitnych aktorów, a i realizacyjnie produkcja nie jest perełką, to mam do niej tak ogromny sentyment, że za każdym razem, gdy leci w TV, odpadam ją i oglądam po raz kolejny.


    (Źródło: wyborcza.pl)

    UWAGA!
    Dobra wiadomość jest taka, że 3 z powyższych tytułów będziecie mogli nadrobić lub zobaczyć ponownie i to w najbliższym czasie! Na antenie TNT Polska, w środowym cyklu "Wielkie kino", pojawią się m.in. "Pacific Rim", "Con Air" oraz  kultowi wręcz "Święci z Bostonu". Pierwszy seans już  5. czerwca o godzinie 21:00. Korzystajcie!

    Continue Reading

    Jaki był ten rok? Z pewnością dobry jeśli chodzi o większość filmowych wyborów. Tych naprawdę zacnych (co najmniej 7 na 10 punktów na Filmwebie) miałam ponad 1/3 wszystkich obejrzanych w tym roku produkcji. A było ich wg Filmwebu 103, w rzeczywistości nieco więcej - jakieś 110-115. Nie tak dużo, to prawda. Ale mając na uwadze fakt, że odpuściłam aż 3 festiwale, a w zamian wkręciłam się w 13 seriali (wow!) chyba rozumiecie, że inaczej być nie mogło. Szansa na pobicie rekordu była nikła :)

    (Photo by Christian Wiediger)

    Spośród tak wielu obejrzanych produkcji, jak co roku, wybieram te, które mnie zachwyciły oraz te, które były istną stratą czasu, dzieląc tytuły na polskie i zagraniczne. Ponadto dorzucam do zestawienia największe filmowe rozczarowanie roku oraz prawdziwą perełkę, o której nie mogę przestać myśleć. Na koniec dodaję te (w dużej mierze kultowe produkcje), które obejrzałam dopiero w minionym roku, a które każdemu polecam :) No to do dzieła, czytajcie & komentujcie!

    NAJLEPSZE FILMY ROKU

    Kraina wielkiego nieba, reż. Paul Dano

    Duet Mulligan i Gyllenhaal robią świetną robotę! Bardzo wiarygodnie wypadają w roli małżonków, których miłość się wypaliła. Całą recenzję tego wizualnie pięknego debiutu Paula Dano znajdziecie TU.

    (Źródło: activist.pl)

    Pierwszy człowiek, reż. Damien Chazelle

    Ryan Gosling w roli człowieka, którego dokonania zna cały świat, a którego życiorys kojarzą jedynie nieliczni. Świetna historia geniusza kina, a więcej o niej TU.

    (Źródło: euronews.com)

    Zdecyduj się, reż. Liina Trishkina


    O tym, z jakiego powodu estoński dramat był rywalem "Zimnej wojny" w walce o nominację do Oskara dla filmu nieanglojęzycznego przeczytacie TU. Naprawdę warto nadrobić ten film ze względu na dobrą tematykę i wszechobecny realizm.

    (Źródło: pelnasala.pl)

    Jestem najlepsza. Ja, Tonya, reż. Craig Gillespie

    Rewelacyjna Margot Robbie i naprawdę ciekawa postać Tonyi, niezwykle utalentowanej i zarazem niebywale wybuchowej łyżwiarki - to mieszanka, która wyszła świetnie! Zdecydowanie
    jeden z tych filmów, które warto zobaczyć! 
    Pełna recenzja jest TUTAJ.
    (Źródło: filmbuk.weebly.com)

    Party, reż. Sally Potter

    Fenomenalny obraz przedstawiający prawdziwe oblicze angielskiej śmietanki towarzyskiej. Bardzo dobry scenariusz, świetne postacie i ich celne riposty. Kawał wyśmienitego kina! Aż żal ogarnia widza, gdy ten spektakl się kończy.

    (Źródło: youtube.com)

    Rafiki, reż. Wanuri Kahiu

    To jeden z tytułów, który bardzo spodobał mi się podczas zeszłorocznej edycji Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Odważny temat, piękne zdjęcia, ciekawe postacie. Więcej o filmie TUTAJ.

    (Źródło: variety.com)

    Narodziny gwiazdy, reż. Bradley Cooper

    Ten film oczarował mnie pod koniec roku. Świetna historia, rewelacyjna Lady Gaga, od której wręcz bije naturalność i mnóstwo dobrej muzyki! Emocje gwarantowane, tak samo jak nowy zestaw utworów do zapętlenia. Nigdy nie przepuszczałabym, że tak wyrazista artystka jaką niewątpliwie jest Lady Gaga może tak wspaniale wejść w rolę nieco zakompleksionej początkującej piosenkarki. Wielki ukłon dla niej za to, i dla Bradley'a Coopera za tak dobre jej poprowadzenie.

    (Źródło: film.wp.pl)



    NAJGORSZE FILMY ROKU

    Po latach, reż. Annarita Zambrano

    Ten film jest wprost fatalny! Chaotyczny scenariusz, mnóstwo dłużyzn i brak puenty. Oceniłam na
    3/10 i nikomu nie polecam seansu! Brrr....



    (Źródło: opole.pl)

    Raz się żyje, reż. Nash Edgerton

    Zbyt wiele rzeczy tu nie wyszło. Jeśli koniecznie chcesz wiedzieć co poszło nie tak, kliknij TUTAJ.


    (Źródło: freedisc.com)

    Happy end, reż. Michael Haneke

    To, że mistrz Haneke jest nietuzinkowy, a jego obrazy są specyficzne wie chyba każdy kinoman. "Miłość" uwielbiam, "Pianistka" jest bardzo dobra, a "Funny games" oraz "Biała wstążka" wciąż przede mną. Ale po seansie "Happy endu" daję sobie trochę czasu zanim zobaczę coś innego tego reżysera. Dlaczego? O ile doceniam koncept, to sama realizacja jest dla mnie fiaskiem. Uwaga widza jest rozpraszana co chwilę, a wątki prowadzone nieco chaotycznie. 


    (Źródło: ckchojnice.pl)

    A może by tak trójkącik?, reż. Nicolas Monette

    Miał być lekki seans. Taka miła komedyjka o seksie. A tu dostajemy 1,5 godziny nudy. I to wielkiej! Słabe żarty, byle jaki scenariusz i jeszcze raz słabe żarty. Aż dziw, że można zepsuć iście lifestylową produkcję o tematyce erotycznej...


    (Źródło: film.wp.pl)


    NAJLEPSZE POLSKIE FILMY

    Zimna wojna, reż. Paweł Pawlikowski

    Jeśli ktoś jeszcze nie widział "Zimnej wojny", to najwyższa pora by to nadrobić! Zdecydowanie warto wygospodarować 2 godziny na ten niezwykły seans! Genialna historia ze świetną dramaturgią, fantastycznie zagrane postacie i cudowny klimat filmu. Więcej argumentów za seansem znajdziecie TU.

    (Źródło: tvp.info)

    Niepodległość, reż. Krzysztof Talczewski

    Tak powinny wyglądać lekcje historie! Stare filmy odrestaurowane i pokolorowane, z ciekawymi informacjami o prezentowanym wycinku historii. "Niepodległość" zobaczyłam nawet dwa razy, bo to zdecydowanie udany materiał dokumentalny. 

    (Źródło: polsatnews.pl)

    Planeta singli 2, reż. Sam Akina

    Jest miłosna historia, sporo dobrego humoru i fajne postacie. Jak dla mnie sequel wyszedł równie dobrze co "jedynka", a to naprawdę trudne zadanie! Więcej argumentów, by obejrzeć "Planetę singli 2" znajdziecie TUTAJ.

    (Źródło: youtube.com)


    NAJGORSZE POLSKIE FILMY

    303. Bitwa o Anglię, reż. David Blair

    O tym, dlaczego produkcja o naszych dzielnych lotnikach jednak jest niewypałem przeczytacie TU.

    (Źródło: wsieciprawdy.pl)

    Sobibór, reż. Konstantin Chabienski

    Tak ważny temat powinien być zaprezentowany z rozwagą. Tu mamy kiepski scenariusz, z rozwlekłym wprowadzeniem. W dodatku kilka słabych scen pod względem technicznym. Szkoda, ale "Sobibór" to filmowy niewypał.

    (Źródło: telemagazyn.pl)

    Pitbull. Ostatni pies, reż. Władysław Pasikowski

    Szkoda, że Pasikowski zabrał się za nowego Pitbulla. Zepsuł to, co wydawało się już i tak być zepsute. O tym, co nie wyszło w "Ostatnim psie" przeczytacie TU.

    (Źródło: plejada.pl)

    Twarz, reż. Małgorzata Szumowska

    Nigdy nie byłam zwolenniczką filmów Szumowskiej. "Sponsoring" uważam za żenująco słaby, "W imię..." jest po prostu nijakie. Jedynie "Body/ciało" sprawia, że czasami daję jeszcze jej szansę. Po seansie "Twarzy" chyba jednak odpuszczę, bo ten film to przykład przerostu formy nad treścią i tego, że autorka czerpie jakąś niebywałą satysfakcję z uwypuklania polskich przywar. Problem w tym, że nie potrafi tego zrobić z wyczuciem. Efekt jest więc taki, jakby chciała pokazać małomiasteczkowość rodaków i odciąć się od nich grubą linią jako ta związana z wielkim światem.

    (Źródło: filmweb.pl)


    NAJWIĘKSZE ROZCZAROWANIE 

    Black Mirror: Bandersnatch, reż. David Slade

    Miało być filmowe doznanie jedyne w swoim rodzaju. Interaktywny seans, w którym widz steruje bohaterami i decyduje, za sprawą pojedynczych wyborów, o tym, jak skończy się film. Jak wyszło? Dość przeciętnie. Owszem, mamy w swoim rękach losy bohaterów, ale niejednokrotnie to aplikacja sugeruje nam jedną z odpowiedzi, a wybór drugiej prowadzi do dość szybkiego finału. Oznacza to, że twórcy przygotowali do A do Z tylko jedną ścieżkę, a pozostałe zostały bardziej lub mniej okrojone, by stanowić alternatywny zapychacz. 
    Po twórcach takiego serialowego majstersztyka jakim jest "Czarne lustro" oczekiwałam naprawdę sporo. Ale chyba nie więcej niż to, na co ich stać. Mam wrażenie, że tym razem poszli na skróty.

    (Źródło: dobreprogramy.pl)



    FILMOWA PEREŁKA ROKU


    Trzy billboardy za Ebbing, Missouri, reż. Martin McDonagh

    Film, który wgniata w fotel. Film, wobec którego trudno przejść obojętnie. Film, który trzeba nadrobić, jeśli jeszcze się go nie obejrzało. Fantastyczna Frances McDormand, świetni Sam Rockwell oraz Woody Harrelson. Całą recenzję filmu znajdziecie TU.

    (Źródło: wyborcza.pl)



    NAJLEPSZE FILMY OBEJRZANE W 2018

    Contratiempo, reż. Oriol Paulo

    Naprawdę świetny kryminał! Liczba zwrotów akcji jest oszałamiająca. Widz przestaje wiedzieć, co jest prawdą, a co fikcją, więc skutecznie daje się wciągnąć w tę zawiłą opowieść. Zaskakujący finał tylko dodaje smaczków. Obraz zdecydowanie godny uwagi.

    (Źródło: evelin-hernandezc.com)


    Mudbound, reż. Dee Rees

    Mocne kino o powojennej meryce. Rasizm czai się za każdym rogiem. W takim świecie trudno być człowiekiem przez duże C, to wymaga nie lada odwagi. Jamie jednak nie boi się nikogo. Przetrwał w walce na froncie, więc w rodzinnej mieścinie próbuje wprowadzić nowy porządek zaprzyjaźniając się z czarnoskórym Ronsolem.  Nie zabraknie tu emocji!

    (Źródło: spidersweb.pl)


    Ikar, reż. Bryan Fogel
    Amerykański kolarz amator przygotowuje się do wyczynowych wyścigów, a pomaga mu w tym rosyjski naukowiec uwikłany w aferę dopingową. Wstrząsający dokument o dopingu w kolarstwie. Skala tego zjawiska okazuje się być gigantyczna!  

    (Źródło: wyborcza.pl)

    Odlot, reż. Pete Docter


    Poza kultowym "Królem Lwem" to chyba moja ukochana animacja! Wspaniała opowieść o tym, że nigdy nie jest za późno na spełnienie marzeń, a przyjaźń nie zna ograniczeń wiekowych. Cudowne postacie i przepiękne rysunki. Tego filmu nie sposób nie pokochać! 
    (Źródło: zloteprzeboje.tuba.fm)


    What the health, reż. Kip Andersen

    Dokument o tym, jak bardzo branża jedzeniowa jest powiązana z firmami farmaceutycznymi i przeróżnymi organizacjami zdrowotnymi. Film o tym, że tak podstawowa czynność jak jedzenie powinna być gruntownie przez nas przemyślana, bo to, co kładziemy na talerz ma ogromny wpływ na nasze zdrowie, a na każdym rogu czyhają na nas ludzi, którzy chcą wcisnąć nam chemię i zarobić na tym grube miliony. Przerażający!

    (Źródło: dietdoctor.com)


    Fargo, reż. Ethan Coen


    Braci Coenów albo się kocha albo się nienawidzi. Tak mi się przynajmniej wydaje. Zdecydowanie bliżej mi do fanów ich twórczości. W "Fargo", które nie bez powodu uchodzi za kultowe, wyśmienita jest Frances McDormand, której jak równy z równym partnerują Steve Buscemi oraz William H. Macy. Nie bez powodu film zdobył 2 Oskary (za główną rolę żeńską i za oryginalny scenariusz) oraz kilka nominacji. To naprawdę zacna mieszanka dramatu, kryminału i thrillera, której seans, nawet wiele lat po premierze, sprawia przyjemność.

    (Źródło: film.org.pl)

    Miasto Boga, reż. Fernando Meirelles


    Kolejny (po "Wiernym ogrodniku" i "Miastu ślepców") przejmujący obraz Fernando Meirellesa. Choć tamte dwa tytuły powstały później, to z seansem "Miasta Boga" jako zwlekałam. Zupełnie niesłusznie. Film porusza serce widza niełatwymi losami brazylijskich nastolatków próbujących znaleźć pomysł na siebie i swoje miejsce w świecie, w którym królują złodzieje, gangsterzy i dealerzy narkotyków. 

    (Źródło: alekinoplus.pl)

    Labirynt fauna, reż. Guillermo del Toro

    Wspaniale zrobiona baśniowa opowieść! Momentalnie, już na samym początku filmu, wczuwamy się w losy nastoletniej Ofelii i pozwalamy reżyserowi na oprowadzenie nas o nieznanej krainie pełnej przedziwnych stworów. Piękna (kostiumy, charakteryzacja, efekty specjalne) i urocza historia, do której pewnie kiedyś jeszcze wrócę.

    (Źródło: alekinoplus.pl)


    Continue Reading
    Older
    Stories

    Polub na Facebooku

    Śledź na Instagramie

    SnapWidget · Instagram Widget

    Szukaj

    recent posts

    Archiwum

    • ▼  2020 (12)
      • ▼  października 2020 (1)
        • "Dzieci siostry Bernadetty" - przerażający dokumen...
      • ►  kwietnia 2020 (1)
      • ►  marca 2020 (3)
      • ►  lutego 2020 (4)
      • ►  stycznia 2020 (3)
    • ►  2019 (27)
      • ►  listopada 2019 (1)
      • ►  października 2019 (3)
      • ►  września 2019 (1)
      • ►  sierpnia 2019 (1)
      • ►  lipca 2019 (4)
      • ►  czerwca 2019 (2)
      • ►  maja 2019 (2)
      • ►  kwietnia 2019 (2)
      • ►  marca 2019 (3)
      • ►  lutego 2019 (3)
      • ►  stycznia 2019 (5)
    • ►  2018 (34)
      • ►  grudnia 2018 (2)
      • ►  listopada 2018 (3)
      • ►  października 2018 (3)
      • ►  września 2018 (3)
      • ►  sierpnia 2018 (4)
      • ►  lipca 2018 (1)
      • ►  czerwca 2018 (3)
      • ►  maja 2018 (3)
      • ►  kwietnia 2018 (3)
      • ►  marca 2018 (3)
      • ►  lutego 2018 (5)
      • ►  stycznia 2018 (1)
    • ►  2017 (38)
      • ►  grudnia 2017 (3)
      • ►  listopada 2017 (4)
      • ►  października 2017 (4)
      • ►  września 2017 (4)
      • ►  sierpnia 2017 (5)
      • ►  lipca 2017 (1)
      • ►  maja 2017 (3)
      • ►  kwietnia 2017 (1)
      • ►  marca 2017 (3)
      • ►  lutego 2017 (4)
      • ►  stycznia 2017 (6)
    • ►  2016 (36)
      • ►  grudnia 2016 (2)
      • ►  listopada 2016 (5)
      • ►  października 2016 (6)
      • ►  września 2016 (5)
      • ►  sierpnia 2016 (2)
      • ►  maja 2016 (1)
      • ►  kwietnia 2016 (8)
      • ►  marca 2016 (3)
      • ►  lutego 2016 (1)
      • ►  stycznia 2016 (3)
    • ►  2015 (57)
      • ►  grudnia 2015 (4)
      • ►  listopada 2015 (9)
      • ►  października 2015 (4)
      • ►  września 2015 (4)
      • ►  sierpnia 2015 (3)
      • ►  lipca 2015 (2)
      • ►  czerwca 2015 (2)
      • ►  maja 2015 (6)
      • ►  kwietnia 2015 (6)
      • ►  marca 2015 (5)
      • ►  lutego 2015 (6)
      • ►  stycznia 2015 (6)
    • ►  2014 (75)
      • ►  grudnia 2014 (8)
      • ►  listopada 2014 (12)
      • ►  października 2014 (17)
      • ►  września 2014 (15)
      • ►  sierpnia 2014 (5)
      • ►  lipca 2014 (1)
      • ►  czerwca 2014 (7)
      • ►  maja 2014 (2)
      • ►  kwietnia 2014 (5)
      • ►  marca 2014 (2)
      • ►  stycznia 2014 (1)
    • ►  2013 (11)
      • ►  listopada 2013 (1)
      • ►  października 2013 (4)
      • ►  września 2013 (1)
      • ►  lipca 2013 (1)
      • ►  czerwca 2013 (1)
      • ►  kwietnia 2013 (3)
    • ►  2012 (21)
      • ►  grudnia 2012 (3)
      • ►  listopada 2012 (10)
      • ►  października 2012 (5)
      • ►  kwietnia 2012 (2)
      • ►  marca 2012 (1)

    Obserwatorzy

    Subskrybuj

    Posty
    Atom
    Posty
    Komentarze
    Atom
    Komentarze

    Czytam

    • KULTURALNIE PO GODZINACH
      Londyński Wallace Collection
      4 miesiące temu
    • Apetyt na film - blog filmowy
      Hello world!
      1 rok temu
    • Z górnej półki
      Zielone Botki: Stylowe i Wygodne Buty na Każdą Okazję
      2 lata temu
    • FILM planeta
      FILMplaneta powraca!
      4 lata temu
    • ekran pod okiem
      A Virtual Reality Soldier Simulator
      6 lat temu
    • pocahontas recenzuje
      "Cheer" - serial Netflixa
      6 lat temu
    • Po napisach końcowych
      Październik w kinie (Joker, Był sobie pies 2, Czarny Mercedes, Boże Ciało, Ślicznotki, Zombieland: Kulki w łeb)
      6 lat temu
    • Filmowe konkret - słowo
      Dom, który zbudował Jack (2018) – wideorecenzja
      7 lat temu
    • skrawki kina
      ROMA
      7 lat temu
    • In Love With Movie
      9. Festiwal Kamera Akcja - relacja
      7 lat temu
    • WELUR & poliester
      „Casablanca” x Scenograficzne Szorty
      8 lat temu
    • movielicious - blog filmowy
      15. Tydzień Kina Hiszpańskiego
      11 lat temu
    • Skazany na Kino
      Zodiak (2007)
      11 lat temu
    Pokaż 5 Pokaż wszystko
    Obsługiwane przez usługę Blogger.

    Labels

    Oskary Sputnik WFF dokument dramat festiwal kino akcji kino europejskie kino polskie kryminał serial
    facebook instagram filmweb

    Created with by BeautyTemplates

    Back to top