facebook instagram filmweb

Okiem Kinomaniaka

    • Strona główna
    • O mnie
    • .
    • -

    Na "Zbawienie" czyhałam na tegorocznym Warszawskim Festiwalu Filmowym (recenzja filmów obejrzanych podczas 31. edycji już na dniach!). Niestety, nie udało mi się dostrzeć na seans. Z pomocą wyszedł harmonogram Festiwalu Filmów Rosyjskich "Sputnik nad Wisłą" i niemal tydzień temu obejrzałam obraz Iwana Wyrypajewa.


    (Źródło: bad-taste.pl)

    To dramat pozorujący film dokumentalny. Reżyser wyrusza z kamerą w podróż do dalekiego Tybetu portretując to, co spotyka główną bohaterkę "Zbawienia" - młodą zakonnicę z Polski. Anna ma zaledwie 25 lat i znaczną część życia spędziła za klasztornym murem. Obcy jej jest nawet świat zewnętrzny znany nam z codzienności, a co dopiero odmienna kultura czy religia, totalnie inny kraj. Misyjna wyprawa do katolickiej świątyni osadzonej w tybetańskiej wiosce staje się więc ekspedycją jej życia, a po części również wędrówką wgłąb siebie.


    (Źródło: youtube.com)

    Bohaterka jest nieco naiwna, zagubiona, absolutnie nieprzystająca do rzeczywistości. Początkowo widzimy tylko jej to "zahukanie". Przebija przez nią wycofanie, które objawia się unikaniem ludzi lub spuszczaniem wzroku. Stopniowo jednak zaczyna się otwierać. Tak na ludzi, zdarzenia, jak i samą siebie. Stawiając czoła różnym komplikacjom nabiera siły i pewności siebie. Powolutku zyskuje odwagę. By rozmawiać z ludźmi, odkrywać nowe miejsca, poznawać swoje wnętrze.

    Film Wyrypajewa nie jest idealny. Stanowi kompilację dramatu, pseudodokumentu, kina psychologicznego i science-fiction, której finalna postać nie do końca jest zjadliwa. Wątek z Karoliną Gruszką - choć poczatkowo dość intrygujący i filozoficznie wartościowy - przekracza w pewnym momencie cienką granicę absurdu wchodząc w niebezpieczne rejony pastiszu. Za to rozmowa głównej bohaterki z amerykańskim muzykiem zjednuje widownię dobrym humorem oraz ciekawymi spostrzeżeniami na temat młodej zakonnicy i jej sposobu patrzenia na świat oraz jej znajomości tzw. prawdziwego życia. 


    (Źródło: kinoluna.pl)

    Akcja filmu toczy się niezmiernie wolno, żeby nie powiedzieć kolokwialnie - wlecze się. A dialogi porażają swoją prostotą, by i w tym miejscu nie użyć mocniejszego określenia. I chociaż myśl przewodnia Wyrypajewa była zapewne dość głęba i istotna, to zupełnie straciła moc ze względu na teczniczne niedopracowania produkcji. Najgorsze jednak jest to, że odnoszę wrażenie, że wspomniane niedopracowania nie są wynikiem błędów przy pracy, lecz po prostu nieprzemyślanego scenariusza, niedopracowanych kwestii poszczególnych bohaterów oraz wyboru nieodpowiedniego gatunku filmowego.


    "Zbawienie" można zobaczyć jeszcze jutro (czwartek, 12. listopada) na Sputniku (pokaz o 16:00 w Kinie LUNA). Dla miłośników Wyrypajewa może będzie to udany seans. 

    Continue Reading

    I minął kolejny festiwal. W niedzielę, 30 listopada zakończono Festiwal Filmów Rosyjskich "Sputnik nad Wisłą". Jury przyznało nagrody. Kto wygrał ósmą edycję?

    (Źródło: sputnikfestiwal.pl)
    Festiwalowe Jury w składzie: Maciej Pieprzyca, Maria Sadowska i Kaja Klimek Grand Prix 8. Sputnika wręczyło filmowi „Jak mam na imię” Niginy Sajfułłajewej, argumentując decyzję „lekkością i bezpretensjonalnością formy oraz psychologiczną wiarygodnością postaci poszukujących własnych korzeni”.
    II Nagroda trafiła do filmu „Dureń” Jurija Bykowa. Obraz doceniono „za drapieżność i bezkompromisowość w ukazywaniu rosyjskiej rzeczywistości oraz sprawność warsztatu reżyserskiego”.
    III Nagroda przypadła obrazowi, który można było obejrzeć już na tegorocznym Warszawskim Festiwalu Filmowym - „Gwieździe” Anny Melikian. Produkcję tę wyróżniono „za trafną diagnozę roli mediów i kultury w kształtowaniu współczesnej tożsamości oraz precyzyjnie skonstruowany scenariusz”.
    (Źródło: sputnikfestiwal.pl)

    Nie obyło się także bez wyróżnień specjalnych. Jury przyznało je aż cztery następującym filmom:-  „Białe noce listonosza Aleksieja Triapicyna” w reżyserii Andrieja Konczałowskiego "za mistrzowskie połączenie realizmu z metafizyką i poetyckością z komentarzem społecznym”,-  „Próba” Aleksandra Kotta „za intrygującą formę i wyjątkową spójność estetyczną",- „Biały mech” Władimira Tumajewa „za wizualną podróż do przemijającego świata na krańcach cywilizacji”,- „Jeszcze jeden rok” Oksany Byczkowej za „emocjonalną wiarygodnością w ukazaniu obrazów z życia małżeńskiego”.

    Podczas tegorocznej edycji serce publiczności zdobył "Dureń" - dramat o prostym hydrauliku mającym uratować mieszkańców starego, zawalającego się hotelu robotniczego.
    (Źródło: sputnikfestiwal.pl)

    Continue Reading

    Festiwalowa jesień trwa! Ale to już końcówka. Na najwytrwalszych miłośników filmowych eventów czeka kilkadziesiąt produkcji z Rosji, a to wszystko dzięki 8. edycji Festiwalu Filmów Rosyjskich SPUTNIK NAD POLSKĄ. Organizatorzy zapewnili naprawdę dużo różnorodnych atrakcji. Które rekomenduję? Niemałe zestawienie poniżej :-)


    Z nowości mam chrapkę na mieszankę gatunkową
    . Wśród obrazów, które planuję zobaczyć znalazły się dramaty, komedie, filmy akcji i thrillery. Będzie spora doza napięcia i wzruszeń, niemała dawka śmiechu oraz refleksji. Co więc chciałabym zobaczyć?

    "ÓSEMKA"
    Historia trzech najlereż. Aleksiej Uczitielpszych przyjaciół, którzy po powrocie z armii kontynuują służbę w rosyjskiej jednostce sił specjalnych. Są idealistami, entuzjastami życia marzącymi o prawdziwej miłości. Pewnego razu dość dotkliwie poznają, że świat jest jednak bezwzględny i niesprawiedliwy. Podczas zabawy w nocnym klubie, wdają się w bójkę z ochroniarzami lokalnego kryminalisty. Od tej pory nic nie będzie już takie samo… 
    Rosyjski film sensacyjny pełny dynamicznej akcji, wielkich emocji i porywającej opowieść o szalonej miłości, dla której jest się gotowym na wszystko, i o prawdziwej przyjaźni, która jest w stanie zwyciężyć każde zło.


    (Źródło: esencje, stopklatka.pl)
    "KLASA SPECJALNA"
    reż. Iwan I. Twierdowskij 
    Film o tym, jak wygląda funkcjonowanie niepełnosprawnej młodzieży w rosyjskiej szkole. Czym jest klasa specjalna, kto do niej trafia i czy jest jakikolwiek sposób na zniesienie tego wykluczenia społecznego? Na te i inne pytania stara się odpowiedzieć nam reżyser Twierdowskij.

    (Źródło: youtube.com)

    "WELKOME HOME"
    reż. Angelina Nikonowa 
    Coś, co zdecydowanie przykuło moją uwagę. Produkcja o współczesnych bezdomnych z wyboru, czyli ludziach, którzy w pogoni za sukcesem stracili poczucie przynależności do konkretnego miejsca. Karierowicze, dla których przestało istnieć pojęcie "domu". Czy można zrealizować marzenia o dobrobycie, wyrzekając się przy tym posiadania czegoś więcej niż tylko czterech ścian, w których spędza się samotne noce?

    (Źródło: sputnikfestiwal.pl)
    "OPOWIEŚCI"
    reż. Michaił Segał
    Tekst początkującego pisarza trafia do agencji literackiej i w przedziwny sposób zaczyna wpływać na życie jej pracowników oraz tych, którzy go przypadkowo otwierają. Opisane historie zaczynają być odgrywane w rzeczywistości, a ich postaciami stają się bohaterowie filmu. Co ciekawsze, każda z czterech nowel prezentuje inną formę: thriller, absurdalną komedię, melodramat i satyrę społeczną.


    (Źródło: youtube.com)

    "PORTIER"
    reż. Arkadij Jachnis
    On jest portierem w restauracji „Metropol”, ale także członkiem grupy kryminalnej, która porywa dzieci z bogatych domów. Pewnego dnia w mieszkaniu pojawia się zakładniczka – piękna 25-letnia dziewczyna… Między nią a porywaczem pojawia się dziwna zależność: ona jest całkowicie zdana na jego łaskę i niełaskę, on zaś odnajduje w niej rozmówcę, któremu może się wyspowiadać…


    (Źródło: sputnikfestiwal.pl)
    "GORZKO!"

    reż. Żora Kryżownikow
    Natasza i Roma marzą o gustownym ślubie na plaży. Są młodzi i nowocześni, stronią od przaśności. Jednak ojczym przyszłej panny młodej lubuje się w tradycji i nie pozwoli na odejście od normy. Mimo protestów młodych chce zorganizować typowe wesele. Narzeczeni nie dają jednak za wygraną i planują potajemny ślub marzeń. Los chce, że obie uroczystości niespodziewanie połączą się w jedną!
    Rosyjska komedia w reżyserii Żory Kryżownikowa, którego w 2012 roku obwołano odkryciem roku wręczając Nagrodę Rosyjskiej Akademii Sztuki Filmowej „NIKA”.


    (Źródło: youtube.com)

    "DOM WARIATÓW"
    reż. Andriej Konczałowski 
    Czeczenia, czas zbliżającej się wojny rosyjsko-czeczeńskiej. Rzecz dzieje się w szpitalu dla umysłowo chorych. Pewnego dnia - ze względu na coraz brutalniejsze działania militarne - cały personel medyczny opuszcza placówkę, a domem wariatów zaczyna rządzić chaos. Część pacjentów ucieka, reszta ze strachu pozostaje w szpitalu.
    „Dom wariatów” to opowieść o samotności i walce z chorobą, ale przede wszystkim o poszukiwaniu szczęścia, miłości i realizacji marzeń. Zdaniem organizatorów to obowiązkowa filmowa pozycja na Sputniku!
     


    (Źródło: sputnikfestiwal.pl)

    "DZIĘKUJĘ, TATO"
    reż. Hracz Kesziszjan 
    Virgi mieszka w Nowym Jorku. W dniu urodzin dostaje od ojca prezent w postaci gigantycznego spadku o wartości 50 mln dolarów. Odebranie rodzinnej fortuny nie jest jednak takie proste. Zgodnie z ostatnią wolą ojca musi spełnić jeden warunek: znaleźć Ormianina o nazwisku Bargewos i... wyjść za niego za mąż! Jakby tego było mało, na realizację niełatwego zadania ma zaledwie miesiąc. Virgi chwyta byka za rogi i czym prędzej wylatuje do Armenii, gdzie podobno mieszka jeden jedyny Bargewos...

    (Źródło: youtube.com)

    Spośród filmów pokazywanych dotychczas na innych festiwalach (głównie WFF), a których niestety nie miałam jeszcze okazji zobaczyć, wybrałam 2 pozycje.

    "GWIAZDA"
    reż. Anna Melikian

    Tegoroczny dramat, który na swoim koncie ma już kilka festiwalowych tytułów. Opowieść o przeznaczeniu, ludzkich pragnieniach i dziwnych losach, krzyżujących życie różnych bohaterów.


    (Źródło: youtube.com)

    "JAK MAM NA IMIĘ"
    reż. Nigina Sajfułłajewa
    Jak piszą organizatorzy Spuntika, to "film stworzony przez kobiety i o kobietach przedstawiający ich portrety na tle burzliwych relacji międzyludzkich". Przykładem takiej więzi jest przyjaźń nastolatek o całkowicie odmiennych osobowościach. Obserwujemy je podczas podróży na Krym, gdzie jedna z nich ma poznać swojego ojca. W kulminacyjnym momencie dziewczyny... zamieniają się rolami i Sasza podaje się za Olgę. Co z tego wyniknie?

    (Źródło: sputnikfestiwal.pl)
    Jest też kilka starszych produkcji, które przegapiłam na poprzedniej edycji Sputnika albo na które nie załapałam się już na wejściówkę, do obejrzenia zostały mi 3 filmy. Może w tym roku mi się poszczęści :)

    "BĘDĘ PRZY TOBIE"
    reż. Paweł Ruminow

    Wzruszająca historia matki i jej sześcioletniego syna. Inna jest młodą, piękną kobietą, która cieszy się życiem i każdą chwilę stara się spędzać z ukochanym synkiem Mitią. Pewnego dnia zostaje u niej rozpoznana nieuleczalna choroba. Od teraz przygotowuje się na najgorsze i rozpoczyna poszukiwanie...  przyszłych rodziców dla swojej pociechy.
    Film zdobył główną nagrodę 23. Otwartego Rosyjskiego Festiwalu Filmowego „Kinotawr” w Soczi.     


    (Źródło: youtube.com)

    "MAJOR"
    reż. Jurij Bykow

    Policyjny kryminał podejmujący wątek moralny. Żona majora policji Sergieja Sobolewa zaczyna rodzić. Mężczyzna niewiele myśląc pędzi do szpitala. Po drodze powoduje jednak wypadek, w którym śmiertelnie potrąca chłopca. Nagle Sergiej staje przed trudnym wyborem: przyznać się do winy i pójść do więzienia czy zatuszować wszystko i cieszyć się wolnością wraz z żoną i nowo narodzonym dzieckiem?


    (Źródło: sputnikfestiwal.pl)

    "GEOGRAF PRZEPIŁ GLOBUS"
    reż. Aleksandr Wieledinskij

    Po utracie pracy Wiktor wraz z żona i córką przeprowadza się do Perm - niewielkiej miejscowości u stóp Uralu. Choć jest biologiem zostaje zatrudniony na stanowisku nauczyciela geografii. Początki w nowym miejscu są trudne - Wiktor nie jest lubiany przez uczniów, nie dogaduje się również z nauczycielami. Jego jedyną pociechą pozostaje udane życie rodzinne do czasu, gdy żona postanawia wziąć rozwód. Przygnębiony bohater topi smutki w alkoholu. Wkrótce jednak jego życie Wiktora przybiera nieoczekiwanych kolorów.
    Obraz ten zdobył Grand Prix zeszłorocznej edycji Sputnika oraz Grand Prix 24. Otwartego Rosyjskiego Festiwalu Filmowego „Kinotawr” w Soczi.     


    (Źródło: youtube.com)

    Poza ogromnym wyborem filmów uczestnicy 8. edycji Sputnika mają morze atrakcji: wystawy, spektakle, spotkania, koncerty i warsztaty (reżyserskie, kulinarne, fotograficzne).
    Oprócz tego - jak co roku - na najmłodszych czeka Mały Sputnik, czyli liczne wydarzenia dedykowane Waszym pociechom. W weekendy będą wyświetlane bajki i filmy fabularne dla dzieci, w tym te kultowe - "Wilk i Zając" oraz "Miś Uszatek". 

    Szczegółowy program dostępny na stronie.

    Continue Reading

    W tegorocznym repertuarze Sputnika znalazło się chyba kilkadziesiąt tytułów rosyjskich produkcji. Wśród nich ambitne dramaty, kino nieme, filmy sportowe czy obrazy dla dzieci. Jednym z moich wyborów została jednak komedia pt. „Szpieg” w reżyserii Alekseja Andrianowa, która – choć nie zalicza się do rewelacyjnych przedsięwzięć – była okazją do miłego spędzenia piątkowego popołudnia.

    Scenariusz powstał w oparciu o „Powieść szpiegowską” Borysa Akunina. Akcja dzieje się podczas II wojny światowej, wiosną 1941 roku. Młody bokser, Dorin (Daniła Kozłowski), zostaje członkiem jednostki specjalnej mającej na celu schwytanie niemieckiego superagenta, nieuchwytnego i niezwykle niebezpiecznego Wassera. Pod wodzą majora Oktjabrskij (Fiodor Bondarczuk) niedoświadczony pracownik NKWD próbuje zadbać o bezpieczeństwo ojczyzny. Jak wynika bowiem z informacji bezpieki, niemiecki wywiad podstępnie przekonał najwyższe dowództwo radzieckie, że wojna między Niemcami a Związkiem Radzieckim nie będzie mieć miejsca, podczas gdy przygotowany jest niespodziewany najazd wojsk Hitlera. 


    Film w komiczny – zarówno pod względem scenariuszowym, jak i wizualnym – sposób przedstawia działania radzieckich i hitlerowskich służb wywiadowczych. Pełno w nim gagów sytuacyjnych, humorystycznych scenek i zabawnych dialogów.
    Wymowny jest również obraz, ponieważ oglądając „Szpiega” odnosi się wrażenie, że na ekranie obserwujemy historię z komiksu. Intensywne kolory, charakterystyczne ujęcia koncentrujące się co i raz na detalu czy nieco absurdalne, ale typowe dla komiksowych opowieści, wizerunki miasta podkreślają, że obraz Alekseja Andrianowa nie jest dramatem historycznym, lecz połączeniem komedii o zabarwieniu kryminalnym z historycznym komiksem.


    Trzeba dodać, że zestawienie tych gatunków jest całkiem udane. Widz jest z jednej strony wciągnięty w filmową intrygę, z drugiej zaś bawią go, obecne w produkcji, elementy humorystyczne. Nie jest to jednak arcydzieło, a przyzwoita propozycja, na którą można wybrać się do kina. Na pewno nie wszystkim się spodoba. Mimo wszystko jestem pewna, że wśród Was są ci, którzy po zakończonym seansie, tak jak i ja, określą „Szpiega” jako dobry sposób na spędzenie odrobiny wolnego czasu.  
    Continue Reading

    W ramach 6. Festiwalu Filmów Rosyjskich „Sputnik nad Wisłą” wybrałam się na kilka seansów bliżej nieznanych mi twórców. Jednym z filmów, zaznaczonych przeze mnie w folderze jako te „konieczne do zobaczenia”, był obraz w reżyserii Eldara Riazanowa pt. „Ironia losu”. Prawdę mówiąc nie wiem dlaczego zdecydowałam się na ten właśnie film. Ale mogę śmiało powiedzieć, że nie żałuję.

    Komedia z 1975 roku miała przedstawiać mało prawdopodobną sytuację, która mogła wydarzyć się tylko w noc sylwestrową. Szczerze przyznam, że nie miałam wielkich oczekiwań co do tej produkcji. Nie sądziłam, że przez znaczną część seansu będę się szczerze śmiała. Tak, śmiała. A nie delikatnie uśmiechała jak to bywa coraz częściej na szumnie promowanych hollywoodzkich komedyjkach.



    Siłą „Ironii losu” jest niewątpliwie fantastyczna historia. 36letni Żenia mieszka wraz z matką w niewielkim mieszkanku w Moskwie na ulicy Budowlanej 25, mieszkania 12 (to istotna informacja w filmie). Od 2 lat spotyka się z Galą, z którą planuje romantyczne spędzanie Sylwestra. Podczas przygotowań do wieczornej zabawy Żenia proponuje ukochanej małżeństwo. Zanim jednak świeżo upieczeni narzeczeni zaczną wspólnie świętować nadejście Nowego Roku, mężczyzna udaje się z trzema przyjaciółmi do łaźni. Tam toastom nie ma końca. Panowie pamiętają tylko o pewnej rzeczy: jeden z nich, jeszcze tego samego wieczoru, leci do Leningradu. Problem w tym, że nie za bardzo pamiętają który. Zamiast Pawła, który miał odwiedzić przebywającą na kontrakcie żonę, do Leningradu wysyłają Żenię. Ten, po przespaniu całej podróży, budzi się na lotnisku sądząc, że właśnie odprowadził kolegę na samolot i może spokojnie wrócić do domu. Taksówkarzowi podaje swój adres. Problem jednak w tym, że nawet jego klucz pasuje do leningradzkiego mieszkania przy ulicy Budowlanej 25. Niczego nie podejrzewając, kładzie się do łóżka, w którym znajduje go przerażona właścicielka - Nadia.



    Dalej jest jeszcze ciekawiej. Wątki rozwijają się fantastycznie. Historia przypadkowego spotkania Nadii i Żeni ewoluuje w błyskawicznym tempie rodząc coraz to nowe problemy. Świetne gagi sytuacyjne i fantastyczne dialogi są tym, czego brakuje wielu współczesnym filmom komediowym. Co ciekawe, momenty humorystyczne są zgrabnie przeplatane ze scenami przepełnionymi smutkiem, powagą i głęboką refleksją bohaterów nad ich życiem.
    Niekwestionowaną gwiazdą produkcji jest Andrej Magkow, wręcz niesamowity w roli Żeni. Sama bowiem gestykulacja czy mimika aktora potrafi rozbawić widza.

    Fakt, czasem w filmie są pewne dłużyzny. „Ironia losu” trwa nieco ponad 3 godziny, co dla niektórych jest barierą nie do przeskoczenia, elementem stanowiącym o rezygnacji z obejrzenia jakiegoś obrazu. Możliwe, że kiedyś film ten był pokazywany w dwóch odsłonach, gdyż mniej więcej po 1,5godzinnym projekcji na ekranie pojawiają się napisy: „Koniec części pierwszej”, „Część druga”. Nie mówię tu o zupełnie oddzielnych seansach (jak chociażby miało to miejsce w przypadku ekranizacji „Zmierzchu”), ale o dwóch częściach, które są rozdzielone krótką przerwą na wyprostowanie kości, złapanie oddechu czy skorzystanie z toalety.

    Ponadto niespecjalnie podobało mi się umieszczenie w filmie kilku pieśni rosyjskich śpiewanych przez głównych bohaterów (głosu użyczyli  Ałła Pugaczowa i Sergiej Nikitin). Pierwsze dwie czy trzy stanowią ciekawy element, ale kolejne wprowadzają już monotonię, niepotrzebnie przeciągając i tak długi film.




    Bez względu jednak na to, czy jesteście zwolennikami kultury rosyjskiej, czy wschodnioeuropejskie kino jest Wam znane, polecam „Ironię losu”. Ten obraz z pewnością spodoba się każdemu. Jako reprezentantka pokolenia końcówki lat 80’ (nieznająca na własnej skórze realiów PRLu, a już tym bardziej rzeczywistości panującej w ZSRR), bardzo dobrze bawiłam się na tym filmie, z tego względu, że przede wszystkim opowiada on o ludziach, ich uczuciach, dylematach i wyborach, a te wciąż są takie same.
     
    Continue Reading
    Older
    Stories

    Polub na Facebooku

    Śledź na Instagramie

    SnapWidget · Instagram Widget

    Szukaj

    recent posts

    Archiwum

    • ▼  2020 (12)
      • ▼  października 2020 (1)
        • "Dzieci siostry Bernadetty" - przerażający dokumen...
      • ►  kwietnia 2020 (1)
      • ►  marca 2020 (3)
      • ►  lutego 2020 (4)
      • ►  stycznia 2020 (3)
    • ►  2019 (27)
      • ►  listopada 2019 (1)
      • ►  października 2019 (3)
      • ►  września 2019 (1)
      • ►  sierpnia 2019 (1)
      • ►  lipca 2019 (4)
      • ►  czerwca 2019 (2)
      • ►  maja 2019 (2)
      • ►  kwietnia 2019 (2)
      • ►  marca 2019 (3)
      • ►  lutego 2019 (3)
      • ►  stycznia 2019 (5)
    • ►  2018 (34)
      • ►  grudnia 2018 (2)
      • ►  listopada 2018 (3)
      • ►  października 2018 (3)
      • ►  września 2018 (3)
      • ►  sierpnia 2018 (4)
      • ►  lipca 2018 (1)
      • ►  czerwca 2018 (3)
      • ►  maja 2018 (3)
      • ►  kwietnia 2018 (3)
      • ►  marca 2018 (3)
      • ►  lutego 2018 (5)
      • ►  stycznia 2018 (1)
    • ►  2017 (38)
      • ►  grudnia 2017 (3)
      • ►  listopada 2017 (4)
      • ►  października 2017 (4)
      • ►  września 2017 (4)
      • ►  sierpnia 2017 (5)
      • ►  lipca 2017 (1)
      • ►  maja 2017 (3)
      • ►  kwietnia 2017 (1)
      • ►  marca 2017 (3)
      • ►  lutego 2017 (4)
      • ►  stycznia 2017 (6)
    • ►  2016 (36)
      • ►  grudnia 2016 (2)
      • ►  listopada 2016 (5)
      • ►  października 2016 (6)
      • ►  września 2016 (5)
      • ►  sierpnia 2016 (2)
      • ►  maja 2016 (1)
      • ►  kwietnia 2016 (8)
      • ►  marca 2016 (3)
      • ►  lutego 2016 (1)
      • ►  stycznia 2016 (3)
    • ►  2015 (57)
      • ►  grudnia 2015 (4)
      • ►  listopada 2015 (9)
      • ►  października 2015 (4)
      • ►  września 2015 (4)
      • ►  sierpnia 2015 (3)
      • ►  lipca 2015 (2)
      • ►  czerwca 2015 (2)
      • ►  maja 2015 (6)
      • ►  kwietnia 2015 (6)
      • ►  marca 2015 (5)
      • ►  lutego 2015 (6)
      • ►  stycznia 2015 (6)
    • ►  2014 (75)
      • ►  grudnia 2014 (8)
      • ►  listopada 2014 (12)
      • ►  października 2014 (17)
      • ►  września 2014 (15)
      • ►  sierpnia 2014 (5)
      • ►  lipca 2014 (1)
      • ►  czerwca 2014 (7)
      • ►  maja 2014 (2)
      • ►  kwietnia 2014 (5)
      • ►  marca 2014 (2)
      • ►  stycznia 2014 (1)
    • ►  2013 (11)
      • ►  listopada 2013 (1)
      • ►  października 2013 (4)
      • ►  września 2013 (1)
      • ►  lipca 2013 (1)
      • ►  czerwca 2013 (1)
      • ►  kwietnia 2013 (3)
    • ►  2012 (21)
      • ►  grudnia 2012 (3)
      • ►  listopada 2012 (10)
      • ►  października 2012 (5)
      • ►  kwietnia 2012 (2)
      • ►  marca 2012 (1)

    Obserwatorzy

    Subskrybuj

    Posty
    Atom
    Posty
    Komentarze
    Atom
    Komentarze

    Czytam

    • KULTURALNIE PO GODZINACH
      Londyński Wallace Collection
      6 miesięcy temu
    • Apetyt na film - blog filmowy
      Hello world!
      1 rok temu
    • Z górnej półki
      Zielone Botki: Stylowe i Wygodne Buty na Każdą Okazję
      3 lata temu
    • FILM planeta
      FILMplaneta powraca!
      4 lata temu
    • ekran pod okiem
      A Virtual Reality Soldier Simulator
      6 lat temu
    • pocahontas recenzuje
      "Cheer" - serial Netflixa
      6 lat temu
    • Po napisach końcowych
      Październik w kinie (Joker, Był sobie pies 2, Czarny Mercedes, Boże Ciało, Ślicznotki, Zombieland: Kulki w łeb)
      6 lat temu
    • Filmowe konkret - słowo
      Dom, który zbudował Jack (2018) – wideorecenzja
      7 lat temu
    • skrawki kina
      ROMA
      7 lat temu
    • In Love With Movie
      9. Festiwal Kamera Akcja - relacja
      8 lat temu
    • WELUR & poliester
      „Casablanca” x Scenograficzne Szorty
      8 lat temu
    • movielicious - blog filmowy
      15. Tydzień Kina Hiszpańskiego
      11 lat temu
    • Skazany na Kino
      Zodiak (2007)
      11 lat temu
    Pokaż 5 Pokaż wszystko
    Obsługiwane przez usługę Blogger.

    Labels

    Oskary Sputnik WFF dokument dramat festiwal kino akcji kino europejskie kino polskie kryminał serial
    facebook instagram filmweb

    Created with by BeautyTemplates

    Back to top