facebook instagram filmweb

Okiem Kinomaniaka

    • Strona główna
    • O mnie
    • .
    • -

    Po "Jezioraku" dość długo musieliśmy czekać na kolejny świetny thriller rodzimej produkcji. Ale co tu dużo mówić - warto było! Maciej Żak przygotował bowiem dla widzów spragnionych mrocznej historii, w której chyba żaden bohater nie jest "czarny" albo "biały", smakowitą pozycję. "Konwój", który swą premierę miał w miniony piątek, to przykład bardzo dobrego kina gatunkowego. I to takiego, które z rozkoszą polecę Wam wszystkim.


    (Źródło: multikino.pl)
    Przykładny dyrektor stołecznego więzienia - Nowacki (Gajos) nadzoruje transport jednego z niebezpiecznych więźniów do placówki dla chorych psychicznie. Niemniej jego zaangażowanie w przebieg konwoju wydaje się dość nietypowe. Zwłaszcza, że dowódcą uczynił borykającego się z uzależnieniem od narkotyków sierżanta Zawadę (Więckiewicz), który nie przebiera w słowach i czynach, by wykonać tajemniczą misję. Problem w tym, że dwaj pozostali konwojenci: starszy - Berk (Bluszcz) i młodszy - Feliks (Ziętek) nie są jej świadomi i chcą jedynie wykonać swoje zadanie - dowieźć skazanego Kuleszę (Czop) do wskazanego aresztu. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że do ochrony cih pojazdu został oddelegowany były żołnierz (Simlat), który bardzo chętnie sam wymierzyłby sprawiedliwość.

    (Źródło: youtube.com)
    Żak perfekcyjnie zawiązuje fabułę. I sprawnie prowadzi widza przez kolejne rozdziały opowieści, nie tracąc przy tym ani trochę z dynamicznego tempa czy kryminalnego klimatu. Osadzenie owej opowieści w więziennych realiach i rozgrywanie jej (w dużej mierze) w zamkniętej przestrzeni więźniarki tylko potęguje napięcie towarzyszące widzom niemal do napisów końcowych.
    W tej produkcji w zasadzie nie ma słabych elementów. Dobry jest koncept fabularny, obsada wręcz wyśmienita (pierwszy raz na ekranie spotykają się dwaj giganci polskiego kina: Gajos i Więckiewicz!), a praca Michała Sobocińskiego nad zdjęciami zasługuje na uznanie, bo w znacznym stopniu to właśnie one tak mocno oddziałują na nasze emocje.

    Co więcej należy dostrzec progres jakiego dokonał reżyser od czasów premiery poprzedniego filmu. "Supermarket" (2012), mimo fantastycznej obsady (Dziędziel, Bluszcz, Zieliński, Kuna, Sapryk) i ciekawego pomysłu na scenariusz, wypadł dość słabo. Ostatecznie fabuła była szyta grubymi nićmi tak, że z każdą kolejną sceną spadała chęć obejrzenia produkcji do końca. W "Konwoju" nie ma mowy o podobnej sytuacji: wszystkie czynniki idealnie ze sobą współgrają. Za jedyny minus może chyba uchodzić postać młodego konwojenta, zięcia dyrektora Nowackiego, która została napisana dość jednowymiarowo. Pozostali bohaterowie mają w sobie pazur. Ogromną zaletą scenariusza (i sposobu prowadzenia historii) jest to, że żaden z bohaterów w finale nie jest taki, jakim wydawał nam się na początku. I w ogóle dochodzimy do wniosku, że niczego nie możemy jednoznacznie ocenić, bo Żak zadbał, by pokazać widzowi wszystkie odcienie szarości ludzkich charakterów, ich decyzji i ogólnej moralności, a ten mógł sam wystawić notę. Jeśli oczywiście w ogóle możliwe jest ocenienie bohaterów, a także podzielenie ich na dobrych i złych.

    *"Konwój" widziałam w ramach cyklu "Janusz Wróblewski przedstawia", który regularnie odbywa się w Kinie Praha. Więcej info o kolejnym spotkaniu TUTAJ.
    Polecam, bo to świetna możliwość nie tylko zobaczenia nowości, ale również posłuchania wywiadów z twórcami, co przecież - nam, zwykłym śmiertelnikom, nie zdarza się często.

    (Źródło: filmweb.pl)

    Continue Reading

    Nie oszukujmy się, jakiś czas temu polskie kino wyszło na prostą. Po latach 90. spędzonych w bagienku komedii romantycznych i sensacyjnych klasy B nadszedł czas na powrót do źródła. Do porządnego kina gatunkowego docenianego również poza naszymi granicami oraz do solidnych seriali, na emisję których czeka co tydzień chyba co drugi Polak. Jedną z takich produkcji z pewnością jest "Belfer" w reżyserii znakomitego Łukasza Palkowskiego.

    (Źródło: vod.pl/belfer)
    Nauczyciel polskiego z warszawskiego liceum nagle trafia do szkoły na prowincji. W małym miasteczku Dobrowice doszło w ostatnich dniach do tragicznego wydarzenia. W pobliskim lesie znaleziono ciało Oli, jednej z uczennic, niezbyt lubianej prymuski. Okazuje się, że dziewczyna była w ciąży, chciała się rozstać z chłopakiem, nie mówiła o wszystkich swoich planach rodzicom, a jedyną powiernicą większości jej tajemnic była Ewelina, skrycie zakochana w jej chłopaku Maćku, który jest szkolnym freakiem, outsiderem. 
    Śledztwo niewiele wnosi, sprawa jest trudna do rozwiązania, a tytułowy belfer Paweł Zawadzki (Maciej Stuhr) próbuje wgryźć się tak w okoliczności wypadku, jak i małomiasteczkową rzeczywistość, przy okazji odkrywając inne sekrety mieszkańców Dobrowic.

    (Źródło: youtube.com)

    Dlaczego "Belfra" dobrze się ogląda? Przede wszystkim ze względu na historię, jaką chcą nam opowiedzieć jego twórcy. Wątek tajemniczej śmierci młodej dziewczyny i w jakiś sposób powiązane z nią inne, niejasne zdarzenia, to materiał na dość długą produkcję, która cały czas trzyma widza w napięciu. Zwłaszcza, że scenariusz napisał Jakub Żulczyk, który do miana gwiazdy polskiej literatury współczesnej zaczął pretendować od czasu ogromnego sukcesu powieści (swoją drogą świetnej, bardzo polecam!) "Ślepnąc od świateł". 

    Niczego jednak nie osiągnie sam dobry pomysł scenariuszowy, bez realizatora bez wizji artystycznej. Tu jednak duet mamy silny, bo za reżyserię odpowiada Łukasz Palkowski, twórca obsypanych nagrodami "Bogów" oraz naprawdę dobrego dramatu z Sonią Bohosiewicz i Marcinem Kwaśnym - "Rezerwat". 


    (Źródło: belfer.canalplus,pl)
    Trzecim filarem produkcji jest fantastyczna obsada. Mamy tu grono genialnych, doświadczonych aktorów (Magdalena Cielecka, Łukasz Simlat, Paweł Królikowski, Agnieszka Popławska) oraz wielu, zdolnych młodych adeptów sztuki aktorskiej (Sebastian Fabijański, Józef Pawłowski, Mateusz Więcławek, Malwina Buss). To sprawia, że dramaturgia zostaje utrzymana na przyzwoitym poziomie w każdym odcinku. Tu w zasadzie nie ma ani słabszych wątków ani słabszych scen. Częściowo jest to zasługą solidnego scenariusza, w którym Żulczyk sprytnie bohaterem uczynił również samo miasteczko. Osadzenie historii w realiach polskiej prowincji było bardzo dobrą decyzją, gdyż nadało całości swoisty klimat.
    Jeśli ktoś z Was, jeszcze nie widział nawet odcinka "Belfra", zachęcam do nadrobienia zaległości. Może nie jest to majstersztyk, ale na pewno bardzo dobra kryminalna propozycja "made in Poland".

    (Źródło: filmweb.pl)

    Continue Reading

    Mała miejscowość gdzieś w Polsce B. Typowa prowincja, w której część mieszkańców okolicznych wiosek zna się lub chociaż kojarzy z widzenia. Miejsce, w którym wpływowi, majętni ludzie mogą wszystko, a biedni ledwo wiążą koniec z końcem. W tym dość posępnym otoczeniu, późnojesienną porą lokalni policjanci znajdują ciało młodej kobiety. Zagadkowe okoliczności jej śmierci oraz niespodziewane zaginięcie dwóch funkcjonariuszy sprawiają, że atmosfera na komendzie się zagęszcza i nie wiadomo już komu można ufać.


    (Źródło: stopklatka.pl)
    O dobry polski kryminał ostatnimi czasy było dość trudno. Szczerze? Nie przychodzi mi do głowy wiele tytułów, które pasowałyby do tego gatunku i jednocześnie zasługiwały na miano naprawdę solidnych. "Układ zamknięty", "Uwikłanie", może jeszcze "Sęp". I chyba nic poza tym. Jednak "Jeziorak" Michała Otłowskiego wynosi polskie kino gatunkowe na nowy, wyższy poziom. I nie ma w tym stwierdzeniu żadnego wyolbrzymienia.



    (Źródła: culture.pl i polskieradio.pl)
    Film przekonuje mnie z wielu powodów. Z jednej strony mamy dobrą intrygę. Nie taką, którą przeciętny widz rozwiąże po pierwszych kilkunastu minutach seansów (czy nawet po obejrzeniu samego trailera!). Fabuła wciąga i trzyma w napięciu. Jest dopracowana, wręcz przerażająco prawdopodobna. I to jest jeden z lepszych elementów produkcji!

    Oprócz tego fajnym zabiegiem jest postawienie na nowe twarze albo aktorów zwykle spychanych do ról drugoplanowych w średnich filmach telewizyjnych. Nie ma tu miejsca dla serialowych gwiazdek czy aktoreczek śpiewających kolędy i tańczących na łyżwach. Chabior, Bonaszewski, Simlat, Bluszcz - jak dla mnie to jedne z bardziej wyrazistych i jednocześnie wciąż niedocenianych nazwisk.
    Także główna para aktorska - Jowita Budnik i Sebastian Fabijański, sprawdza się niemalże wzorcowo. Właściwie nie można im niczego zarzucić.


    (Źródło: youtube.com)
    Otłowski świetnie wykorzystał potencjał północno-wschodniej Polski. Osadzenie fabuły w mazurskich lasach, które jesienią są spowite mgłą, było genialne. Niektóre ujęcia przypominają nam dobre, amerykańskie kino kryminalne/grozy. Czujemy się tak, jakbyśmy byli osamotnieni w wielkim, ciemnym, nieznanym lesie, którego pustka aż dudni nam w uszach. Kilka takich kadrów sprawiło, że naprawdę zrobiło mi się nieswojo podczas seansu.
    A takich momentów napięcia i złowrogiej ciszy jest znacznie więcej!




    (Źródło: filmweb.pl)
    Od "Jezioraka" od początku sporo oczekiwałam. Szłam na przedpremierowy pokaz z nadzieją na kawał porządnego kina i mocnych wrażeń. Zwykle, gdy mam takie nastawienie wychodzę nie do końca usatysfakcjonowana. Powody bywają różne: słaby scenariusz, kulawe aktorstwo, drętwe dialogi albo irytujący aktor. Na szczęście tym razem nie zawiodłam się. Ba, czekam na więcej podobnych tytułów. I liczę, że wreszcie polskie kino gatunkowe na dobre się rozkręci.

    Continue Reading
    Dobrych, polskich produkcji na szczęście nie trzeba długo szukać. Nawet współczesne kino dostarcza nam w miarę regularnie kilku wartościowych filmów. Wśród nich dramat Grzegorza Zglińskiego pt. "Wymyk".


    (Źródło: youtube.com)

    Film opowiada historię dwóch braci, którzy w czasie podróży podmiejskim pociągiem obserwują jak grupa młodych chuliganów zaczepia pewną dziewczynę. Młodszy z braci (Jerzy - w tej roli Łukasz Simlat) staje w jej obronie, podczas gdy starszy (Alfred - grany przez Roberta Więckiewicza) biernie przygląda się całemu zajściu, choć to właśnie on wydaje się bardziej męski, zdecydowany, odważny. Alfred chowa jednak głowę w piasek i z czasem staje się dla swojego otoczenia (rodzina, znajomi, pracownicy, sąsiedzi) tchórzem. Z jednej strony społeczność ta słusznie postrzega go w ten sposób. Z drugiej jednak świadków konfliktowej sytuacji było co najmniej kilku i nikt - poza Jerzym - nie wstawił się za dziewczyną, a tylko Alfreda wytyka się za tę obojętność palcami. 


    (Źródło: stopklatka.pl)

    "Wymyk" niezwykle mocno (momentalnie wręcz brutalnie i boleśnie) pokazuje jak powszechnym problemem jest znieczulica społeczna i umiłowanie do szukania kozła ofiarnego.

    Kolejną ciekawą myślą zaczerpniętą z produkcji jest fakt, że w pewnym momencie seansu (albo tuż po nim) dochodzimy do następującego wniosku: "Nie mogę/powinnam osądzać Alfreda". Dlaczego? Bo niezwykle trudno postawić się na jego miejscu. Co my zrobilibyśmy w podobnej sytuacji? Czy na pewno udałoby nam się zachować zimną krew i wystarczającą dawkę empatii, by stawić czoła młodocianym chuliganom? Nie wiemy i bardzo prawdopodobne, że nigdy się nie dowiemy. Odrzućmy więc pokusę oceniania bohaterów na rzecz refleksji nad moralną kondycją polskiego społeczeństwa.

    Film na pewno daje do myślenia, dlatego warto go obejrzeć!


    (Źródło: filmweb.pl)

    Continue Reading
    Older
    Stories

    Polub na Facebooku

    Śledź na Instagramie

    SnapWidget · Instagram Widget

    Szukaj

    recent posts

    Archiwum

    • ▼  2020 (12)
      • ▼  października 2020 (1)
        • "Dzieci siostry Bernadetty" - przerażający dokumen...
      • ►  kwietnia 2020 (1)
      • ►  marca 2020 (3)
      • ►  lutego 2020 (4)
      • ►  stycznia 2020 (3)
    • ►  2019 (27)
      • ►  listopada 2019 (1)
      • ►  października 2019 (3)
      • ►  września 2019 (1)
      • ►  sierpnia 2019 (1)
      • ►  lipca 2019 (4)
      • ►  czerwca 2019 (2)
      • ►  maja 2019 (2)
      • ►  kwietnia 2019 (2)
      • ►  marca 2019 (3)
      • ►  lutego 2019 (3)
      • ►  stycznia 2019 (5)
    • ►  2018 (34)
      • ►  grudnia 2018 (2)
      • ►  listopada 2018 (3)
      • ►  października 2018 (3)
      • ►  września 2018 (3)
      • ►  sierpnia 2018 (4)
      • ►  lipca 2018 (1)
      • ►  czerwca 2018 (3)
      • ►  maja 2018 (3)
      • ►  kwietnia 2018 (3)
      • ►  marca 2018 (3)
      • ►  lutego 2018 (5)
      • ►  stycznia 2018 (1)
    • ►  2017 (38)
      • ►  grudnia 2017 (3)
      • ►  listopada 2017 (4)
      • ►  października 2017 (4)
      • ►  września 2017 (4)
      • ►  sierpnia 2017 (5)
      • ►  lipca 2017 (1)
      • ►  maja 2017 (3)
      • ►  kwietnia 2017 (1)
      • ►  marca 2017 (3)
      • ►  lutego 2017 (4)
      • ►  stycznia 2017 (6)
    • ►  2016 (36)
      • ►  grudnia 2016 (2)
      • ►  listopada 2016 (5)
      • ►  października 2016 (6)
      • ►  września 2016 (5)
      • ►  sierpnia 2016 (2)
      • ►  maja 2016 (1)
      • ►  kwietnia 2016 (8)
      • ►  marca 2016 (3)
      • ►  lutego 2016 (1)
      • ►  stycznia 2016 (3)
    • ►  2015 (57)
      • ►  grudnia 2015 (4)
      • ►  listopada 2015 (9)
      • ►  października 2015 (4)
      • ►  września 2015 (4)
      • ►  sierpnia 2015 (3)
      • ►  lipca 2015 (2)
      • ►  czerwca 2015 (2)
      • ►  maja 2015 (6)
      • ►  kwietnia 2015 (6)
      • ►  marca 2015 (5)
      • ►  lutego 2015 (6)
      • ►  stycznia 2015 (6)
    • ►  2014 (75)
      • ►  grudnia 2014 (8)
      • ►  listopada 2014 (12)
      • ►  października 2014 (17)
      • ►  września 2014 (15)
      • ►  sierpnia 2014 (5)
      • ►  lipca 2014 (1)
      • ►  czerwca 2014 (7)
      • ►  maja 2014 (2)
      • ►  kwietnia 2014 (5)
      • ►  marca 2014 (2)
      • ►  stycznia 2014 (1)
    • ►  2013 (11)
      • ►  listopada 2013 (1)
      • ►  października 2013 (4)
      • ►  września 2013 (1)
      • ►  lipca 2013 (1)
      • ►  czerwca 2013 (1)
      • ►  kwietnia 2013 (3)
    • ►  2012 (21)
      • ►  grudnia 2012 (3)
      • ►  listopada 2012 (10)
      • ►  października 2012 (5)
      • ►  kwietnia 2012 (2)
      • ►  marca 2012 (1)

    Obserwatorzy

    Subskrybuj

    Posty
    Atom
    Posty
    Komentarze
    Atom
    Komentarze

    Czytam

    • KULTURALNIE PO GODZINACH
      Londyński Wallace Collection
      4 miesiące temu
    • Apetyt na film - blog filmowy
      Hello world!
      1 rok temu
    • Z górnej półki
      Zielone Botki: Stylowe i Wygodne Buty na Każdą Okazję
      2 lata temu
    • FILM planeta
      FILMplaneta powraca!
      3 lata temu
    • ekran pod okiem
      A Virtual Reality Soldier Simulator
      6 lat temu
    • pocahontas recenzuje
      "Cheer" - serial Netflixa
      6 lat temu
    • Po napisach końcowych
      Październik w kinie (Joker, Był sobie pies 2, Czarny Mercedes, Boże Ciało, Ślicznotki, Zombieland: Kulki w łeb)
      6 lat temu
    • Filmowe konkret - słowo
      Dom, który zbudował Jack (2018) – wideorecenzja
      7 lat temu
    • skrawki kina
      ROMA
      7 lat temu
    • In Love With Movie
      9. Festiwal Kamera Akcja - relacja
      7 lat temu
    • WELUR & poliester
      „Casablanca” x Scenograficzne Szorty
      8 lat temu
    • movielicious - blog filmowy
      15. Tydzień Kina Hiszpańskiego
      11 lat temu
    • Skazany na Kino
      Zodiak (2007)
      11 lat temu
    Pokaż 5 Pokaż wszystko
    Obsługiwane przez usługę Blogger.

    Labels

    Oskary Sputnik WFF dokument dramat festiwal kino akcji kino europejskie kino polskie kryminał serial
    facebook instagram filmweb

    Created with by BeautyTemplates

    Back to top