facebook instagram filmweb

Okiem Kinomaniaka

    • Strona główna
    • O mnie
    • .
    • -

    Wakacje to głównie wysyp kina rozrywkowego. Takiego komercyjnego. Na ekranach królują lekkie komedie, amerykańskie filmy akcji, propozycje familijne czy produkcje science-fiction przepełnione efektami specjalnymi. Znalezienie więc tytułu nieco bardziej niszowego, a przy tym wciąż komediowego, należy do wyjątków (zwłaszcza, jeśli pod uwagę nie bierzemy festiwalowych imprez filmowych). 

    (Źródło: cinenews.be)

    W tej sytuacji "Paryż na bosaka" staje się pewną perełką wśród zdecydowanie bardziej mainstreamowych tytułów. I na szczęście wypada naprawdę przyzwoicie. Absurdalna opowieść o zahukanej, nieprzystającej do rzeczywistości Fionie, która z małej, arktycznej mieściny przybywa do wielkiego Paryża, by pomóc schorowanej, starej ciotce, jest czymś, co z pewnością wywoła Wasz uśmiech. By było jeszcze ciekawiej, starsza pani znika bez śladu, Fiona traci cały swój bagaż, a krok w krok za nią podąża pewien nietuzinkowy bezdomny.

    (Źródło: youtube.com)

    Dominique Abel i Fiona Gordon stworzyli bohaterów nie do podrobienia. Ich postacie są przerysowane i przezabawne. Śmieszą gestami, spojrzeniem, sposobem poruszania się, a co dopiero mówić o dialogach! Nie ustępuje im również genialna Emmanuelle Riva ("Miłość"), której talent komediowy okazuje się być naprawdę pokaźnych rozmiarów. 

    Nie można nie docenić także wspaniałej warstwy wizualnej. Jako fanka Wesa Andersona, zachwycałam się zabawą kolorami, światłem, prezentowanymi kadrami. Nie wiem czy sceny z biblioteki, w której pracuje Fiona (jak również wiele innych), rzeczywiście była inspirowana filmami tego znamienitego, amerykańskiego reżysera, czy to autorskie pomysł kanadyjsko-belgijskiego duetu, który za sobą ma już kilka produkcji filmowych. Bez względu na to, ich najnowsze dzieło ogląda się naprawdę przyjemnie, a uśmiech towarzyszy widzom (niemal) przez cały seans.


    (Źródła: cineplex.com i polskieradio.pl)

    Continue Reading
    Dziś do kin trafia najnowszy obraz Michaela Hanekego pt. "Miłość". Film przedstawia losy małżeństwa z długoletnim stażem, które zmaga się ze starością, z nagłą chorobą jego z nich. I choć zarys tej historii wydaje się trochę nudny, niezbyt ciekawy, bardzo zwyczajny, w tym właśnie tkwi siła produkcji. Bo Haneke pokazuje skrawek rzeczywistości, który za kilka, kilkanaście bądź kilkadziesiąt lat może stać się naszą rzeczywistością.
                                                         
    Paryskie małżeństwo emerytowanych nauczycieli muzyki, George i Anne, żyje ze sobą od kilkudziesięciu lat. Poznajemy je, gdy siedzi w filharmonii na koncercie dawnego ucznia Anny. Bohaterowie są szczęśliwi, eleganccy, kulturalni. I wciąż bardzo zżyci ze sobą. Pewnego dnia, zupełnie nagle, Anne dostaje wylewu. Jej ciągle pogarszający się stan zdrowia sprawia, że życie George'a diametralnie się zmienia. Mężczyzna zaczyna pełnić funkcję czułego opiekuna, nie przestając być do żony wiernym przyjacielem. Nie pozwala na oddanie jej do domu starości, nie godzi się - zgodnie z jej wolą - na odesłanie do szpitala. Choroba staje się więc dla małżeństwa największym i zarazem najtrudniejszym testem dla ich miłości.
                         

    Film ten to jednak nie tylko opowieść o miłości, czułości, opiekuńczości. To także, a może przede wszystkim, rozważanie nad tym, jak bardzo jesteśmy w stanie poświęcić się dla drugiej osoby. Gdzie leży granica rezygnacji z siebie dla ukochanej/ukochanego? Reżyser posunął się jeszcze o krok dalej. Pyta nas jak długo można oddać siebie komuś, jak długo jesteśmy w stanie patrzeć na cierpienie bliskiej osoby.


                           
                                                 
    Co znamienne, w "Miłości" nie padają wielkie słowa, wielkie wyznania. Są gesty świadczące o wciąż żywej miłości. I dramat odchodzenia. Historia życia naszych bohaterów jest zapisana w muzyce. George przypomina sobie żonę, gdy zasiadała do fortepianu i grała ulubione utwory. 

    Nie sposób nie docenić kunsztu duetu aktorskiego. Ich gra, a zwłaszcza kreacja Emmanuelle Riva, jest niesamowita. W pierwszych scenach Riva jest elegancką starszą panią. Idealnie ułożona fryzura, delikatny makijaż. Pod koniec filmu jest nie do poznania. Bezwładne ciało, zdeformowana twarz, na przemian nieobecne lub pełne bólu spojrzenie.


    Jeśli poszukacie tekstów dotyczących "Miłości" na pewno natraficie na takie zdanie będące opisem filmu: "(...) to jedno z największych arcydzieł współczesnego kina. Film opowiada o sile miłości, czułości i poświęceniu". I ja - choć niektórzy powiedzą, że wolą wcześniejsze obrazy Hanekego - całkowicie się z nim zgadzam. To fantastyczna opowieść, która dzięki niemalże minimalistycznej, subtelnej formie ubogaconej idealnie dobraną muzyką, trafia prosto w serce. I nie tylko w serce, bo daje do myślenia. Zwłaszcza w czasach, gdy miłość utożsamia się tylko z błogim, radosnym uczuciem. Gdy dla wielu młodych to leżenie na łące i trzymanie się za ręce, a nie wieloletnia praca.

                                

    Haneke nie bez powodu otrzymał Złotą Palmę na 65. Festiwalu w Cannes. Jego "Miłość" to historia o ludzkiej egzystencji, a głównie o jej ostatnim etapie - śmierci. Reżyser, dzięki prostocie przekazu oraz dosłowności obrazów, prezentuje to, co związane z umieraniem: tragedię, ból oraz cierpienie najbliższych. W ten sposób pokazuje nam to, na co nie zwracamy uwagi na co dzień, co wypychamy ze świadomości, co spychamy na margines. Coś, co na pewno nas czeka, a przed czym uciekamy całe życie. Śmierć.
    Continue Reading
    Older
    Stories

    Polub na Facebooku

    Śledź na Instagramie

    SnapWidget · Instagram Widget

    Szukaj

    recent posts

    Archiwum

    • ▼  2020 (12)
      • ▼  października 2020 (1)
        • "Dzieci siostry Bernadetty" - przerażający dokumen...
      • ►  kwietnia 2020 (1)
      • ►  marca 2020 (3)
      • ►  lutego 2020 (4)
      • ►  stycznia 2020 (3)
    • ►  2019 (27)
      • ►  listopada 2019 (1)
      • ►  października 2019 (3)
      • ►  września 2019 (1)
      • ►  sierpnia 2019 (1)
      • ►  lipca 2019 (4)
      • ►  czerwca 2019 (2)
      • ►  maja 2019 (2)
      • ►  kwietnia 2019 (2)
      • ►  marca 2019 (3)
      • ►  lutego 2019 (3)
      • ►  stycznia 2019 (5)
    • ►  2018 (34)
      • ►  grudnia 2018 (2)
      • ►  listopada 2018 (3)
      • ►  października 2018 (3)
      • ►  września 2018 (3)
      • ►  sierpnia 2018 (4)
      • ►  lipca 2018 (1)
      • ►  czerwca 2018 (3)
      • ►  maja 2018 (3)
      • ►  kwietnia 2018 (3)
      • ►  marca 2018 (3)
      • ►  lutego 2018 (5)
      • ►  stycznia 2018 (1)
    • ►  2017 (38)
      • ►  grudnia 2017 (3)
      • ►  listopada 2017 (4)
      • ►  października 2017 (4)
      • ►  września 2017 (4)
      • ►  sierpnia 2017 (5)
      • ►  lipca 2017 (1)
      • ►  maja 2017 (3)
      • ►  kwietnia 2017 (1)
      • ►  marca 2017 (3)
      • ►  lutego 2017 (4)
      • ►  stycznia 2017 (6)
    • ►  2016 (36)
      • ►  grudnia 2016 (2)
      • ►  listopada 2016 (5)
      • ►  października 2016 (6)
      • ►  września 2016 (5)
      • ►  sierpnia 2016 (2)
      • ►  maja 2016 (1)
      • ►  kwietnia 2016 (8)
      • ►  marca 2016 (3)
      • ►  lutego 2016 (1)
      • ►  stycznia 2016 (3)
    • ►  2015 (57)
      • ►  grudnia 2015 (4)
      • ►  listopada 2015 (9)
      • ►  października 2015 (4)
      • ►  września 2015 (4)
      • ►  sierpnia 2015 (3)
      • ►  lipca 2015 (2)
      • ►  czerwca 2015 (2)
      • ►  maja 2015 (6)
      • ►  kwietnia 2015 (6)
      • ►  marca 2015 (5)
      • ►  lutego 2015 (6)
      • ►  stycznia 2015 (6)
    • ►  2014 (75)
      • ►  grudnia 2014 (8)
      • ►  listopada 2014 (12)
      • ►  października 2014 (17)
      • ►  września 2014 (15)
      • ►  sierpnia 2014 (5)
      • ►  lipca 2014 (1)
      • ►  czerwca 2014 (7)
      • ►  maja 2014 (2)
      • ►  kwietnia 2014 (5)
      • ►  marca 2014 (2)
      • ►  stycznia 2014 (1)
    • ►  2013 (11)
      • ►  listopada 2013 (1)
      • ►  października 2013 (4)
      • ►  września 2013 (1)
      • ►  lipca 2013 (1)
      • ►  czerwca 2013 (1)
      • ►  kwietnia 2013 (3)
    • ►  2012 (21)
      • ►  grudnia 2012 (3)
      • ►  listopada 2012 (10)
      • ►  października 2012 (5)
      • ►  kwietnia 2012 (2)
      • ►  marca 2012 (1)

    Obserwatorzy

    Subskrybuj

    Posty
    Atom
    Posty
    Komentarze
    Atom
    Komentarze

    Czytam

    • KULTURALNIE PO GODZINACH
      Londyński Wallace Collection
      5 miesięcy temu
    • Apetyt na film - blog filmowy
      Hello world!
      1 rok temu
    • Z górnej półki
      Zielone Botki: Stylowe i Wygodne Buty na Każdą Okazję
      3 lata temu
    • FILM planeta
      FILMplaneta powraca!
      4 lata temu
    • ekran pod okiem
      A Virtual Reality Soldier Simulator
      6 lat temu
    • pocahontas recenzuje
      "Cheer" - serial Netflixa
      6 lat temu
    • Po napisach końcowych
      Październik w kinie (Joker, Był sobie pies 2, Czarny Mercedes, Boże Ciało, Ślicznotki, Zombieland: Kulki w łeb)
      6 lat temu
    • Filmowe konkret - słowo
      Dom, który zbudował Jack (2018) – wideorecenzja
      7 lat temu
    • skrawki kina
      ROMA
      7 lat temu
    • In Love With Movie
      9. Festiwal Kamera Akcja - relacja
      7 lat temu
    • WELUR & poliester
      „Casablanca” x Scenograficzne Szorty
      8 lat temu
    • movielicious - blog filmowy
      15. Tydzień Kina Hiszpańskiego
      11 lat temu
    • Skazany na Kino
      Zodiak (2007)
      11 lat temu
    Pokaż 5 Pokaż wszystko
    Obsługiwane przez usługę Blogger.

    Labels

    Oskary Sputnik WFF dokument dramat festiwal kino akcji kino europejskie kino polskie kryminał serial
    facebook instagram filmweb

    Created with by BeautyTemplates

    Back to top