facebook instagram filmweb

Okiem Kinomaniaka

    • Strona główna
    • O mnie
    • .
    • -

    David Ayer ma na swoim koncie kilka porządnych filmów. "Bogowie ulicy", "Szybcy i wściekli" czy kultowy wręcz "Dzień próby" to tytuły, które same się bronią. Wtedy kiedy jest taka potrzeba, choć zwykle nie ma powodów do obszernego argumentowania dlaczego są uważane za kawał solidnego kina akcji. Czy dość dobra passa reżysera utrzymała się również podczas realizowania "Furii"?


    (Źródło: moviepilot.com)
    II wojna światowa. Teren nazistowskich Niemiec. Załoga amerykańskich żołnierzy szykuje się do ostatecznego starcia z wrogiem. W międzyczasie ma jeszcze uratować jeden z oddziałów, który znalazł się w tarapatach. Wprawieni w boju czołgiści "Furii", doświadczeni w Afryce i na terenie Europy Zachodniej, ruszają wykonać zadanie pod przywództwem sierżanta Wardaddy'ego (Brad Pitt). Niespodziewanie dołącza do nich młodziutki Norman (Logan Lerman), który do tej pory nie miał nic wspólnego z walką. Jego młodzieńczy idealizm momentalnie ściera się z bezwzględnością i brutalnością wojny. A to dopiero początek...


    (Źródło: youtube.com)
    Bez dwóch zdań mamy tu mroczny obraz wojny. Bohaterowie nie tylko toczą mniejsze lub większe bitwy, ale również grzęzną w błocie, chowają się okopach, są ostrzeliwani w najmniej spodziewanych momentach. Nie uderza nas huk wybuchów granatów i gorączkowe strzelaniny, a przynajmniej nie tak bardzo. Najsilniej zapada w pamięć wojenna "otoczka". Brud, wszechobecne zniszczenie, bezwzględność, brutalność, narastająca frustracja, a z drugiej strony strach i samotność. Po prostu, realizm.

    Podejście Ayera można z tego powodu uznać za zbieżne z tym, co przed laty zaprezentował nam Spielberg. Obserwujemy traumatyczne oblicze wojny, moralne dylematy i dramatyczne losy człowieka znajdującego się w centrum militarnych wydarzeń, jak i niegasnący płomyk nadziei na przetrwanie oraz żołnierską solidarność, lojalność.



    (Źródło: collider.com)
    Każdy z bohaterów jest inny i siłą rzeczy inaczej zachowuje się wobec wojennych realiów. Jeden prawie bezgranicznie ufa swoim umiejętnościom, inny oddaje się w opiekę Boga. Kiedy w ich szeregi wchodzi "nowy", dostrzegamy kontrast życiowych doświadczeń żołnierzy. Ci, którzy w walce spędzili już miesiące bądź lata, oswoili się z jej okrucieństwem. Różnica ta staje się wyraźna na każdym kroku: w zetknięciu ze śmiercią jednego z amerykańskich dowódców czy schwytaniem niemieckiego żołnierza. Norman nie chce zgodzić się na działanie wbrew swojemu sumieniu. Nie akceptuje rzeczywistości, z jaką przyszło mu się zmierzyć. Musi jednak podjąć decyzję, czy ramię w ramię z kolegami z "Furii" będzie walczył o swoje życie, o lepszą przyszłość. 



    (Źródła: worldoftanks.com i stopklatka.pl)
    Ayer przygotował dobrą wojenną pozycję. Sama w sobie jest spójna, przekonująca i emocjonująca. Rosnące napięcie daje się odczuć nawet siedząc w kinowym fotelu, ale w zestawieniu "Furii" z sztandarowymi tytułami wojennymi ("Szeregowiec Ryan", "Kompania braci", "Czas apokalipsy", "Helikopter w ogniu") nie wypada ona tak dobrze.

    Słyszałam głosy, że to niemalże prawdziwy portret wojny, że nie uświadczymy tu typowego dla Amerykanów patosu. Nieprawda! Co więcej, Ayer nie powstrzymał się przed użyciem do bólu typowych motywów. Ogranych już w wielu filmach na różne sposoby. Nie jest to na szczęście powiewająca na wietrze flaga USA, ale kilka innych kwiatków się znajdzie. Bez takich zabiegów całość nie byłabym tak dosłowna i tym samym zostawiała więcej miejsca na refleksję. 
    Ponadto dodanie miniwątku miłosnego też nie wzbogaca produkcji. Reżyser mógł obyć się bez takiej historii, a fabuła nie straciłaby absolutnie niczego. Wręcz przeciwnie - wówczas byłby to film poświęcony po prostu wojnie. I wydaje się, że wtedy "Furia" miałaby szansę zostać zapamiętaną przez widza na dłużej.


    (Źródło: flickandbits.com)
    Continue Reading

    Na planie „Gangstera”, po raz kolejny, spotkali się reżyser John Hillcoat i scenarzysta Nick Cave. Do tej pory panowie działali wspólnie przy 5 produkcjach, dla których Cave pisał scenariusz albo komponował muzykę. Ich poprzedni układ reżyser-scenarzysta miał miejsce w 2005 roku, podczas kręcenia „Propozycji”. I choć oba obrazy przedstawiają historię braci na tle gangsterskiej rzeczywistości, nie mają zbyt wielu łączących je elementów.




    Ameryka lat 30. XX wieku. Gdzieś poza miastem żyją bracia Bondurant: Jack, Forrest i Howard, którzy wśród miejscowych uchodzą za nieśmiertelnych. Podobnie jak większość ludzi z prowincji, zajmują się nielegalnym handlem alkoholem. Mimo panującej prohibicji nie spotykają się z problemami ze strony stróżów prawa, bo oni również zaopatrują się u Bondurantów. Jednak tak jak kosa trafia na kamień, tak również ich spotyka nieprzewidziana przeszkoda. Pewnego dnia zjawia się agent specjalny Charles Rakes z propozycją nie do odrzucenia. Oświadcza, że od tej chwili wszyscy bimbrownicy muszą dawać łapówki skorumpowanemu prokuratorowi, by dalej prowadzić alkoholowy interes. Bracia Bondurant stawiają na swoim i jako jedyni odmawiają współpracy. Od tej pory mają na karku perfidnego policjanta, który zrobi wszystko, aby dopiec swoim wrogom…



    Polski tytuł filmu nie zdaje egzaminu. Po pierwsze sugeruje jakoby była to opowieść o typowych gangsterach i mafijnych porachunkach. Po drugie zwodzi fanów kina gangsterskiego dając nadzieję, że na ekranie zobaczą liczne pościgi, strzelaniny, wartką akcję oraz czarno-białych bohaterów. Nie, tak nie będzie. Do „Gangstera” zdecydowanie bardziej panuje oryginalny tytuł „Lawless”, czyli po prostu bezprawie. W filmie bowiem widzimy rzeczywistość taką, jak normalnie jest. Nie ma więc jednoznacznie dobrych i złych osób (wyjątkiem jest chyba tylko Charles Rakes). Główni bohaterowie starają się być mniej więcej w zgodzie z prawem, choć to i owo można im zarzucić, a prowadząca ich knajpę Maggie, mimo że próbuje wyjść na prostą, też ma co nieco na sumieniu.


    „Gangster” jest więc dramatem o kryminalnym zabarwieniu z dwoma wątkami miłosnymi w tle. Dzięki solidnemu scenariuszowi (choć sam finał historii jest do przewidzenia) i świetnej grze aktorskiej  (kilka fantastycznie zagranych postaci: Gary Oldman, Guy Pearce, Tom Hardy) ogląda się go bardzo dobrze! Przyznam, że nie oczekiwałam od tego filmu zbyt wiele, ale jestem miło zaskoczona. Śmiało więc polecam go i Wam! :)


    Continue Reading
    Older
    Stories

    Polub na Facebooku

    Śledź na Instagramie

    SnapWidget · Instagram Widget

    Szukaj

    recent posts

    Archiwum

    • ▼  2020 (12)
      • ▼  października 2020 (1)
        • "Dzieci siostry Bernadetty" - przerażający dokumen...
      • ►  kwietnia 2020 (1)
      • ►  marca 2020 (3)
      • ►  lutego 2020 (4)
      • ►  stycznia 2020 (3)
    • ►  2019 (27)
      • ►  listopada 2019 (1)
      • ►  października 2019 (3)
      • ►  września 2019 (1)
      • ►  sierpnia 2019 (1)
      • ►  lipca 2019 (4)
      • ►  czerwca 2019 (2)
      • ►  maja 2019 (2)
      • ►  kwietnia 2019 (2)
      • ►  marca 2019 (3)
      • ►  lutego 2019 (3)
      • ►  stycznia 2019 (5)
    • ►  2018 (34)
      • ►  grudnia 2018 (2)
      • ►  listopada 2018 (3)
      • ►  października 2018 (3)
      • ►  września 2018 (3)
      • ►  sierpnia 2018 (4)
      • ►  lipca 2018 (1)
      • ►  czerwca 2018 (3)
      • ►  maja 2018 (3)
      • ►  kwietnia 2018 (3)
      • ►  marca 2018 (3)
      • ►  lutego 2018 (5)
      • ►  stycznia 2018 (1)
    • ►  2017 (38)
      • ►  grudnia 2017 (3)
      • ►  listopada 2017 (4)
      • ►  października 2017 (4)
      • ►  września 2017 (4)
      • ►  sierpnia 2017 (5)
      • ►  lipca 2017 (1)
      • ►  maja 2017 (3)
      • ►  kwietnia 2017 (1)
      • ►  marca 2017 (3)
      • ►  lutego 2017 (4)
      • ►  stycznia 2017 (6)
    • ►  2016 (36)
      • ►  grudnia 2016 (2)
      • ►  listopada 2016 (5)
      • ►  października 2016 (6)
      • ►  września 2016 (5)
      • ►  sierpnia 2016 (2)
      • ►  maja 2016 (1)
      • ►  kwietnia 2016 (8)
      • ►  marca 2016 (3)
      • ►  lutego 2016 (1)
      • ►  stycznia 2016 (3)
    • ►  2015 (57)
      • ►  grudnia 2015 (4)
      • ►  listopada 2015 (9)
      • ►  października 2015 (4)
      • ►  września 2015 (4)
      • ►  sierpnia 2015 (3)
      • ►  lipca 2015 (2)
      • ►  czerwca 2015 (2)
      • ►  maja 2015 (6)
      • ►  kwietnia 2015 (6)
      • ►  marca 2015 (5)
      • ►  lutego 2015 (6)
      • ►  stycznia 2015 (6)
    • ►  2014 (75)
      • ►  grudnia 2014 (8)
      • ►  listopada 2014 (12)
      • ►  października 2014 (17)
      • ►  września 2014 (15)
      • ►  sierpnia 2014 (5)
      • ►  lipca 2014 (1)
      • ►  czerwca 2014 (7)
      • ►  maja 2014 (2)
      • ►  kwietnia 2014 (5)
      • ►  marca 2014 (2)
      • ►  stycznia 2014 (1)
    • ►  2013 (11)
      • ►  listopada 2013 (1)
      • ►  października 2013 (4)
      • ►  września 2013 (1)
      • ►  lipca 2013 (1)
      • ►  czerwca 2013 (1)
      • ►  kwietnia 2013 (3)
    • ►  2012 (21)
      • ►  grudnia 2012 (3)
      • ►  listopada 2012 (10)
      • ►  października 2012 (5)
      • ►  kwietnia 2012 (2)
      • ►  marca 2012 (1)

    Obserwatorzy

    Subskrybuj

    Posty
    Atom
    Posty
    Komentarze
    Atom
    Komentarze

    Czytam

    • KULTURALNIE PO GODZINACH
      Londyński Wallace Collection
      5 miesięcy temu
    • Apetyt na film - blog filmowy
      Hello world!
      1 rok temu
    • Z górnej półki
      Zielone Botki: Stylowe i Wygodne Buty na Każdą Okazję
      2 lata temu
    • FILM planeta
      FILMplaneta powraca!
      4 lata temu
    • ekran pod okiem
      A Virtual Reality Soldier Simulator
      6 lat temu
    • pocahontas recenzuje
      "Cheer" - serial Netflixa
      6 lat temu
    • Po napisach końcowych
      Październik w kinie (Joker, Był sobie pies 2, Czarny Mercedes, Boże Ciało, Ślicznotki, Zombieland: Kulki w łeb)
      6 lat temu
    • Filmowe konkret - słowo
      Dom, który zbudował Jack (2018) – wideorecenzja
      7 lat temu
    • skrawki kina
      ROMA
      7 lat temu
    • In Love With Movie
      9. Festiwal Kamera Akcja - relacja
      7 lat temu
    • WELUR & poliester
      „Casablanca” x Scenograficzne Szorty
      8 lat temu
    • movielicious - blog filmowy
      15. Tydzień Kina Hiszpańskiego
      11 lat temu
    • Skazany na Kino
      Zodiak (2007)
      11 lat temu
    Pokaż 5 Pokaż wszystko
    Obsługiwane przez usługę Blogger.

    Labels

    Oskary Sputnik WFF dokument dramat festiwal kino akcji kino europejskie kino polskie kryminał serial
    facebook instagram filmweb

    Created with by BeautyTemplates

    Back to top