facebook instagram filmweb

Okiem Kinomaniaka

    • Strona główna
    • O mnie
    • .
    • -
    Czerwcowa przygoda na planie "Dyptyku warszawskiego" bardzo mi się spodobała. Możliwość podglądania realizacji niezależnej produkcji to rarytas dla blogera filmowego. Tym bardziej, gdy atmosfera - choć mocno pracowita - była sympatyczna, a cała ekipa ewidentnie lubi ze sobą pracować. 



    "Dyptyk warszawski" to krótkometrażowy, fabularny film. Opowiada o losach ludzi, których ścieżki życiowe doprowadziły do stolicy. Pokazuje jak wielkie miasto, ośrodek wielu możliwości może wpływać na codzienne wybory jego mieszkańców. Składający się z dwóch części projekt traktuje o losach trójki przyjaciół wystawionych na próbę (segment „Zwątpienie” w reżyserii Michała Słomki) oraz o członkach wietnamskiej społeczności działających w gangu narkotykowym (segment „Mniejszość” autorstwa Pawła Son Ngo). Historie łączy Warszawa, w której toczy się fabuła filmu. O projekcie rozmawiałam z jednym z reżyserów.


    Okiem Kinomaniaka: Skąd się wzięła Twoja filmowa pasja?
    Michał Słomka: Przyznam, że dość nietypowo. Najpierw trenowałem judo, ale z różnych przyczyn musiałem to przerwać. I wtedy zapytałam siebie: „Co ja tak naprawdę lubię robić? Czym, poza sportem, chciałbym się zajmować w życiu?”. A drugą rzeczą, której poświęcałem sporo czasu było właśnie oglądanie filmów. Dlatego postanowiłem przekuć pasję w zawód i kręcić filmy. Wiem jak banalnie to brzmi, ale miałem wtedy jakieś 16 lat [śmiech].

    OK: Czyli pojawił się młodzieńczy cel. Jak to się potem potoczyło, że teraz naprawdę kręcisz filmy?
    MS: Po liceum postanowiłem pójść do szkoły filmowej, żeby zdobyć odpowiednie wykształcenie. Wiedziałem, że ze swoją ówczesną wiedzą i warsztatem nie miałem zbyt dużych szans na miejsce w Łódzkiej Filmówce, dlatego wybrałem szkołę prywatną – Akademię Filmu i Telewizji.  Przygotowałem odpowiednie dokumenty oraz zwiastun jednej z kultowych pozycji filmowych i na tej podstawie mnie przyjęto. W AFiT-cie uczyłem się 2 lata i skończyłem go ze specjalizacją montażysty.




    OK.: Jak wyglądała Twoja filmowa działalność od skończenia szkoły aż do kręcenia „Dyptyku Warszawskiego”? Co w tym czasie robiłeś?
    MS: Oczywiście nakręciłem film dyplomowy - "Akcję odwołaną", który był warunkiem otrzymania dyplomu. Później brałem udział przy realizacji kilku produkcji i za każdym razem pełniłem inną funkcję. Była to "Antygona" - dyplomowy film Pawła Son Ngo, w którym działałem jako asystent dźwiękowca. Zagrałem tam również epizod. Pracowałem też jako asystent dźwiękowca i montażysta przy filmie Mateusza Pyzy pt. "Martwe dzieci". Co ciekawe, po dwuletniej przerwie jeszcze raz sięgnąłem po "Akcję odwołaną", która ponownie zmontowałem, wykorzystując część scen nieużytych w wersji dyplomowej, dodając nowe efekty. Tak powstała nowa odsłona filmu o znacznie mroczniejszym klimacie. Żmudna praca opłaciła się, ponieważ wraz z Pawłem Son Ngo dostaliśmy za "Akcję odwołaną" nagrodę "Dla wersji reżyserskiej" na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Gliwicach. 

    OK.: Skąd wziął się pomysł na tę produkcję?
    MS: Z „Dyptykiem Warszawskim” to dłuższa historia! Pomysł pojawił się zaraz po moim filmie dyplomowym, bo znowu chciałem znaleźć się w roli reżysera. W 2012 zrealizowaliśmy połowę zdjęć do „Zwątpienia”, czyli mojego segmentu dyptyku. Niestety trafił on na półkę ze względu na techniczne problemy w dokończeniu produkcji. Na szczęście po jakimś czasie wróciliśmy do realizacji, bo Paweł Son Ngo (reżyser drugiego segmentu – przyp. red.) podrzucił koncepcję połączenia dwóch scenariuszy. Tak narodził się „Dyptyk Warszawski”.

    OK.: O czym mówi Twój segment?
    MS: To dość prosta, ale i nieprzewidywalna historia. Chodzi o zdradę miłości i przyjaźni w jednym.  Szczególnie ciekawy temat dla osób, które naprawdę cenią sobie takie wartości. A ja nie ukrywam, że jako reżyser bardzo lubię pokazywać te wartości i bawić się emocjami z nimi związanymi. W „Zwątpieniu” chciałem pokazać jak wygląda cierpienie i jak nie powinno się postępować z najbliższymi.





    OK.: Temat wymagający, trudny, ale i warunki pogodowe przy pierwszych dniach zdjęciowych niełatwe. Jest dość wietrznie.
    MS: Tak, wietrznie i pochmurno. Liczyliśmy, że pogoda nam dopisze i będziemy mieli ładne kadry w tych nadwiślańskich plenerach, ale niestety – nie ma lekko. To okazja do popisania się dla naszego debiutującego operatora – Szymona Karlaka, który sprawdza się świetnie w swojej roli.

    OK.: Wracając jednak do fabuły, co ciekawe, choć Twoja opowieść i historia Pawła są zupełnie różne – mamy przecież inne postacie, odmienną tematykę, to Wasi bohaterowie spotykają się w jednej scenie. Dlaczego zdecydowaliście się na wspólną scenę?
    MS: Zależało nam na pokazaniu przypadku. Bo wyjaśnijmy, że bohaterowie mimo że się mijają w klubie, to się nie poznają. Chcieliśmy po prostu zagrać takim tarantinowskim stylem, zastosować ciekawy zabieg reżyserski, żeby zobrazować, jak niesamowicie i niespodziewanie ludzkie losy się przecinają. O to właśnie nam chodziło.


    Michał Słomka - absolwent montażu na Akademii Filmu i Telewizji oraz realizacji filmowej i telewizyjnej w Warszawskiej Szkole Reklamy. Brał udział w kilku produkcjach filmowych pełniąc różne funkcje, a jego krótkometrażowy debiut reżyserski pt. "Akcja odwołana" został mile przyjęty na pokazach premierowych w domach kultury oraz na festiwalach. Największe dotychczasowe osiągnięcie to wyróżnienie za ww. film podczas XXIV Wielkopolskiego Porównania Filmowego.





    Jak wyglądała praca na planie podczas realizacji segmentu Michała? Zobaczcie sami!

    (Źródło: youtube.com)


    *Wywiad z aktorami segmentu "Zwątpienie" - Tomaszem Włosokiem i Piotrem Nerlewskim przeczytacie TUTAJ.
    Continue Reading

    Od soboty (21.06) ekipa Film Busters nagrywa zdjęcia do kolejnego projektu. „Dyptyk warszawski” to 30-minutowy film o mieszkańcach Warszawy, o którym pisałam już nie raz. Krótkometrażowy film fabularny został sfinansowany przez miłośników kina za pomocą platformy PolakPotrafi.pl

    „Dyptyk warszawski” złożony jest z dwóch segmentów: „Zwątpienia” Michała Słomki, o trójce przyjaciół – Ani, Tomka i Igora, która przybyła do stolicy na studia i „Mniejszości” Pawła Son Ngo opowiadającej losy pary Wietnamczyków (Trang i Long), będącej częścią gangu narkotykowego. 


    Zdjęcia potrwają do czwartku. Specjalnie dla Was pojawiałam się pierwszego dnia na planie, gdy ekipa kręciła sceny nad Wisłą. Było pochmurno, chłodno i wietrznie, ale działali bardzo dzielnie i sprawnie. Jak wyglądała ich praca zobaczycie na zdjęciach, a poniżej wrzucam krótki wywiad z aktorami występującymi w roli Tomka i Igora.

    Tomasz Włosok i Piotr Nerlewski to aktorzy segmentu „Zwątpienie” reżyserowanego przez Michała Słomkę. W „Dyptyku warszawskim” grają przyjaciół, których przyjaźń zostaje wystawiona na próbę. Na co dzień studiują w PWST w Warszawie. Jak twierdzą, scena ciągnęła ich od zawsze. Na razie możemy oglądać ich w nielicznych produkcjach telewizyjnych i filmowych („Jack Strong”, „Pierwsza miłość”, „Akcja odwołana”), ale zapowiadają, że po zakończeniu zmagań z filmami dyplomowymi, będą zdecydowanie częściej pojawiać się w różnych projektach.

    Okiem Kinomaniaka: W jaki sposób trafiliście do ekipy realizującej projekt „Dyptyku warszawskiego”?
    Tomasz Włosok: Wcześniej brałem udział w „Akcji odwołanej”, czyli pracy dyplomowej Michała Słomki, (który reżyseruje segment „Zwątpienie” – przyp. red.). Później Michał zaproponował mi udział w swoim kolejnym filmie – to było „Zwątpienie”, a ja – z racji tego, że z Piotrem jestem na roku – zaproponowałem mu, żebyśmy razem wzięli w nim udział. Co prawda ten projekt w pewnym momencie legł w gruzach, ale wróciliśmy do tego tematu. Teraz jest on poszerzony o ten wątek wietnamski.
    Piotr Nerlewski: Z mojej strony wyglądało to w ten sposób, że faktycznie Tomek powiedział o projekcie swojego kolegi Michała Słomki. Byliśmy na pierwszym roku i zależało nam na tym, żeby zdobywać coraz więcej doświadczenia przed kamerą, więc od razu zgodziłem się. Na tyle nam się to spodobało, że teraz – po przerwie – bez zająknięcia wróciliśmy do tematu.



    OK: Jakie są Wasze wrażenia po nagraniu pierwszych scen w tym nadwiślańskim krajobrazie? Pogoda Was nie oszczędzała!
    TW: Kiedy dwa lata temu nagrywaliśmy tę samą scenę spotkaliśmy się z  jeszcze trudniejszymi warunkami, bo padał śnieg! Dzisiaj jest chyba również przyjemnie (wiatr znad Wisły utrudniał rozstawienie sprzętu – przyp. red.).
    PN: Jak widać, pogoda zawsze nam dopisuje, kiedy gramy tę scenę.
    TW: Ale ona chyba właśnie jest taka brudna, błotnista, ponura. Myślę, że ta trudna pogoda fajnie się wpisze do koncepcji.

    OK: Co, oprócz szkoły teatralnej i udziału w „Dyptyku warszawskim”, zajmuje Wasz czas? Gdzie i jak próbujecie szlifować swoje aktorskie umiejętności?
    TW: Na razie na niewiele możemy sobie pozwolić, bo szkoła jest bardzo absorbująca. Myślę, że do takich pytań moglibyśmy wrócić za jakiś czas.
    PN: Przed nami jest rok dyplomowy, więc będziemy przygotowywać dwa projekty, żeby zaliczyć szkołę. Nad nimi pracuje się dosłownie cały rok, a potem jedziemy z nimi na festiwal do Łodzi, na Przegląd Szkół Teatralnych. Dopiero później będzie więcej czasu na branie udziału w takich pozaszkolnych projektach jak „Dyptyk…”.



    OK: Kino czy teatr - co Was bardziej interesuje? Oczywiście, gdyby trzeba było wybierać.
    TW: Och, to jest trudne pytanie! Teatr to jednak stała praca. Może nie w większości przypadków, ale jednak łączy się z etatem, jakąś stabilizacją. Za to film jest takim rarytasem, który się czasami trafia. Wiadomo, lepiej zagrać w filmie, bo to jest wspaniałe uczucie oglądać potem coś, co tworzyło tak wielu ludzi. Nie ujmując oczywiście sztuce teatralnej!
    PN: Szczególnie, że film ma znacznie większy zasięg. Ogląda go o wiele więcej osób niż sztukę teatralną. Tym bardziej, że nie każdy przecież chodzi do teatru. Dlatego właśnie film daje większe szanse zaistnienia aktorom, głównie młodym, takim jak my.







    Continue Reading
    Older
    Stories

    Polub na Facebooku

    Śledź na Instagramie

    SnapWidget · Instagram Widget

    Szukaj

    recent posts

    Archiwum

    • ▼  2020 (12)
      • ▼  października 2020 (1)
        • "Dzieci siostry Bernadetty" - przerażający dokumen...
      • ►  kwietnia 2020 (1)
      • ►  marca 2020 (3)
      • ►  lutego 2020 (4)
      • ►  stycznia 2020 (3)
    • ►  2019 (27)
      • ►  listopada 2019 (1)
      • ►  października 2019 (3)
      • ►  września 2019 (1)
      • ►  sierpnia 2019 (1)
      • ►  lipca 2019 (4)
      • ►  czerwca 2019 (2)
      • ►  maja 2019 (2)
      • ►  kwietnia 2019 (2)
      • ►  marca 2019 (3)
      • ►  lutego 2019 (3)
      • ►  stycznia 2019 (5)
    • ►  2018 (34)
      • ►  grudnia 2018 (2)
      • ►  listopada 2018 (3)
      • ►  października 2018 (3)
      • ►  września 2018 (3)
      • ►  sierpnia 2018 (4)
      • ►  lipca 2018 (1)
      • ►  czerwca 2018 (3)
      • ►  maja 2018 (3)
      • ►  kwietnia 2018 (3)
      • ►  marca 2018 (3)
      • ►  lutego 2018 (5)
      • ►  stycznia 2018 (1)
    • ►  2017 (38)
      • ►  grudnia 2017 (3)
      • ►  listopada 2017 (4)
      • ►  października 2017 (4)
      • ►  września 2017 (4)
      • ►  sierpnia 2017 (5)
      • ►  lipca 2017 (1)
      • ►  maja 2017 (3)
      • ►  kwietnia 2017 (1)
      • ►  marca 2017 (3)
      • ►  lutego 2017 (4)
      • ►  stycznia 2017 (6)
    • ►  2016 (36)
      • ►  grudnia 2016 (2)
      • ►  listopada 2016 (5)
      • ►  października 2016 (6)
      • ►  września 2016 (5)
      • ►  sierpnia 2016 (2)
      • ►  maja 2016 (1)
      • ►  kwietnia 2016 (8)
      • ►  marca 2016 (3)
      • ►  lutego 2016 (1)
      • ►  stycznia 2016 (3)
    • ►  2015 (57)
      • ►  grudnia 2015 (4)
      • ►  listopada 2015 (9)
      • ►  października 2015 (4)
      • ►  września 2015 (4)
      • ►  sierpnia 2015 (3)
      • ►  lipca 2015 (2)
      • ►  czerwca 2015 (2)
      • ►  maja 2015 (6)
      • ►  kwietnia 2015 (6)
      • ►  marca 2015 (5)
      • ►  lutego 2015 (6)
      • ►  stycznia 2015 (6)
    • ►  2014 (75)
      • ►  grudnia 2014 (8)
      • ►  listopada 2014 (12)
      • ►  października 2014 (17)
      • ►  września 2014 (15)
      • ►  sierpnia 2014 (5)
      • ►  lipca 2014 (1)
      • ►  czerwca 2014 (7)
      • ►  maja 2014 (2)
      • ►  kwietnia 2014 (5)
      • ►  marca 2014 (2)
      • ►  stycznia 2014 (1)
    • ►  2013 (11)
      • ►  listopada 2013 (1)
      • ►  października 2013 (4)
      • ►  września 2013 (1)
      • ►  lipca 2013 (1)
      • ►  czerwca 2013 (1)
      • ►  kwietnia 2013 (3)
    • ►  2012 (21)
      • ►  grudnia 2012 (3)
      • ►  listopada 2012 (10)
      • ►  października 2012 (5)
      • ►  kwietnia 2012 (2)
      • ►  marca 2012 (1)

    Obserwatorzy

    Subskrybuj

    Posty
    Atom
    Posty
    Komentarze
    Atom
    Komentarze

    Czytam

    • KULTURALNIE PO GODZINACH
      Londyński Wallace Collection
      5 miesięcy temu
    • Apetyt na film - blog filmowy
      Hello world!
      1 rok temu
    • Z górnej półki
      Zielone Botki: Stylowe i Wygodne Buty na Każdą Okazję
      2 lata temu
    • FILM planeta
      FILMplaneta powraca!
      4 lata temu
    • ekran pod okiem
      A Virtual Reality Soldier Simulator
      6 lat temu
    • pocahontas recenzuje
      "Cheer" - serial Netflixa
      6 lat temu
    • Po napisach końcowych
      Październik w kinie (Joker, Był sobie pies 2, Czarny Mercedes, Boże Ciało, Ślicznotki, Zombieland: Kulki w łeb)
      6 lat temu
    • Filmowe konkret - słowo
      Dom, który zbudował Jack (2018) – wideorecenzja
      7 lat temu
    • skrawki kina
      ROMA
      7 lat temu
    • In Love With Movie
      9. Festiwal Kamera Akcja - relacja
      7 lat temu
    • WELUR & poliester
      „Casablanca” x Scenograficzne Szorty
      8 lat temu
    • movielicious - blog filmowy
      15. Tydzień Kina Hiszpańskiego
      11 lat temu
    • Skazany na Kino
      Zodiak (2007)
      11 lat temu
    Pokaż 5 Pokaż wszystko
    Obsługiwane przez usługę Blogger.

    Labels

    Oskary Sputnik WFF dokument dramat festiwal kino akcji kino europejskie kino polskie kryminał serial
    facebook instagram filmweb

    Created with by BeautyTemplates

    Back to top