facebook instagram filmweb

Okiem Kinomaniaka

    • Strona główna
    • O mnie
    • .
    • -

    Z jednej strony niewinne, z drugiej niezwykle seksowne. Niby bezbronne, a tak naprawdę umiejące walczyć o siebie. Troskliwe i łaknące przyjaźni, lecz także chciwe egoistki. Takie właśnie są nowojorskie striptizerki, które po krachu z 2008 roku stanęły w obliczu nowej rzeczywistości, w której walka o klienta (zwłaszcza tego naprawdę majętnego) stała się jeszcze trudniejsza. Kim są, czego szukają i jak do tego dążą dowiecie się z najnowszej produkcji Lorene Scafaria ("Przyjaciel do końca świata") - "Ślicznotki".

    (Źródło: renee.pl)

    Świat nowojorskich klubów go-go poznajemy za sprawą nieco wycofanej, trochę zakompleksionej Destiny (Constance Wu). Dziewczyna na co dzień opiekuje się babcią, a nocami tańczy w bieliźnie dla panów z Wall Street. Nie umie się przebić w tłumie głośnych, pewnych siebie kobiet, które ostro walczą o uwagę najbogatszych klientów. Pewnego wieczoru obserwuje występ kultowej tancerki go-go, Ramony (Jennifer Lopez). Jej taniec elektryzuje, przyciąga jak magnez. Mężczyźni wręcz szaleją na jej punkcie. Destiny zdaje się być oczarowana nią tak samo jak klubowi goście. Zauważa to Ramona, która szybko znajduje wspólny język z nieco młodszą koleżanką. Bierze ją pod swoje skrzydła, by lada moment wspólnie podbić świat klubów go-go.

    (Źródło: youtube.com)

    Niech nie zmyli Was trailer czy ulotka, "Ślicznotki" wcale nie są takie bezbronne! To gang ostrych lasek, które wiedzą czego chcą i nie boją się o to walczyć. Większość z nich marzy o niezależności, a ta nierozerwalnie związana jest z pieniędzmi. Marzą więc o spotkaniu z wieloma nieziemsko bogatymi mężczyznami, którzy uzbroją je w oszczędności na całe życie. Naiwne, racja. Ale takie bywają wszystkie marzenia - trochę oderwane od rzeczywistości.
    Nasze bohaterki to także zwyczajne kobiety: z problemami, bolesną przeszłością, nieudanymi związkami, długami. Są zdane tylko na siebie. Niejednokrotnie dopada je gorsza chwila, słabszy moment, ale dość szybko muszą zagryźć wargi i ponownie stawić czoła rzeczywistości. 

    Nowość Scafarii oglądamy z przejęciem. Przedstawiona historia szybko wciąga i do końca utrzymuje naszą uwagę. Fabuła została dobrze rozpisana, a główne postacie są na tyle mocne, różnorodne i dobrze zagrane, że aż sama była zdziwiona jak spodobał mi się ten film. 
    Plusów jest więcej. To na pewno niezłe tempo oraz fajna gra kolorami, które w scenach klubowych idealnie oddają klimat klubów erotycznych. Oprócz tego dość sprytnie wprowadzono co najmniej kilka humorystycznych dialogów, które publiczność doceniła donośnym śmiechem. I chociaż śmiech ten roznosił się po sali wiele razy, to koniec końców "Ślicznotki" mają w sobie dużo dramatyzmu w dużej mierze ze względu na niełatwe losy głównych bohaterek, których pragnienie miłości i przyjaźni nie zawsze może zostać zaspokojone.



    (Źródła: film.interia.pl, wprost.pl i lohud.com)


    Continue Reading

    Co jest potrzebne do stworzenia zabawnego thrillera? Podstarzała gwiazdka pop z aktorskimi aspiracjami, umięśnione i czarujący młodzieniec stawiający pierwsze kroki w Hollywood (tagi: hot, good looking, so damn sexy, cute, sweet, handsome, rzygam tęczą są tutaj na miejscu) oraz absurdalna historia romansu tej dwójki. Jaki jest efekt końcowy? Oszałamiający – prawie spadłam z fotela! :)


    (Źródło: filmweb.pl)

    Grunt to dobrze rozpocząć majówkę. Pierwszą atrakcją na mojej liście „to do” w ostatni długi weekend było właśnie kino. I to w doskonałym towarzystwie Emilii z Po napisach końcowych i Michała z Seriale,filmy, muzyka. Film wybraliśmy po szczegółowej selekcji. Poszukiwaliśmy produkcji z ostatnich tygodni, która swoim poziomem dorówna hitowi wszech czasów – „Rio, kocham cię!” (o filmie przeczytacie TUTAJ), na seansie którego doznałam eskalacji śmiechu, zażenowania, rozczarowania, oszołomienia i sama nie wiem czego jeszcze. Tak czy siak, było przezabawnie. :)

    (Źródło: youtube.com)

    „Chłopak z sąsiedztwa” wziął się więc nie przez przypadek. Z entuzjazmem podążyliśmy do kina i – wyposażeni w odpowiednie napoje – zasiedliśmy w fotelach, czekając na początek projekcji. Nie wiedzieć czemu, cały czas oczekiwałam komedii, dlatego głos Emilii „Ale to będzie thriller!” wprawił mnie przez chwilę w zaskoczenie i smutek, że seans nie będzie tak radosny, jak oczekuję. Dość szybko jednak udało się zweryfikować to nastawienie i dostać permanentnego zacieszu.


    (Źródła: filmweb.pl i brunchnews.com)

    Dlaczego? Bo film Roba Cohena („Szybcy i wściekli”, „Alex Cross”, „Tunel”) to przede wszystkim spora dawka nierealnych sytuacji, sztucznych dialogów i wymuszonych gestów. Historia krótkiego romansu Claire – rozwiedzionej nauczycielki z Noah, przystojnym, nowopoznanym przyjacielem jej nastoletniego syna nie trzyma się kupy. Claire (Jennifer Lopez) jest atrakcyjną kobietą po 40. Ma pracę, ładny dom, całkiem fajnego syna i wiszące na włosku małżeństwo. A właściwie męża, z którym od jakiegoś czasu żyje w separacji. Niby chce odbudować to, co kiedyś ich łączyło, ale nie ma jeszcze dość siły, odwagi czy przekonania, żeby stało się to już teraz. Zwleka więc z większymi krokami, czekając na właściwy moment. 

    W międzyczasie do schorowanego, samotnego sąsiada wprowadza się kuzyn. Chłopak jest młody, wysportowany, uprzejmy i czarujący. Jego zainteresowanie początkowo schlebia Claire, która wciąż stara się traktować go jak miłego kolegę syna. Ich relacja ulega jednak zmianie. Pewnej nocy nawiązują romans, po którym bohaterka ma wyrzuty sumienia, a Noah odkrywa swoje prawdziwe oblicze…

    (Źródło: variety.com)

    Fabuła tylko brzmi złowieszczo. W rzeczywistości jest śmieszna, nieprawdopodobna i po prostu komiczna. Z poszczególnych scen bije sztuczność. Coś na miarę ton botoksu i wielu godzin spędzonych w Photoshopie, by Perfekcyjna Pani Domu lat 43 wyglądała na 25. :) Za „misternym” scenariuszem stoi debiutantka – Barbara Curry, więc nikogo chyba nie dziwi fabularna klapa. Oczywiście produkcji nie pomaga angaż Jennifer Lopez, która nie ma za grosz talentu aktorskiego. W scenach płomiennego seksu prezentuje się całkiem nieźle, bo widać jej atuty. Niestety w innych ujęciach nie wypada tak korzystnie…

    Podobnie jest z piękniusim Ryanem Guzmanem. Miło się na niego patrzy, ale do największych zalet należą jedynie szelmowski uśmiech, zalotne spojrzenie i kaloryfer na klacie. Gdyby w filmie nie zdejmował koszulki, czułabym się oszukana ;)

    (Źródło: nypost.com)

    „Chłopak z sąsiedztwa” nie ma samych wad. Musimy tylko spojrzeć na niego, jak na produkcję lekką, przerysowaną, nierealną. Traktowanie historii romansu spokojnej nauczycielki z młodym psychopatą to okazja do nabijania się z ich koślawych dialogów, miernego aktorstwa, trefnych efektów specjalnych i nieudolnego zlepiania w całość kilku różnych wątków. Chwilami miałam wrażenie, że na ekranie obserwuję miks „Szybkich i wściekłych”, „Gościa” i „Młodych gniewnych”. 

    Niestety nie wszyscy widzowie tak odebrali ten film. Niektórzy z całkiem poważnymi minami śledzili koleje losu naszych bohaterów i z wielkim, nieukrywanym oburzeniem obserwowali moje wybuchy śmiechu. Co więcej, otwarcie mierzyli mnie wzrokiem, jawnie dając znać „Uspokój się! To jest poważny thriller, a ja się tak bardzo nim emocjonuję!”. Jak możecie się spodziewać, nie przejmowałam się nimi i z ogromną radością wyczekiwałam końca, choć seans zaliczam do udanych. Bo co jak co, ale dawno tak się nie uśmiałam w kinie! :)

    (Źródło: ew.com)

    Continue Reading
    Older
    Stories

    Polub na Facebooku

    Śledź na Instagramie

    SnapWidget · Instagram Widget

    Szukaj

    recent posts

    Archiwum

    • ▼  2020 (12)
      • ▼  października 2020 (1)
        • "Dzieci siostry Bernadetty" - przerażający dokumen...
      • ►  kwietnia 2020 (1)
      • ►  marca 2020 (3)
      • ►  lutego 2020 (4)
      • ►  stycznia 2020 (3)
    • ►  2019 (27)
      • ►  listopada 2019 (1)
      • ►  października 2019 (3)
      • ►  września 2019 (1)
      • ►  sierpnia 2019 (1)
      • ►  lipca 2019 (4)
      • ►  czerwca 2019 (2)
      • ►  maja 2019 (2)
      • ►  kwietnia 2019 (2)
      • ►  marca 2019 (3)
      • ►  lutego 2019 (3)
      • ►  stycznia 2019 (5)
    • ►  2018 (34)
      • ►  grudnia 2018 (2)
      • ►  listopada 2018 (3)
      • ►  października 2018 (3)
      • ►  września 2018 (3)
      • ►  sierpnia 2018 (4)
      • ►  lipca 2018 (1)
      • ►  czerwca 2018 (3)
      • ►  maja 2018 (3)
      • ►  kwietnia 2018 (3)
      • ►  marca 2018 (3)
      • ►  lutego 2018 (5)
      • ►  stycznia 2018 (1)
    • ►  2017 (38)
      • ►  grudnia 2017 (3)
      • ►  listopada 2017 (4)
      • ►  października 2017 (4)
      • ►  września 2017 (4)
      • ►  sierpnia 2017 (5)
      • ►  lipca 2017 (1)
      • ►  maja 2017 (3)
      • ►  kwietnia 2017 (1)
      • ►  marca 2017 (3)
      • ►  lutego 2017 (4)
      • ►  stycznia 2017 (6)
    • ►  2016 (36)
      • ►  grudnia 2016 (2)
      • ►  listopada 2016 (5)
      • ►  października 2016 (6)
      • ►  września 2016 (5)
      • ►  sierpnia 2016 (2)
      • ►  maja 2016 (1)
      • ►  kwietnia 2016 (8)
      • ►  marca 2016 (3)
      • ►  lutego 2016 (1)
      • ►  stycznia 2016 (3)
    • ►  2015 (57)
      • ►  grudnia 2015 (4)
      • ►  listopada 2015 (9)
      • ►  października 2015 (4)
      • ►  września 2015 (4)
      • ►  sierpnia 2015 (3)
      • ►  lipca 2015 (2)
      • ►  czerwca 2015 (2)
      • ►  maja 2015 (6)
      • ►  kwietnia 2015 (6)
      • ►  marca 2015 (5)
      • ►  lutego 2015 (6)
      • ►  stycznia 2015 (6)
    • ►  2014 (75)
      • ►  grudnia 2014 (8)
      • ►  listopada 2014 (12)
      • ►  października 2014 (17)
      • ►  września 2014 (15)
      • ►  sierpnia 2014 (5)
      • ►  lipca 2014 (1)
      • ►  czerwca 2014 (7)
      • ►  maja 2014 (2)
      • ►  kwietnia 2014 (5)
      • ►  marca 2014 (2)
      • ►  stycznia 2014 (1)
    • ►  2013 (11)
      • ►  listopada 2013 (1)
      • ►  października 2013 (4)
      • ►  września 2013 (1)
      • ►  lipca 2013 (1)
      • ►  czerwca 2013 (1)
      • ►  kwietnia 2013 (3)
    • ►  2012 (21)
      • ►  grudnia 2012 (3)
      • ►  listopada 2012 (10)
      • ►  października 2012 (5)
      • ►  kwietnia 2012 (2)
      • ►  marca 2012 (1)

    Obserwatorzy

    Subskrybuj

    Posty
    Atom
    Posty
    Komentarze
    Atom
    Komentarze

    Czytam

    • KULTURALNIE PO GODZINACH
      Londyński Wallace Collection
      5 miesięcy temu
    • Apetyt na film - blog filmowy
      Hello world!
      1 rok temu
    • Z górnej półki
      Zielone Botki: Stylowe i Wygodne Buty na Każdą Okazję
      2 lata temu
    • FILM planeta
      FILMplaneta powraca!
      4 lata temu
    • ekran pod okiem
      A Virtual Reality Soldier Simulator
      6 lat temu
    • pocahontas recenzuje
      "Cheer" - serial Netflixa
      6 lat temu
    • Po napisach końcowych
      Październik w kinie (Joker, Był sobie pies 2, Czarny Mercedes, Boże Ciało, Ślicznotki, Zombieland: Kulki w łeb)
      6 lat temu
    • Filmowe konkret - słowo
      Dom, który zbudował Jack (2018) – wideorecenzja
      7 lat temu
    • skrawki kina
      ROMA
      7 lat temu
    • In Love With Movie
      9. Festiwal Kamera Akcja - relacja
      7 lat temu
    • WELUR & poliester
      „Casablanca” x Scenograficzne Szorty
      8 lat temu
    • movielicious - blog filmowy
      15. Tydzień Kina Hiszpańskiego
      11 lat temu
    • Skazany na Kino
      Zodiak (2007)
      11 lat temu
    Pokaż 5 Pokaż wszystko
    Obsługiwane przez usługę Blogger.

    Labels

    Oskary Sputnik WFF dokument dramat festiwal kino akcji kino europejskie kino polskie kryminał serial
    facebook instagram filmweb

    Created with by BeautyTemplates

    Back to top