facebook instagram filmweb

Okiem Kinomaniaka

    • Strona główna
    • O mnie
    • .
    • -

    Z "Moim wielkim greckim weselem 2" jest jak z większością sequeli. Wypada dość przyzwoicie, ale nie przebija "jedynki", która sama w sobie nie była wielkim hitem. Ot poprawna komedia obyczajowa z wiodącym wątkiem romantycznym. Kontynuacja przypominam nam więc podstawową prawdę znaną z pierwszej części przygód Greczynki Touli: najważniejsza jest rodzina. A jeśli płynie w Tobie grecka krew, to rodzina jest zawsze najukochańsza, ale i... najtrudniejsza do zniesienia.

    (Źródło: vox.com)
    Zwariowana grecka familia wraca na ekrany kin. Kilkanaście lat po tym, jak nieco niezdarna i lekko nieprzystosowana do życia Toula znajduje ukochanego i wychodzi za mąż, wracamy do jej nietypowej rodziny. Okazuje się, że główna bohaterka oraz jej mąż wciąż nie mogą uwolnić się od wszędobylskich, wścibskich i trochę męczących krewnych. Natręctwo dużej rodziny to jednak malutki problem w porównaniu z perypetiami, które dopiero mają się zdarzyć. Głównymi wyzwaniami są bowiem: pogodzenie skłóconych rodziców, poprawienie relacji z córką oraz... uzdrowienie własnego związku, w którym płomień miłości dawno wygasł.

    (Źródło: youtube.com)

    Film ogląda się naprawdę przyzwoicie. Dostajemy sporo scen niemalże wyjętych z naszego własnego życia, bo klimat rodzinnych kłótni, nastoletniego buntu i podobnych wrażeń chyba każdy ma za sobą. Jest lekko, dość zabawnie. Z mnóstwem powszechnie znanych prawd "objawionych", które mimo wszystko miło jest usłyszeć po raz kolejny. 

    (Źródło: screenrant.com)
    Z uwagi na wielość bohaterów drugiej części "Mojego wielkiego greckiego wesela" każdy z widzów odnajdzie tu kawałek siebie. Czy to w wiernych tradycji dziadkach, we wścibskiej ciotce-złota rada, w zbyt mocno skoncentrowanych na potomkach rodzicach, czy też w marzącej o samodzielności i niezależności nastolatce.  
    To więc produkcja raczej z tych uniwersalnych. Nadaje się na wypad z przyjaciółką, randkę czy rodzinne wyjście do kina. Bez fajerwerków, ale mimo wszystko całkiem ok.


    (Źródła: vox.com i silverpetticoatreview.com)
    Continue Reading

    Brak planów na świąteczny poniedziałek? Mam miłą niespodziankę. Zza polskiego, suto zastawionego stołu możecie przenieść się do greckiej rodziny. Wraz z Kino Atlantic mam do rozdania jedno podwójne zaproszenie na przedpremierowy seans komedii "Moje wielkie greckie wesele 2".


    (Źródło: film.onet.pl)
    To kontynuacja losów głównej bohaterki, trochę zakręconej Greczynki - Touli. Wyszła za mąż, przeniosła się do Stanów i dochowała dorosłej córki. A teraz staje przed poważnymi wyzwaniami rodzicielskimi i nadal konfrontuje się z szalonymi pomysłami jej nietypowej rodziny.

    (Źródło: youtube.com)

    Co trzeba zrobić, żeby wygrać podwójną wejściówkę?
    Jak zwykle - odpowiedzieć na pytanie konkursowe, które tym razem brzmi tak:

    Która z komedii romantycznych ostatnich lat jest Twoją ulubioną i dlaczego?


    Autor najciekawszej odpowiedzi otrzyma 2 bilety na poniedziałkowy (28.03, 16:00), przedpremierowy seans w Kinie Atlantic. Na odpowiedzi umieszczone w komentarzach pod wpisem czekam do piątku do godziny 22:00, wyniki opublikuję w sobotę do 16:00. Pamiętajcie, aby zostawiać swojego maila, bym mogła skontaktować się z laureatem :)

    Szczegóły wydarzenia (oraz pozostałe terminy seansów przedpremierowych) znajdziecie TUTAJ.


    Continue Reading

    Co jest potrzebne do stworzenia zabawnego thrillera? Podstarzała gwiazdka pop z aktorskimi aspiracjami, umięśnione i czarujący młodzieniec stawiający pierwsze kroki w Hollywood (tagi: hot, good looking, so damn sexy, cute, sweet, handsome, rzygam tęczą są tutaj na miejscu) oraz absurdalna historia romansu tej dwójki. Jaki jest efekt końcowy? Oszałamiający – prawie spadłam z fotela! :)


    (Źródło: filmweb.pl)

    Grunt to dobrze rozpocząć majówkę. Pierwszą atrakcją na mojej liście „to do” w ostatni długi weekend było właśnie kino. I to w doskonałym towarzystwie Emilii z Po napisach końcowych i Michała z Seriale,filmy, muzyka. Film wybraliśmy po szczegółowej selekcji. Poszukiwaliśmy produkcji z ostatnich tygodni, która swoim poziomem dorówna hitowi wszech czasów – „Rio, kocham cię!” (o filmie przeczytacie TUTAJ), na seansie którego doznałam eskalacji śmiechu, zażenowania, rozczarowania, oszołomienia i sama nie wiem czego jeszcze. Tak czy siak, było przezabawnie. :)

    (Źródło: youtube.com)

    „Chłopak z sąsiedztwa” wziął się więc nie przez przypadek. Z entuzjazmem podążyliśmy do kina i – wyposażeni w odpowiednie napoje – zasiedliśmy w fotelach, czekając na początek projekcji. Nie wiedzieć czemu, cały czas oczekiwałam komedii, dlatego głos Emilii „Ale to będzie thriller!” wprawił mnie przez chwilę w zaskoczenie i smutek, że seans nie będzie tak radosny, jak oczekuję. Dość szybko jednak udało się zweryfikować to nastawienie i dostać permanentnego zacieszu.


    (Źródła: filmweb.pl i brunchnews.com)

    Dlaczego? Bo film Roba Cohena („Szybcy i wściekli”, „Alex Cross”, „Tunel”) to przede wszystkim spora dawka nierealnych sytuacji, sztucznych dialogów i wymuszonych gestów. Historia krótkiego romansu Claire – rozwiedzionej nauczycielki z Noah, przystojnym, nowopoznanym przyjacielem jej nastoletniego syna nie trzyma się kupy. Claire (Jennifer Lopez) jest atrakcyjną kobietą po 40. Ma pracę, ładny dom, całkiem fajnego syna i wiszące na włosku małżeństwo. A właściwie męża, z którym od jakiegoś czasu żyje w separacji. Niby chce odbudować to, co kiedyś ich łączyło, ale nie ma jeszcze dość siły, odwagi czy przekonania, żeby stało się to już teraz. Zwleka więc z większymi krokami, czekając na właściwy moment. 

    W międzyczasie do schorowanego, samotnego sąsiada wprowadza się kuzyn. Chłopak jest młody, wysportowany, uprzejmy i czarujący. Jego zainteresowanie początkowo schlebia Claire, która wciąż stara się traktować go jak miłego kolegę syna. Ich relacja ulega jednak zmianie. Pewnej nocy nawiązują romans, po którym bohaterka ma wyrzuty sumienia, a Noah odkrywa swoje prawdziwe oblicze…

    (Źródło: variety.com)

    Fabuła tylko brzmi złowieszczo. W rzeczywistości jest śmieszna, nieprawdopodobna i po prostu komiczna. Z poszczególnych scen bije sztuczność. Coś na miarę ton botoksu i wielu godzin spędzonych w Photoshopie, by Perfekcyjna Pani Domu lat 43 wyglądała na 25. :) Za „misternym” scenariuszem stoi debiutantka – Barbara Curry, więc nikogo chyba nie dziwi fabularna klapa. Oczywiście produkcji nie pomaga angaż Jennifer Lopez, która nie ma za grosz talentu aktorskiego. W scenach płomiennego seksu prezentuje się całkiem nieźle, bo widać jej atuty. Niestety w innych ujęciach nie wypada tak korzystnie…

    Podobnie jest z piękniusim Ryanem Guzmanem. Miło się na niego patrzy, ale do największych zalet należą jedynie szelmowski uśmiech, zalotne spojrzenie i kaloryfer na klacie. Gdyby w filmie nie zdejmował koszulki, czułabym się oszukana ;)

    (Źródło: nypost.com)

    „Chłopak z sąsiedztwa” nie ma samych wad. Musimy tylko spojrzeć na niego, jak na produkcję lekką, przerysowaną, nierealną. Traktowanie historii romansu spokojnej nauczycielki z młodym psychopatą to okazja do nabijania się z ich koślawych dialogów, miernego aktorstwa, trefnych efektów specjalnych i nieudolnego zlepiania w całość kilku różnych wątków. Chwilami miałam wrażenie, że na ekranie obserwuję miks „Szybkich i wściekłych”, „Gościa” i „Młodych gniewnych”. 

    Niestety nie wszyscy widzowie tak odebrali ten film. Niektórzy z całkiem poważnymi minami śledzili koleje losu naszych bohaterów i z wielkim, nieukrywanym oburzeniem obserwowali moje wybuchy śmiechu. Co więcej, otwarcie mierzyli mnie wzrokiem, jawnie dając znać „Uspokój się! To jest poważny thriller, a ja się tak bardzo nim emocjonuję!”. Jak możecie się spodziewać, nie przejmowałam się nimi i z ogromną radością wyczekiwałam końca, choć seans zaliczam do udanych. Bo co jak co, ale dawno tak się nie uśmiałam w kinie! :)

    (Źródło: ew.com)

    Continue Reading
    Older
    Stories

    Polub na Facebooku

    Śledź na Instagramie

    SnapWidget · Instagram Widget

    Szukaj

    recent posts

    Archiwum

    • ▼  2020 (12)
      • ▼  października 2020 (1)
        • "Dzieci siostry Bernadetty" - przerażający dokumen...
      • ►  kwietnia 2020 (1)
      • ►  marca 2020 (3)
      • ►  lutego 2020 (4)
      • ►  stycznia 2020 (3)
    • ►  2019 (27)
      • ►  listopada 2019 (1)
      • ►  października 2019 (3)
      • ►  września 2019 (1)
      • ►  sierpnia 2019 (1)
      • ►  lipca 2019 (4)
      • ►  czerwca 2019 (2)
      • ►  maja 2019 (2)
      • ►  kwietnia 2019 (2)
      • ►  marca 2019 (3)
      • ►  lutego 2019 (3)
      • ►  stycznia 2019 (5)
    • ►  2018 (34)
      • ►  grudnia 2018 (2)
      • ►  listopada 2018 (3)
      • ►  października 2018 (3)
      • ►  września 2018 (3)
      • ►  sierpnia 2018 (4)
      • ►  lipca 2018 (1)
      • ►  czerwca 2018 (3)
      • ►  maja 2018 (3)
      • ►  kwietnia 2018 (3)
      • ►  marca 2018 (3)
      • ►  lutego 2018 (5)
      • ►  stycznia 2018 (1)
    • ►  2017 (38)
      • ►  grudnia 2017 (3)
      • ►  listopada 2017 (4)
      • ►  października 2017 (4)
      • ►  września 2017 (4)
      • ►  sierpnia 2017 (5)
      • ►  lipca 2017 (1)
      • ►  maja 2017 (3)
      • ►  kwietnia 2017 (1)
      • ►  marca 2017 (3)
      • ►  lutego 2017 (4)
      • ►  stycznia 2017 (6)
    • ►  2016 (36)
      • ►  grudnia 2016 (2)
      • ►  listopada 2016 (5)
      • ►  października 2016 (6)
      • ►  września 2016 (5)
      • ►  sierpnia 2016 (2)
      • ►  maja 2016 (1)
      • ►  kwietnia 2016 (8)
      • ►  marca 2016 (3)
      • ►  lutego 2016 (1)
      • ►  stycznia 2016 (3)
    • ►  2015 (57)
      • ►  grudnia 2015 (4)
      • ►  listopada 2015 (9)
      • ►  października 2015 (4)
      • ►  września 2015 (4)
      • ►  sierpnia 2015 (3)
      • ►  lipca 2015 (2)
      • ►  czerwca 2015 (2)
      • ►  maja 2015 (6)
      • ►  kwietnia 2015 (6)
      • ►  marca 2015 (5)
      • ►  lutego 2015 (6)
      • ►  stycznia 2015 (6)
    • ►  2014 (75)
      • ►  grudnia 2014 (8)
      • ►  listopada 2014 (12)
      • ►  października 2014 (17)
      • ►  września 2014 (15)
      • ►  sierpnia 2014 (5)
      • ►  lipca 2014 (1)
      • ►  czerwca 2014 (7)
      • ►  maja 2014 (2)
      • ►  kwietnia 2014 (5)
      • ►  marca 2014 (2)
      • ►  stycznia 2014 (1)
    • ►  2013 (11)
      • ►  listopada 2013 (1)
      • ►  października 2013 (4)
      • ►  września 2013 (1)
      • ►  lipca 2013 (1)
      • ►  czerwca 2013 (1)
      • ►  kwietnia 2013 (3)
    • ►  2012 (21)
      • ►  grudnia 2012 (3)
      • ►  listopada 2012 (10)
      • ►  października 2012 (5)
      • ►  kwietnia 2012 (2)
      • ►  marca 2012 (1)

    Obserwatorzy

    Subskrybuj

    Posty
    Atom
    Posty
    Komentarze
    Atom
    Komentarze

    Czytam

    • KULTURALNIE PO GODZINACH
      Londyński Wallace Collection
      5 miesięcy temu
    • Apetyt na film - blog filmowy
      Hello world!
      1 rok temu
    • Z górnej półki
      Zielone Botki: Stylowe i Wygodne Buty na Każdą Okazję
      3 lata temu
    • FILM planeta
      FILMplaneta powraca!
      4 lata temu
    • ekran pod okiem
      A Virtual Reality Soldier Simulator
      6 lat temu
    • pocahontas recenzuje
      "Cheer" - serial Netflixa
      6 lat temu
    • Po napisach końcowych
      Październik w kinie (Joker, Był sobie pies 2, Czarny Mercedes, Boże Ciało, Ślicznotki, Zombieland: Kulki w łeb)
      6 lat temu
    • Filmowe konkret - słowo
      Dom, który zbudował Jack (2018) – wideorecenzja
      7 lat temu
    • skrawki kina
      ROMA
      7 lat temu
    • In Love With Movie
      9. Festiwal Kamera Akcja - relacja
      7 lat temu
    • WELUR & poliester
      „Casablanca” x Scenograficzne Szorty
      8 lat temu
    • movielicious - blog filmowy
      15. Tydzień Kina Hiszpańskiego
      11 lat temu
    • Skazany na Kino
      Zodiak (2007)
      11 lat temu
    Pokaż 5 Pokaż wszystko
    Obsługiwane przez usługę Blogger.

    Labels

    Oskary Sputnik WFF dokument dramat festiwal kino akcji kino europejskie kino polskie kryminał serial
    facebook instagram filmweb

    Created with by BeautyTemplates

    Back to top