facebook instagram filmweb

Okiem Kinomaniaka

    • Strona główna
    • O mnie
    • .
    • -

    Kino hiszpańskie zdecydowanie należy do jednego z moich ulubionych. Świetnie bawię się na iberyjskich komediach (zwłaszcza tych czarnych), bardzo dobrze wspominam także klasyki tamtejszej kinematografii autorstwa Luisa Buñuela, Pedro Almodóvara czy Álexa de la Iglesia). Co roku mamy możliwość poznania wielu nowych twórców dzięki festiwalowi kina hiszpańskiego. Impreza odbywa się w aż 10 polskich miastach, a do obejrzenia jest 16 tytułów reprezentujących różne gatunki. To idealna sytuacja, by bardziej zgłębić w tematykę iberyjskiej kinematografii, a dla tych, którzy nie mieli jeszcze kontaktu z hiszpańskim kinem, aby po raz pierwszy zasmakować tamtejszych obrazów.

    (Źródło: bilety24.pl)

    Specjalnie dla Was wybrałam 4 tytuły, na które warto zwrócić szczególna uwagę. To przykłady różne gatunkowo, by przypadły do gustu kinomanom o różnych preferencjach. Mamy tu parodię, thriller, melodramat oraz komediodramat.

    Jeśli jednak chcecie poznać pełen repertuar festiwalu i zapoznać się ze wszystkimi tytułami prezentowanymi podczas festiwalu, zajrzyjcie TUTAJ.


    SUPERLOPEZ, reż. Javier Ruiz Caldera 

    Komiczna produkcja o jednym z największych superbohaterów - Supermanie zrobiła furorę w zeszłym roku. To istny kasowy przebój 2018 roku, który w Hiszpanii obejrzały ponad 2 miliony widzów! 

    Główny bohater przybył na Ziemię z nieznanej planety. Jak Superman został adoptowany przez zwyczajną, ziemską parę i wychowany jak typowe dziecko. Nie jest on jednak normalnym przedstawicielem ludzkiej rasy - ma rentgen w oczach, czyta w myślach i oczywiście potrafi latać. Dodatkowo dysponuje ogromną siłą. To wszystko sprawia, że świetnie radzi sobie jako wybawiciel ludzkości, gorzej jednak jako... mężczyzna zabiegający o względy licealnej miłości. Czy Superlopez sprosta temu zadaniu i odnajdzie się w rzeczywistości? 

    Scenarzystą parodii jest Borja Cobeaga, autor świetnej komedii "Jak zostać Baskiem?" (krótką recenzję znajdziecie TU), co sprawia, że możemy oczekiwać dużej dawki dobrego humoru. 


    (Źródło: youtube.com)


    KRÓLESTWO, reż. Rodrigo Sorogoyen

    Thriller polityczny ze świetnym Antonio de la Torre w roli głównej (Volver, Życie to jest to, Stare grzechy mają długie cienie). Wpływowemu wiceprezydentowi wspólnoty autonomicznej marzy się zawrotna kariera w polityce. W drodze na szczyt przeszkadza mu korupcyjna afera, która wychodzi na jaw w najmniej spodziewanym momencie. Plan polityka nie wypala, przyjaciele odsuwają się od niego, a opinia publiczna zaczyna medialny lincz. Wsparcie znajduje jedynie w żonie i córce. Czy bohater wyjdzie z walki cało?

    Film zdobył aż 7 nagród Goya! Między innymi za najlepszą reżyserię, scenariusz, montaż i dźwięk oraz - co nie dziwi - dla najlepszego aktora pierwszo- i drugoplanowego (Luis Zahera).

    (Źródło: youtube.com)

    CARMEN I LOLA, reż. Arantxa Echevarria
    Melodramat o lesbijskiej miłości w cygańskiej społeczności. Nietypowy temat, który tak miłosną historią, jak i mnóstwem zdjęć w pięknych kolorach, przywołał mi w pamięci "Rafiki", kenijski dramat obejrzany podczas 34. edycji Warszawskiego Festiwalu Filmowego (recenzja TU).

    Dwie nastoletnie cyganki wychowują się w zupełnie różnych środowiskach. Jedna jest ambitna i pracowita, ale dość jednoznacznie czuje, że różni się od innych dziewczyn. Druga wzrasta w tradycyjnym domu. Uczy się na fryzjerkę i wkrótce ma wyjść za mąż. Pewnego dnia spotykają się na targu, na którym pracują ich rodzice.Czy zdecydują się spróbować czegoś, co wzbudza żar uczuć? Czy pozwolą sobie na bycie innymi niż większość dziewczyn? Czy będą potrafiły przeciwstawić się konserwatywnym rodzinom, by dać szansę miłości?

    Produkcja została wyróżniona podczas rozdania zeszłorocznych nagród Goya: za najlepszy debiut reżyserski oraz dla najlepszej aktorki drugoplanowej (Carolina Yuste). Podbiła również canneńską widownię.

    (Źródło: youtube.com)


    MISTRZOWIE, reż. Javier Fesser
    Nietypowa produkcja! Hiszpański kandydat do Oskara, w którym zagrali niepełnosprawni aktorzy. Trochę szkoda, że nadal filmy z udziałem niepełnosprawnych uznajemy za coś niezwykłego, ale jak mawiają - kropla drąży skałę, więc może za jakiś czas, to nie będzie swoiste nowum.

    Film z gatunku komediodramatu opowiada o zawodowym trenerze koszykówki, który w wyniku dużego kryzysu, popełnia kilka przestępstw i trafia do sądu. Wyrok: prace społeczne w postaci przygotowania drużyny niepełnosprawnych do udziału w ważnych zawodach. Rzeczywistość okazuje się pełna wyzwań. Czy bohater sprosta zadaniu? Czy będzie w stanie nauczyć się czegoś od swoich graczy?

    "Mistrzowie" są uznani za jeden z największych, zeszłorocznych sukcesów frekwencyjnych  w Hiszpanii! Tytuł zdobył 3 statuetki Goya: dla najlepszego filmu, najlepszej piosenki oraz debiutującego aktora. Reżyser sugeruje, że produkcja powinna być wyświetlana w szkołach, by edukować młodzież do właściwego stosunku do osób niepełnosprawnych, w których wieczne współczucie i żal nie jest na miejscu.

    (Źródło: youtube.com)

    Continue Reading

    Bohaterki pierwszego pełnometrażowego filmu Mariny Seresesky są prostytutkami. W nocy królują w opuszczonych zaułkach na przedmieściach uzbrojone w tandetną biżuterię i za mocny makijaż. Za dnia zaś z twarzami, na których wymalowane jest zmęczone i bezradność, próbują stawić czoła niełatwej rzeczywistości: niezapłaconym rachunkom, marudnym matkom i wścibskim sąsiadkom.

    (Źródło: hollywoodreporter.com)

    Film argentyńskiej reżyserki z pozoru jest na wskroś smutny. Mówi o trudnym życiu pań do towarzystwa, które wszyscy tak łatwo spychamy na margines automatycznie odbierając im prawo do człowieczeństwa. I tego wszystko, co z nim związane: szacunku, miłości, bezpieczeństwa, marzeń. Jednak dzięki temu, że Seresesky wybrała formę komediodramatu sprawnie przeplata smutne zdarzenia swoich bohaterek z tymi pogodnymi, skutecznie kontrastuje to, co bolesne z tym, co rozbraja widza. 

    Niejednokrotnie jest to humor sarkastyczny lub ironiczny. Główna bohaterka Rosa (perfekcyjnie zagrana przez Carmen Machi), ma skłonność do ciętej riposty. Wydaje się zdystansowana, wręcz oziębła, choć w rzeczywistości bywa krucha i łatwo ją zranić. Jej perypetie ze schorowaną, egocentryczną matką (dawniej również prostytutką), wścibską sąsiadką i nadpobudliwą, lecz przyjazną koleżanką po fachu, która jest transwestytą są mocno skomplikowane,a chwila, w której w jej życiu pojawia się pewna dziewczynka sprawia, że nawet widz zaczyna mieć powyżej uszu tych obowiązków i cudzych oczekiwań zrzucanych na bohaterkę. Brzemię, jakie dźwiga ona na swoich barkach nieoczekiwanie staje się naprawdę ciężkie. Nic więc dziwnego, że w pewnym momencie buntuje się. 
    Najważniejsze pozostaje jednak to, czy wykorzysta okazję, by zacząć wszystko od nowa. Czy da sobie szansę na lepsze życie.

    (Źródło: youtube.com)

    Film ogląda się jednym tchem i  do samego finału nie wiemy tak naprawdę jak potoczą się dalsze losy naszych bohaterek. Również wymieszanie wątków komediowych z dramatycznymi udało się reżyserce w 100%, a kreacja Machi zyskała miano chyba mojej ulubionej z dotychczasowych. Jeśli traficie gdzieś na seans "Przez otwarte drzwi", koniecznie wykorzystajcie tę szansę - słodko-gorzkie produkcje zawsze należały do moich faworytów :) 


    (Źródła: mundocritica.com i blogdecine.es)

    Continue Reading

    W ramach Tygodnia Kina Hiszpańskiego zdecydowałam się na seans stricte romantyczny. Ale z domieszką komediową. Przekonały mnie do niego dwa główne czynniki: zabawny trailer pełen klimatu miłosnego zauroczenia oraz angaż Quima Gutiérreza, którego świetną rolę pamiętam z rewelacyjnej produkcji "Granatowyprawieczarny".

    (Źródło: muranow.gutekfilm.pl)
    On - raczej przystojny, dość intrygujący, inteligentny, zabawny. Ona - ładna, pogodna, wrażliwa  i urocza. Ich losy splatają się absolutnie przypadkiem, i to tak (rzekomo) romantycznie - w bibliotece. Od słowa do słowa stają się sobą zauroczeni, a ich znajomość przybiera rumieńców. Wszystko idzie nadzwyczaj gładko do pierwszej poważnej sprzeczki. Ich kłótnia nie martwi nas jednak aż tak bardzo, ponieważ Marina i Víctor są tylko postaciami z filmu, do którego scenariusz pisze Pablo. Problem w tym, że sam zmaga się z miłosnymi rozterkami, więc jego życie przesycone jest goryczą i samotnością. 


    (Źródło: youtube.com)
    Przez półtorej godziny śledzimy dwie równolegle prowadzone historie: losy scenarzysty borykającego się ze związkowymi problemami oraz zakochanej po uszy pary, która stawia czoła - z sukcesem lub bez - pierwszym problemom pojawiającym się w ich relacji.

    Z ekranu bije znaczna doza ciepła, subtelności i wrażliwości. Oprócz okołomiłosnych emocji mamy również sporą dawkę dobrego humoru, którym reżyser skutecznie dodaje wyrazu produkcji komediowo-romantycznej. Na dodatek, obserwując twórczą pracę Pabla, zderzamy się ze stereotypami i kliszami dotyczącymi miłości, a obecnymi w większości wytworów (głównie filmowych) współczesnej kultury. Jest to więc całkiem mądra, a jednocześnie wciąż lekka i przyjemna propozycja w zasadzie dla wszystkich: tak cyników, jak i romantyków.



    (Źródło: sensacine.com)
    Continue Reading

    Álex de la Iglesia wie jak się robi filmy! Co więcej, zna się na czarnym humorze. Oraz surrealizmie. Umiejętnie wprowadza nas w świat swoich postaci, z którymi przeżywamy wszystkie absurdalne zdarzenia poznając z jednej strony telewizyjną rzeczywistość, z drugiej prawdziwe oblicze zróżnicowanej grupy bohaterów jego opowieści.


    (Źródło: hollywoodreporter.com)
    Telewizyjne studio. Nagranie bankietu sylwestrowego. Na scenie taneczne grupy, muzyczne gwiazdy oraz dwoje prezenterów co chwilę dogryzających sobie nawzajem. Na widowni rzesza eleganckich, roześmianych statystów od wielu dni odgrywających role rozkosznych uczestników fenomenalnej zabawy, która odbywa się pod dyktando reżysera planu. Na jego znak wszyscy głośno się śmieją, energicznie klaszczą albo wymieniają namiętnymi pocałunkami. Wszyscy w imię sukcesu produkcji, dzięki której poszczególni bohaterowie chcą coś dla siebie ugrać.


    (Źródło: youtube.com)

    Na ekranie śledzimy losy przedziwnych postaci: narcystycznego, do bólu metroseksualnego, pseudopiosenkarza i jego racjonalnego managera-karła, dwóch dość głupich, ale i wyrachowanych przyjaciółek, przynoszącej pecha piękności, walczącej o zawodowe uznanie pary telewizyjnych prezenterów, typowego przeciętniaka, a także wielkiego gwiazdora muzyki, którego skrycie przeraża zbliżający się koniec kariery, zdominowanego przez niego syna oraz psychofana wokalisty.

    W kolejnych scenach wyrywkowo poznajemy cechy poszczególnych bohaterów. Jedni są na wskroś naiwni, dobroduszni i pomocni, innych wyróżnia cynizm, egoizm oraz chciwość. Dialogi ociekają czarnym humorem i odrobiną sarkazmu, a akcja pędzi jak szalona. Wraz z rozwojem fabuły przyśpiesza montaż, a kolejne sceny stają się przesycone ruchem. Z pozoru idealnie zaplanowany i początkowo świetnie prowadzony bankiet z czasem zmienia się w chaotyczne show, nad którym już nikt nie jest w stanie zapanować. Co gorsza, nikt nie umie także przewidzieć szkód, jakie wyrządzi.


    (Źródło: warszawa.pl)
    Najnowsza propozycja reżysera utrzymana jest więc w charakterystycznej dla niego, nieco surrealistycznej konwencji, za pomocą której próbuje przekazać uniwersalną prawdę o ludziach. O tym, że żądza władzy, pieniędzy, popularności ma momentami nawet śmiercionośną siłę, a opinia większości zwykle niewiele ma wspólnego z racjonalną oceną rzeczywistości.

    "Ta noc jest moja" nie wypada tak rewelacyjnie jak "Życie to jest to", w którym każdy element - począwszy od scenariusza, poprzez grę aktorską, dialogi, zdjęcia, na montażu kończąc - jest przemyślany i dopracowany. Niemniej to wciąż porządne, hiszpańskie kino gatunkowe, które nieczęsto mamy możliwość oglądać w polskich kinach.



    (Źródło: blogdecine.org i labutaca.net)
    Continue Reading

    I znowu cały kwiecień przesiedzę w kinie. Ale co zrobić? Gdy dookoła mnóstwo fantastycznych przeglądów filmowych nie może być inaczej - trzeba oglądać! Zwłaszcza, że już teraz zaczynają się pierwsze eventy. Póki co przedstawię 3 najbliższe: 16. Tydzień Kina Hiszpańskiego, 13. Święto Niemego Kina oraz 14. Festiwal "Łodzią po Wiśle".

    (Źródło: media2.pl)


    Kawałek Hiszpanii w stolicy jak zwykle zapewni nam Mañana. Po raz 16. przeżyjemy Tydzień Kina Hiszpańskiego, a wraz z nim okazję do zobaczenia aż 14 fantastycznych produkcji z ostatnich 3 lat. Organizatorzy przygotowali propozycje tak bardziej refleksyjne ("Doskonały dzień na latawce", "Isla bonita"), jak i zdecydowanie komediowe ("Zabłąkani", "Jak zostać Baskiem", który widziałam w zeszłym roku --> recenzja TU oraz kontynuację tytułu - "Jak zostać Katalonką").

    Intryguje również thriller "Nieznany", który w mojej głowie budzi konotacje z serią "Transporter" (zobaczymy, czy słuszne), "Nic w zamian" - międzypokoleniowe kino drogi nagrodzone Goyą za najlepszy debiut reżyserski 2016 oraz najnowsza propozycja nietuzinkowego Alexa de la Iglesii pt. "Ta noc jest moja".

    Program znajdziecie TUTAJ.

    (Źródło:pik.wroclaw.pl)

    Powrót do dawnych czasów i starej kinematografii zapewni atmosfera festiwalu "Święto Niemego Kina", odbywającego się w kinie Iluzjon. To prawdziwa rozkosz dla miłośników starego kina oraz seansów z muzyką na żywo! Dokładny plan wydarzenia jest TU.


    (Źródło: youtube.com)

    Klimat studenckiego kina zapewnia chyba jedyny przegląd - "Łodzią po Wiśle". Przez weekend mamy możliwość zapoznania się z twórczością młodych filmowców. Nie wszystko jest najwyższych lotów, nie wszystkie produkcje to perełki, ale niemal w każdej czuć ogromną pasję autorów do X muzy. I wiele z prezentowanych etiud dostarcza widowni niezłą rozrywkę lub odrobinę refleksji.

    Pełen harmonogram eventu dostępny jest TU.


    (Źródło: mat. prasowe)

    Continue Reading

    Warszawska część 15. Tygodnia Kina Hiszpańskiego dobiegła końca. Przegląd iberyjskiej kinematografii ostatnich lat za moment zagości w kolejnych miastach Polski. Mieszkańcy Wrocławia, Łodzi, Krakowa, Gdańska czy Poznania będą mieli niesamowitą okazję, by zasmakować w hiszpańskich produkcjach, które trzymają naprawdę wysoki poziom!


    Wybranie kilku tytułów spośród 15 propozycji tegorocznego festiwalu organizowanego przez AP Mañana, wcale nie było proste! Zdecydowałam się zobaczyć 5 produkcji (+ jedną - "Carmen i amen" - widziałam już w październiku, na Warszawskim Festiwalu Filmowym). Oto jak wyglądał mój repertuar! :-)

    (Źródło: stopklatka.pl)
    KANIBAL, reż. Manuel Martín Cuenca
    Nie jestem wielką miłośniczką produkcji o seryjnych mordercach. Nie śledzę losów "Walking dead" czy "Upadku". Na "Kanibala" wybrałam się z czystej ciekawości - niezły temat, wciągający zwiastun i wyróżnienie zdobyte na MFF w San Sebastián. 

    Czy seans mnie zawiódł? Nie, ale też nie porwał do końca. W moim odczuciu "Kanibal" to mieszanka Hannibala Lecktera z Jeanem-Baptiste z "Pachnidła". Sama postać Carlosa jest intrygująca - małomówny krawiec, sumiennie wywiązujący się ze swoich zawodowych obowiązków, dbający o własną prywatność. Żyje na dystans z ludźmi, nie ma przyjaciół. Problem w tym, że jego mroczna strona nie znajduje na ekranie żadnego większego umotywowania. Nie jest niczym solidnie uargumentowana. Nie wiadomo skąd się wzięła i co go w niej tak pociąga. Końcówka filmu staje się przez to naiwna i jeszcze bardziej naciągana niż reszta historii. Szkoda, bo potencjał był naprawdę spory...

    (Źródło: revistaatticus.es)

    ŻYCIE TO JEST TO, reż. Álex de la Iglesia
    Genialna tragikomedia - tak w skrócie można opisać "Życie to jest to". Reżyser serwuje nam krytyczną ocenę współczesnego świata, podaną w inteligentnym stylu. Widzowie z mojego seansu byli zachwyceni! Ja zresztą też.

    Opowieść o niegdyś uznanym marketingowcu, który od lat bezskutecznie poszukuje pracy w zawodzie, przemawia do każdego. Bohater ulega niespodziewanemu i bardzo poważnemu wypadkowi (żelazny pręt wbija mu się w tył głowy na skutek upadku z wysokości), jaki ma miejsce na terenie nowo otwartego muzeum. Uziemiony, skazany na oczekiwanie na lekarską decyzję, planuje jak wykorzystać zaistniałą sytuację do poprawy rodzinnych finansów.

    Iglesia naśmiewa się z naszej chciwości, plotkarstwa, potrzeby bycia w centrum, żądzy tanich sensacji, obserwowania ludzkiej tragedii oraz wzbogacenia się na cudzym nieszczęściu. Za pomocą zabawnej formy, fabuły stworzonej na zasadzie "pół żartem, pół serio" dobitnie pokazuje zło tego świata i nas samych. Chwila refleksji po opuszczeniu kina jest więc tutaj niezbędna!

    (Źródło: novela.pl)

    JAK ZOSTAĆ BASKIEM, reż. Emilio Martínez-Lázaro
    Bezwzględny, festiwalowy faworyt! Film, który zakończył się gromkimi oklaskami ze strony widzów. Seans natomiast obfitował w głośne śmiechy całej kinowej sali. 

    Lekka, aczkolwiek niegłupia komedia o różnicach, jakie występują między ludźmi pochodzącymi z odmiennych regionów Hiszpanii. Jednak uniwersalny wymiar radości i smutków głównych bohaterów pozwala na zaadaptowania jej do innych realiów (np. polskiej rzeczywistości). Reżyser w sprytny sposób naśmiewa się z naszych głęboko skrywanych lęków i oporów przed zaufaniem drugiej osobie. Rewelacyjny obraz, który dzięki przystępnej formie i celnym żartom, trafia w gusta wielu. Bardzo, bardzo polecam!

    (Źródło: guiadelocio.com)

    LUDZIE I MIEJSCA, reż. Juan Cavestany
    Ten film to istne szaleństwo! Jak sam tytuł wskazuje mamy różnych ludzi i różne miejsca. Brak w nim logicznej całości, fabularnej spójności. To w pełni absurdalna produkcja z równie absurdalnym humorem. 

    Momentami jesteśmy rozbawieni do granic możliwości, zwykle jednak ogromnie zaskoczeni poczynieniami bohaterów. Bo jak tu nie być zdziwionym faktem, że włamywacze w trakcie nocnej akcji zamiast obrabować dom zaczynają... go sprzątać! :) Przedziwny film. Doceniam techniczny zamysł kręcenia z ręki oraz sięgnięcie po niecodzienne poczucie humoru, ale mimo wszystko nie wpisał się na listę najlepszych wyborów. Dedykowany dość wąskiej grupie widzów.

    (Źródło: diarovasco.com)
    GŁUPCY, reż. Roberto Castón
    Film Castóna to próba przedstawienia kondycji rodziny we współczesnym świecie. Próba dość nietypowa, bo zaprezentowana za pomocą teatralnej formy. Reżyser przenosi nas do niewielkiego teatru, gdzie wśród kostiumografów, dźwiękowców, aktorów, obserwujemy przygotowania do premiery nowej sztuki.

    W "Głupcach" uderza minimalizm. Przejawia się zarówno w liczbie aktorów, jak i prostej, niemalże pustej scenografii. Uwagi widza nic nie rozprasza. Co więcej, na detalu bądź konkretnym geście skupiamy się mocniej, dzięki magicznej grze światła. To za nim podąża nasz wzrok, to właśnie światło jest najmocniejszym środkiem wyrazu tego filmu.

    Interesujące postacie i niebywałe ich losy splatające się w absurdalny sposób to wyróżnik produkcji. Idąc na seans oczekiwałam raczej czegoś w stylu "Birdmana", którego akcja również rozgrywa się na teatralnych deskach. Dostałam zaś coś, czego nie jestem w stanie przyrównać do innego filmu. I bardzo dobrze, bo "Głupcom" pod względem formy bliżej jednak do kina artystycznego. 

    Continue Reading

    Wiosna, wiosna, ach to Ty! A jak wiosna, to i morze festiwalowych eventów. Wraz z atmosferycznym ciepłem dotarła do nas 15. edycja Mañany - Tygodnia Kina Hiszpańskiego, która odbędzie się w Warszawie (seanse w Kinie Muranów i Kinie Luna) w dniach 19-26. marca.

    (Źródło: facebook.com/apmanana)

    Dla prawdziwych miłośników kinematografii iberyjskiej mam DWA PODWÓJNE ZAPROSZENIA na dwa różne seanse! Dostać jedną z nich można, odpowiadając na pytanie konkursowe. 

    Aby zgarnąć wejściówkę na KWIATY (seans w piątek 20.03 w Kinie Muranów o 18:30), należy podać i uzasadnić:

    Którego hiszpańskiego reżysera lubisz najbardziej?

    (Źródło: tumblr.com)

    Żeby wygrać wejściówkę na WIEDŹMY Z ZUGARRAMURDI (seans w poniedziałek 23.03 w Kinie Luna o 20:30), napisz:

    Co - Twoim zdaniem - jest największą zaletą
    Tygodnia Kina Hiszpańskiego?

    (Źródło: zinefilos.com)

    Odpowiedzi umieszczajcie w komentarzach pod wpisem podając swoje imię oraz adres e-mailowy. 
    Macie czas do piątku (20.03) do godziny 09:00, wyniki zostaną opublikowane w samo południe :) [Ze zwycięzcami będę kontaktowała się mailowo. Premiowane będą odpowiedzi kreatywne. Regulamin znajdziecie TU.]

    ¡Suerte a todos! :)

    EDIT: Laureatkami konkursu są: Ewa Janda i Agata Kołakowska. Serdecznie gratuluję! :)

    PS Szczegółowe informacje dotyczące Festiwalu znajdziecie TUTAJ. Natomiast repertuar na warszawską część tegorocznej edycji wrzucam poniżej.

    (Źródło: manana.pl)
    Continue Reading
    Older
    Stories

    Polub na Facebooku

    Śledź na Instagramie

    SnapWidget · Instagram Widget

    Szukaj

    recent posts

    Archiwum

    • ▼  2020 (12)
      • ▼  października 2020 (1)
        • "Dzieci siostry Bernadetty" - przerażający dokumen...
      • ►  kwietnia 2020 (1)
      • ►  marca 2020 (3)
      • ►  lutego 2020 (4)
      • ►  stycznia 2020 (3)
    • ►  2019 (27)
      • ►  listopada 2019 (1)
      • ►  października 2019 (3)
      • ►  września 2019 (1)
      • ►  sierpnia 2019 (1)
      • ►  lipca 2019 (4)
      • ►  czerwca 2019 (2)
      • ►  maja 2019 (2)
      • ►  kwietnia 2019 (2)
      • ►  marca 2019 (3)
      • ►  lutego 2019 (3)
      • ►  stycznia 2019 (5)
    • ►  2018 (34)
      • ►  grudnia 2018 (2)
      • ►  listopada 2018 (3)
      • ►  października 2018 (3)
      • ►  września 2018 (3)
      • ►  sierpnia 2018 (4)
      • ►  lipca 2018 (1)
      • ►  czerwca 2018 (3)
      • ►  maja 2018 (3)
      • ►  kwietnia 2018 (3)
      • ►  marca 2018 (3)
      • ►  lutego 2018 (5)
      • ►  stycznia 2018 (1)
    • ►  2017 (38)
      • ►  grudnia 2017 (3)
      • ►  listopada 2017 (4)
      • ►  października 2017 (4)
      • ►  września 2017 (4)
      • ►  sierpnia 2017 (5)
      • ►  lipca 2017 (1)
      • ►  maja 2017 (3)
      • ►  kwietnia 2017 (1)
      • ►  marca 2017 (3)
      • ►  lutego 2017 (4)
      • ►  stycznia 2017 (6)
    • ►  2016 (36)
      • ►  grudnia 2016 (2)
      • ►  listopada 2016 (5)
      • ►  października 2016 (6)
      • ►  września 2016 (5)
      • ►  sierpnia 2016 (2)
      • ►  maja 2016 (1)
      • ►  kwietnia 2016 (8)
      • ►  marca 2016 (3)
      • ►  lutego 2016 (1)
      • ►  stycznia 2016 (3)
    • ►  2015 (57)
      • ►  grudnia 2015 (4)
      • ►  listopada 2015 (9)
      • ►  października 2015 (4)
      • ►  września 2015 (4)
      • ►  sierpnia 2015 (3)
      • ►  lipca 2015 (2)
      • ►  czerwca 2015 (2)
      • ►  maja 2015 (6)
      • ►  kwietnia 2015 (6)
      • ►  marca 2015 (5)
      • ►  lutego 2015 (6)
      • ►  stycznia 2015 (6)
    • ►  2014 (75)
      • ►  grudnia 2014 (8)
      • ►  listopada 2014 (12)
      • ►  października 2014 (17)
      • ►  września 2014 (15)
      • ►  sierpnia 2014 (5)
      • ►  lipca 2014 (1)
      • ►  czerwca 2014 (7)
      • ►  maja 2014 (2)
      • ►  kwietnia 2014 (5)
      • ►  marca 2014 (2)
      • ►  stycznia 2014 (1)
    • ►  2013 (11)
      • ►  listopada 2013 (1)
      • ►  października 2013 (4)
      • ►  września 2013 (1)
      • ►  lipca 2013 (1)
      • ►  czerwca 2013 (1)
      • ►  kwietnia 2013 (3)
    • ►  2012 (21)
      • ►  grudnia 2012 (3)
      • ►  listopada 2012 (10)
      • ►  października 2012 (5)
      • ►  kwietnia 2012 (2)
      • ►  marca 2012 (1)

    Obserwatorzy

    Subskrybuj

    Posty
    Atom
    Posty
    Komentarze
    Atom
    Komentarze

    Czytam

    • KULTURALNIE PO GODZINACH
      Londyński Wallace Collection
      4 miesiące temu
    • Apetyt na film - blog filmowy
      Hello world!
      1 rok temu
    • Z górnej półki
      Zielone Botki: Stylowe i Wygodne Buty na Każdą Okazję
      2 lata temu
    • FILM planeta
      FILMplaneta powraca!
      3 lata temu
    • ekran pod okiem
      A Virtual Reality Soldier Simulator
      6 lat temu
    • pocahontas recenzuje
      "Cheer" - serial Netflixa
      6 lat temu
    • Po napisach końcowych
      Październik w kinie (Joker, Był sobie pies 2, Czarny Mercedes, Boże Ciało, Ślicznotki, Zombieland: Kulki w łeb)
      6 lat temu
    • Filmowe konkret - słowo
      Dom, który zbudował Jack (2018) – wideorecenzja
      7 lat temu
    • skrawki kina
      ROMA
      7 lat temu
    • In Love With Movie
      9. Festiwal Kamera Akcja - relacja
      7 lat temu
    • WELUR & poliester
      „Casablanca” x Scenograficzne Szorty
      8 lat temu
    • movielicious - blog filmowy
      15. Tydzień Kina Hiszpańskiego
      11 lat temu
    • Skazany na Kino
      Zodiak (2007)
      11 lat temu
    Pokaż 5 Pokaż wszystko
    Obsługiwane przez usługę Blogger.

    Labels

    Oskary Sputnik WFF dokument dramat festiwal kino akcji kino europejskie kino polskie kryminał serial
    facebook instagram filmweb

    Created with by BeautyTemplates

    Back to top