facebook instagram filmweb

Okiem Kinomaniaka

    • Strona główna
    • O mnie
    • .
    • -

    Zdecydowanie nie należę do miłośników seriali. Nie umiem poświęcić swojego czasu na regularne śledzenie losów konkretnych bohaterów. Przeznaczanie godziny (bo tyle mniej więcej trwa przeciętny odcinek dowolnego serialu) tygodniowo jest dla mnie karkołomnym wyzwaniem. Wręcz syzyfową pracą, ponieważ nawet szczere chęci zwykle kończą się fiaskiem: porzucam oglądanie tytułu już po kilku pierwszych odcinkach. O wyjątki jest niesamowicie trudno!


    (Źródło: stopklatka.pl)
    Owszem, zdarzają się produkcje, które wiernie śledzę. Od deski do deski widziałam tylko jeden serial - ukochanych "Przyjaciół". I do poszczególnych wycinków ich przygód sporadycznie powracam. Widziałam wiele epizodów "Suits", "House of cards" czy "Prawa Agaty". Ostatnio wciągnęłam się w propozycję TVP - "Prokurator". Jednak podczas przebywania na L4 z okazji pierwszego, jesiennego przeziębienia nadrobiłam obraz od początku wzbudzający moje zainteresowanie. Chodzi oczywiście o "Zbrodnię", którą możemy śledzić TUTAJ, a o której wspominałam już kilka miesięcy temu (TU).


    (Źródło: youtube.com)

    Co przekonało mnie do produkcji AXN Polska? Kilka czynników. Po pierwsze kryminalny charakter historii. Obyczajowych opowiastek rozgrywanych w kilku tysiącach odcinków nie brakuje w rodzimej telewizji. Natomiast propozycje ocierające się o sensację czy właśnie  kryminał pojawiają się bardzo sporadycznie ("Pitbull", "Na krawędzi", "Oficer").
    Po drugie świetna obsada! Co tu dużo mówić, Zieliński ma teraz swoje pięć minut (ponownie!) i na szczęście rewelacyjnie je wykorzystuje. Partnerująca mu Boczarska także zalicza się do grona utalentowanych, polskich aktorów, a fakt, że nie musieliśmy oglądać jej w reality show, gdy śpiewa i żongluje pomarańczami tańcząc na łyżwach, tylko zwiększa moją sympatię do niej.
    Po trzecie reżyseria w wykonaniu Grega Zglińskiego. Tego pana chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Jego "Wymyk" jest wręcz majstersztykiem, więc i w historii kryminalnej powinien się odnaleźć bez problemu.



    (Źródła: splay.pl, wyborcza.pl i superseriale.se.pl)

    Owszem, całość nie jest idealna. Patrząc na fotosy z planu, oglądając zwiastuny, czytając notki prasowe liczyłam na mocniejsze kino. Wierzyłam, że klimat prezentowanej opowieści będzie gęstszy, mroczniejszy, wręcz złowieszczy, a sama akcja bardziej wartka. Niestety tak nie było. Pod tym względem miniserialowi dość daleko do genialnego "Jezioraka" (o nim przeczytacie TU), wspaniałego "Ziarna prawdy" (TUTAJ) czy nawet solidnej "Watahy" (TU). Niemniej to, co dostaliśmy jest poprawne. I finalnie "Zbrodnię" ogląda się nieźle. Pochłonęłam pierwszy sezon w jedno przedpołudnie i już czekam na drugą odsłonę produkcji. Liczę tylko na więcej tajemnicy i lepsze dialogi.

    (Źródło: youtube.com)
    A czy Wy czekaliście na kolejny sezon? :) 

    Continue Reading

    Tytuły ostatnich produkcji Patryka Vegi skutecznie odstraszały mnie od seansów. Trailery "Ciacha" czy "Hansa Klossa" były tak koszmarnym przeżyciem, że na obejrzenia całości nigdy się nie zdecydowałam. Długo natomiast żałowałam spotkania z "Last minute", które uważam za jedną z największych pomyłek wszech czasów i totalną klapę (fatalne jest aktorstwo, słaby scenariusz, żenujące dialogi - dosłownie wszystko w tym filmie leży!). Wciąż pamiętam jednak genialnego "Pitbulla" i to on był impulsem, który pchnął mnie do kina.

    (Źródło: film.interia.pl)
    Akcja "Służb specjalnych" rozgrywa się we współczesnej Polsce. Kiedy Wojskowe Służby Informacyjne zostają zlikwidowane, ludzie władzy czują się bezkarni. Mają świadomość, że w ten sposób pozbawiono Polskę oczu i uszu. Bardzo szybko zostaje więc powołana nowa, tajna jednostka do zadań specjalnych, w której skład wchodzą świetnie wyszkoleni agenci: niepokorna, wyrzucona z ABW podporucznik Ola Lach (w tej roli świetna Olga Bołądź), Marian Bońka, były pułkownik SB zbliżający się do emerytury (kapitalny Janusz Chabior) oraz ambitny kapitan Janusz Cerat, który wielokrotnie służył w Afganistanie (zachwycający Wojciech Zieliński). Otrzymują ważne, trudne zadania, z którymi radzą sobie niemal zawsze perfekcyjnie. Pewnego dnia odkryją jednak, że tak naprawdę nie wiedzą dla kogo pracują...
    (Źródło: youtube.com)
    Jasnych stron produkcji jest naprawdę wiele! Rewelacyjnie zapętlona fabuła, idealne osadzenie jej w prawdziwych wydarzeniach współczesnej Polski, świetne dialogi ociekające prawdziwością i aktorstwo najwyższych lotów (trójka głównych aktorów spisuje się na medal, a drugoplanowe role Agaty Kuleszy, Andrzeja Grabowskiego czy Eryka Lubosa to istne perełki!). To sprawia, że dwugodzinny seans wciąga widza, nie pozwalając na jakiekolwiek znużenia. Podążamy intryga za intrygą, spisek za spiskiem dążąc - jak się wydaje - do rozwiązania najważniejszej zagadki, znalezienia odpowiedzi na najistotniejsze pytanie: "Kto za tym wszystkim stoi?".


    (Źródła: filmweb.pl i natemat.pl)
    Choć język, którym posługują się głównie bohaterowie pełen jest przeróżnych przekleństw, nie mamy wrażenia, jakby jego zwulgaryzowanie było zrobione na siłę. Podobne rozpatrujemy korpomowę, której używa żona kapitana Cerata. Nieustanne "ASAPy, briefy, challenge" precyzyjnie wyjaśniają, że mamy do czynienia z typową warszawską karierowiczką i stanowią nieliczne momenty, które szczerze bawią widownię. Obawiam się jednak, że dla większości polskiego społeczeństwa (ludzi z mniejszych miast, w wieku 40+) te sceny nie będą zrozumiałe.

    (Źródło: film.interia.pl)
    Całość ma pewne niedociągnięcia czy błędy. Największym zarzutem jest zdeprecjonowanie inteligencji i świadomości społeczno-politycznej widza. Jeśli "Służby specjalne" powstały dla osób rozsądnych, zainteresowanych sytuacją Polski, to reżyser strzelił sobie w nogę wprowadzając napisy wyjaśniające niemal każde słowo wypowiadane przez agentów specjalnych. Jeśli jednak produkcja jest dedykowana osobom niezorientowanym w temacie politycznych wydarzeń ostatnich lat, to mamy podwójne faux pas: z jednej strony ci niezorientowani mogą poczuć się jak głupcy, z drugiej ci, którzy wiedzą o co chodzi, mogą poczuć się jak wśród głupców. Tak czy siak prowadzenie widza za rączkę nigdy nie jest dobrym wyjściem.  

    (Źródło: film.onet.pl)
    Dla niektórych minusem jest również mocne upolitycznienie filmu. Bowiem co najmniej kilka najważniejszych postaci możemy bez trudu rozpoznać: Lepper, Macierewicz, Solorz-Żak. Jednak sam reżyser określa "Służby specjalne" mianem political fiction. Oznacza to, że istniejące w społeczeństwie teorie spiskowe i miejskie legendy znalazły rację bytu w filmowej fabule dotyczącej politycznej i ekonomicznej sytuacji Polski. I przyznam, że z tymi teoriami i legendami można się zgadzać lub nie, ale naprawdę nieźle ogląda się je na ekranie.  

    (Źródło: stopklatka.pl)
    Continue Reading
    Older
    Stories

    Polub na Facebooku

    Śledź na Instagramie

    SnapWidget · Instagram Widget

    Szukaj

    recent posts

    Archiwum

    • ▼  2020 (12)
      • ▼  października 2020 (1)
        • "Dzieci siostry Bernadetty" - przerażający dokumen...
      • ►  kwietnia 2020 (1)
      • ►  marca 2020 (3)
      • ►  lutego 2020 (4)
      • ►  stycznia 2020 (3)
    • ►  2019 (27)
      • ►  listopada 2019 (1)
      • ►  października 2019 (3)
      • ►  września 2019 (1)
      • ►  sierpnia 2019 (1)
      • ►  lipca 2019 (4)
      • ►  czerwca 2019 (2)
      • ►  maja 2019 (2)
      • ►  kwietnia 2019 (2)
      • ►  marca 2019 (3)
      • ►  lutego 2019 (3)
      • ►  stycznia 2019 (5)
    • ►  2018 (34)
      • ►  grudnia 2018 (2)
      • ►  listopada 2018 (3)
      • ►  października 2018 (3)
      • ►  września 2018 (3)
      • ►  sierpnia 2018 (4)
      • ►  lipca 2018 (1)
      • ►  czerwca 2018 (3)
      • ►  maja 2018 (3)
      • ►  kwietnia 2018 (3)
      • ►  marca 2018 (3)
      • ►  lutego 2018 (5)
      • ►  stycznia 2018 (1)
    • ►  2017 (38)
      • ►  grudnia 2017 (3)
      • ►  listopada 2017 (4)
      • ►  października 2017 (4)
      • ►  września 2017 (4)
      • ►  sierpnia 2017 (5)
      • ►  lipca 2017 (1)
      • ►  maja 2017 (3)
      • ►  kwietnia 2017 (1)
      • ►  marca 2017 (3)
      • ►  lutego 2017 (4)
      • ►  stycznia 2017 (6)
    • ►  2016 (36)
      • ►  grudnia 2016 (2)
      • ►  listopada 2016 (5)
      • ►  października 2016 (6)
      • ►  września 2016 (5)
      • ►  sierpnia 2016 (2)
      • ►  maja 2016 (1)
      • ►  kwietnia 2016 (8)
      • ►  marca 2016 (3)
      • ►  lutego 2016 (1)
      • ►  stycznia 2016 (3)
    • ►  2015 (57)
      • ►  grudnia 2015 (4)
      • ►  listopada 2015 (9)
      • ►  października 2015 (4)
      • ►  września 2015 (4)
      • ►  sierpnia 2015 (3)
      • ►  lipca 2015 (2)
      • ►  czerwca 2015 (2)
      • ►  maja 2015 (6)
      • ►  kwietnia 2015 (6)
      • ►  marca 2015 (5)
      • ►  lutego 2015 (6)
      • ►  stycznia 2015 (6)
    • ►  2014 (75)
      • ►  grudnia 2014 (8)
      • ►  listopada 2014 (12)
      • ►  października 2014 (17)
      • ►  września 2014 (15)
      • ►  sierpnia 2014 (5)
      • ►  lipca 2014 (1)
      • ►  czerwca 2014 (7)
      • ►  maja 2014 (2)
      • ►  kwietnia 2014 (5)
      • ►  marca 2014 (2)
      • ►  stycznia 2014 (1)
    • ►  2013 (11)
      • ►  listopada 2013 (1)
      • ►  października 2013 (4)
      • ►  września 2013 (1)
      • ►  lipca 2013 (1)
      • ►  czerwca 2013 (1)
      • ►  kwietnia 2013 (3)
    • ►  2012 (21)
      • ►  grudnia 2012 (3)
      • ►  listopada 2012 (10)
      • ►  października 2012 (5)
      • ►  kwietnia 2012 (2)
      • ►  marca 2012 (1)

    Obserwatorzy

    Subskrybuj

    Posty
    Atom
    Posty
    Komentarze
    Atom
    Komentarze

    Czytam

    • KULTURALNIE PO GODZINACH
      Londyński Wallace Collection
      5 miesięcy temu
    • Apetyt na film - blog filmowy
      Hello world!
      1 rok temu
    • Z górnej półki
      Zielone Botki: Stylowe i Wygodne Buty na Każdą Okazję
      2 lata temu
    • FILM planeta
      FILMplaneta powraca!
      4 lata temu
    • ekran pod okiem
      A Virtual Reality Soldier Simulator
      6 lat temu
    • pocahontas recenzuje
      "Cheer" - serial Netflixa
      6 lat temu
    • Po napisach końcowych
      Październik w kinie (Joker, Był sobie pies 2, Czarny Mercedes, Boże Ciało, Ślicznotki, Zombieland: Kulki w łeb)
      6 lat temu
    • Filmowe konkret - słowo
      Dom, który zbudował Jack (2018) – wideorecenzja
      7 lat temu
    • skrawki kina
      ROMA
      7 lat temu
    • In Love With Movie
      9. Festiwal Kamera Akcja - relacja
      7 lat temu
    • WELUR & poliester
      „Casablanca” x Scenograficzne Szorty
      8 lat temu
    • movielicious - blog filmowy
      15. Tydzień Kina Hiszpańskiego
      11 lat temu
    • Skazany na Kino
      Zodiak (2007)
      11 lat temu
    Pokaż 5 Pokaż wszystko
    Obsługiwane przez usługę Blogger.

    Labels

    Oskary Sputnik WFF dokument dramat festiwal kino akcji kino europejskie kino polskie kryminał serial
    facebook instagram filmweb

    Created with by BeautyTemplates

    Back to top